Zdjęcia pokazywały niemieckich inżynierów-elektroników instruujących lokalny nowojorski personel...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Statyczne pole magnetyczne może być wytwarzane przez sztabkowe magnesy trwale i przez elektromagnesy: Nie istnieją pojedyncze bieguny magnetyczne -...
- pozytywistycznych, które wszelkie warianty artyzmu traktują jako instrumenty krasomówcze, a wartość słowa poetyckiego pragną mierzyć wartością...
- W lipcu 1941 roku jako czBonek Episkopatu Polski witaB chlebem i sol oficerów niemieckich wojsk okupacyjnych, haDbic ród arystokratów polskich i Episkopat
- DzieÅ„ po dniu caÅ‚a piÄ…tka naprawiaÅ‚a najprzeróżniejsze uszkodzenia – mosty, rurociÄ…gi, szyby, elektrownie, tory magnetyczne, miasta...
- wiszącej u sufitu żarówki, jednak w kilka lat później już prawie wszystkie mieszkania w domach przy Stalowej korzystały z oświetlenia elektrycznego...
- Aby uniknąć tego śmiesznego, rzecz jasna, wniosku, w 1900 roku niemiecki uczony Max Pianek sformułował tezę, że światło, promienie Roentgena i inne fale...
- do apteki, wykupuje receptę i postępuje zgodnie z instrukcjami lekarza, na przykład: “zażywać dwie tabletki co cztery godziny"...
- J29typ ruchowy, b'd¹cy podstaw¹ efektywnego wykonania okreœlonej ewolucji podc2 gry na instrumencie...
- aparaty cyfrowe Rodzaj pamięci to informacja na temat tego na jakich kartach pamięci aparat zapisuje zdjęcia...
- A2 2000 petrol NO(1) SPECIFIC VEHICLE ALARM FITTING INSTRUCTIONS REV...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Niemców można było bez trudu poznać. Mieli zdrowy, czysty, energiczny, pewny siebie wygląd. Amerykanie zaś wyglądali... zwyczajnie. Jak wszyscy inni ludzie.
Jeden z niemieckich techników coś wskazywał i Amerykanie usiłowali to coś zobaczyć. Chyba mają lepszy wzrok niż my. uznała Juliana. Lepsze odżywianie przez ostatnie dwadzieścia lat. To dlatego mówią, że oni widzą rzeczy, których nikt inny nie dostrzega. Może to witamina A?
Ciekawe, jak to jest. siedzieć w domu, w swoim pokoju, i oglądać cały świat na małym, szarym, szklanym ekranie. Skoro ci naziści potrafią latać w tę i z powrotem na Marsa, to dlaczego nie rozwiną telewizji? Ja w każdym razie wolałabym oglądać programy rozrywkowe, zobaczyć, jak wyglądają Bob Hope i Durante, niż łazić po Marsie.
Może właśnie na tym wszystko polega, pomyślała odkładając pismo na półkę. Na/iści nie mają poczucia humoru, więc po co im telewizja? Zresztą i tak wymordowali większość naprawdę dobrych aktorów. Bo to przeważnie byli Żydzi. Prawdę mówiąc, uświadomiła sobie, wymordowali większość ludzi zajmujących się rozrywką. Aż dziw, że Hope'owi uchodzi na sucho to, co wygaduje. Oczywiście nagrywa to w Kanadzie, a tam jest trochę więcej swobody. Ale on rzeczywiście sobie pozwala. Jak ten kawał o Göringu... co to Göring kupuje Rzym i każe go przenieść do swojej rezydencji w górach. A potem stara się odrodzić chrześcijaństwo, żeby jego lwy miały...
— Czy pani kupuje to pismo? — spytaÅ‚ podejrzliwie maÅ‚y, wysuszony wÅ‚aÅ›ciciel drogerii.
Zawstydzona odłożyła Reader's Digest. który właśnie przeglądała. Idąc znów chodnikiem z zakupami Juliana zastanawiała się. czy Göring będzie nowym führerem po śmierci Bormanna. Jest jakby nieco inny od reszty. W ogóle to Bormann doszedł do władzy tylko dlatego, że był, gdzie trzeba, kiedy Hitler się kończył, a tylko najbliżsi wiedzieli, jak szybko następuje proces rozpadu. Stary Göring siedział w tym czasie w swojej górskiej rezydencji. To Göring powinien był zostać führerem po Hitlerze, bo to jego Luftwaffe zniszczyła angielskie stacje radarowe i rozbiła RAF. Hitler kazałby im zbombardować Londyn, tak jak to zrobili z Rotterdamem.
Ale najprawdopodobniej führerem zostanie Goebbels, uznała. Wszyscy tak mówią. Byle tylko nie ten straszny Heydrich. Ten by nas wszystkich wymordował. To autentyczny wariat. Jedyny, który mi się podoba, to Baldur von Schirach. Jedyny zresztą, który wygląda na normalnego. Ale on jest bez szans.
