– Co to jest wrogość? – zapytał na jednym z wykładów terapeuta Mojżesz alias Ja Alkohol...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- bool move_uploaded_file (string filename, string destination)msqlZwraca dodatni identyfikator wyniku zapytania mSQL, lub False w przypadku wystpienia...
- — Gdzie jesteśmy? — odważyłam się zapytać...
- — Co ty tam masz na ekranie? — zapytała Gale, za sprawą widocznej konsternacji Joanny jeszcze bardziej zaciekawiona...
- — O co chodzi? — zapytał Pawldo, podejrzewając, że oto spokojny poranek dobiegł końca...
- — A czy było jeszcze co jeść na rzece? — zapytał szakal...
- Nabonidus, trzęsąc się jak liść osiki, cofnął się i uchwyciwszy kurczowo ramię Conana zapytał szeptem:- Człowiecze, czy odważysz się wystawić swój...
- Przeczytał im krótkie urywki ze swojej rozmowy z Bayardem, z diariusza Madeleine i zapytał: - Czy zgadzamy się więc, że dowodzi to stabilnej, ale bardzo...
- Wyobraź sobie, że siedzisz w klasie z trzydziestoma innymi uczniami i nauczyciel zapyta, który z kolorów tęczy jest najładniejszy...
- - Czyli uważacie, że osiemnaście młodych stanie się w pełni sprawnymi dorosłymi? - zapytał Paul Wind Blossom...
- skrzyżowaniu ponurych permabetonowych korytarzy o ścianach wyłożonych plastalo- - Nastawiony na nadawanie komunikator jest? - zapytał...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Co to jest wrogość? – powtórzył, a gdy milczenie w sali amfiteatralnej stało się nie do zniesienia, ogłosił, a następnie podyktował osowiałym delirykom definicję wrogości. Wrogość jest to – pisała zgodnie i ospale ledwo żywa armia – wrogość jest to wściekłość – pisał razem ze wszystkimi Szymon Sama Dobroć – wrogość jest to wściekłość skierowana przeciwko komuś lub czemuś. Szymon odczytał zapisane w ordynarnym sześćdziesięciokartkowym zeszycie zdanie, rozjaśniły się myśli jego i poczuł niepokój. Zdaniem Szymona, gdyby umiał on swoje zdanie wypowiedzieć, nadmierne rozjaśnienie umysłu prowadzi do nerwowości. Wiedzieć coś do końca to znaczy nie mieć już żadnego zapasu wiedzy na dany temat, a jak człowiek nie ma żadnego zapasu – głupio się czuje; człowiek wtedy czuje się tak, jakby kończyły mu się papierosy. Nie “człowiek”, ale ja Szymon, nie “się”, ale ja Juruś. i nie “czuje”, ale “pije”.
Czyżby piczka-terapeuciczka Kasia miała rację? Czyżby faktycznie odechciało mi się pisać o piciu? a może odechciało mi się pisać, bo odechciało mi się pić? Pisałem i ścigałem się z moim pisaniem o piciu, z odzwyczajaniem się od picia i przegrałem, a może wygrałem gonitwę? a może zdarzyło mi się to samo co Marcelemu Proustowi? Pourąuoi pas? Why not? Warum nicht? u Marcelego Prousta – teza zapamiętana z wykładu Jana Błońskiego sprzed dwudziestu ośmiu lat – u Marcelego Prousta stracony czas bohatera jest odzyskanym czasem narratora. u mnie jest prawie tak samo: ja, narrator Juruś, nie tylko odzyskuję stracony czas bohatera Pijaka, ale znajduję też to, czego on daremnie od pierwszego zdania szukał. Odzyskuję przy tym roztrwoniony i przepity czas innych postaci. Pomiędzy mną a moimi postaciami bardzo małe są nieraz różnice. (Żadnej sprzeczności z innym miejscem poematu). Pomiędzy mną a mną też niewielkie są subtelności, może jest nawet przez to na odwrót, może Pijak jest narratorem, a Juruś daremnie szuka miłości przedśmiertnej i w efekcie jeden drugiemu może skoczyć.
Czyli nie Don Juan Ziobro, ale Ja Don Juan Ziobro. Nie doktor Granada, ale Ja doktor Granada. Nie siostra Viola, ale Ja siostra Viola. Und so weiter.
Nie mówię językami obcymi, ale terapeucice działają na mnie tak intensywnie, że niekiedy czuję: lada chwila przemówię językami obcymi. Moja uśpiona w dziecięctwie niemczyzna rozbudzi się, moja szkolna ruszczyzna stanie się perfekt w mowie i piśmie, moja nigdy porządnie nie wyuczona angielszczyzna stanie się very fluently Nie takie rzeczy, jak nagłe mówienie językami, dzieją się na oddziale deliryków.
Szymon