Skręciwszy weszła po schodkach do starego, drewnianego domu, w którym mieszkała.
Kiedy otworzyła drzwi do mieszkania, zobaczyła że Joe Cinnadella nadal leży tak. jak go zostawiła: w poprzek łóżka, na brzuchu, ze zwisającymi rękami. Wciąż jeszcze spał.
Nie, pomyślała. On nie powinien być tutaj; ciężarówka odjechała. Bez niego? Widocznie tak.
Weszła do kuchni i postawiła torby z zakupami na stole wśród brudnych naczyń.
Czy został umyślnie? zadała sobie pytanie. Ciekawe.
Dziwny człowiek... był taki aktywny prawie przez całą noc. a jednocześnie jakby nieobecny: robił to. ale bez udziału świadomości. Widocznie myślami był gdzie indziej.
Odruchowo zaczęła wstawiać jedzenie do starej lodówki General Electric, później sprzątnęła ze stołu po śniadaniu.
Może on robi to tak często, że stało się to jego drugą naturą; jego ciało wykonuje ruchy, jak moje teraz, kiedy wkładam talerze i sztućce do zlewu. Mógłby robić to nawet po usunięciu trzech piątych mózgu, jak nogi żaby na lekcji biologii.
— Hej! — zawoÅ‚aÅ‚a. — Obudź siÄ™!
Joe poruszył się na łóżku, parsknął.
— SÅ‚yszaÅ‚eÅ› wystÄ™p Boba Hope'a poprzedniego wieczoru? — spytaÅ‚a gÅ‚oÅ›no. OpowiedziaÅ‚ Å›wietny kawaÅ‚ o niemieckim majorze przesÅ‚uchujÄ…cym pierwszych spotkanych Marsjan. Marsjanie nie potrafiÄ… przedstawić dokumentów rasowych stwierdzajÄ…cych, że ich dziadkowie byli aryjczykami. WiÄ™c ten major wysyÅ‚a do Berlina raport, że Mars jest zamieszkany przez Å»ydów. — WeszÅ‚a do pokoju, w którym leżaÅ‚ Joe. — A oni majÄ… trzydzieÅ›ci centymetrów wzrostu i dwie gÅ‚owy... wiesz, jak Bob Hope rozwija swoje dowcipy.
Joe otworzył oczy. Nie odezwał się, tylko wpatrywał się w nią nieruchomym wzrokiem. Jego szczęka czarna od zarostu, ciemne, pełne bólu oczy... Juliana umilkła.
— O co chodzi? — spytaÅ‚a po chwili. — Boisz siÄ™? — Nie, pomyÅ›laÅ‚a, to Frank siÄ™ baÅ‚. To jest... sama nie wiem co.
— Ciężarówka odjechaÅ‚a — powiedziaÅ‚ Joe siadajÄ…c.
— Co teraz zrobisz? — PrzysiadÅ‚a na skraju łóżka wycierajÄ…c rÄ™ce w Å›cierkÄ™.
— ZÅ‚apiÄ™ jÄ… w drodze powrotnej. Kolega mnie nie sypnie. Wie, że ja zrobiÅ‚bym dla niego to samo.
— RobiÅ‚eÅ› już tak?
Joe nie odpowiedział. Chciał zostać, powiedziała do siebie Juliana. Widzę to, poznałam od razu.
— A jak bÄ™dzie wracaÅ‚ innÄ… trasÄ…? — spytaÅ‚a.
— Zawsze jeździ PięćdziesiÄ…tkÄ…. Nigdy CzterdziestkÄ…. MiaÅ‚ kiedyÅ› wypadek na Czterdziestce. WÅ‚adowaÅ‚ siÄ™ na konie, które wylazÅ‚y na drogÄ™. W Górach Skalistych. WziÄ…Å‚ z krzesÅ‚a ubranie i zaczÄ…Å‚ siÄ™ ubierać.
— Ile ty masz lat, Joe? — spytaÅ‚a oceniajÄ…c jego nagie ciaÅ‚o.
— TrzydzieÅ›ci cztery.
A zatem, pomyślała, musiał być na wojnie. Nie widziała żadnych fizycznych defektów; prawdę mówiąc miał dobre, szczupłe ciało i długie nogi. Joe, zauważywszy, że jest obserwowany, zmarszczył czoło i odwrócił się.
— Nie mogÄ™ popatrzeć? — spytaÅ‚a zastanawiajÄ…c siÄ™ dlaczego. CaÅ‚Ä… noc razem i nagle taka wstydliwość. — Czy jesteÅ›my pluskwami, które nie mogÄ… znieść swojego widoku w dziennym Å›wietle, i musimy chować siÄ™ po kÄ…tach?
Mruknąwszy coś z niezadowoleniem poszedł w skarpetach i kalesonach do łazienki, pocierając brodę.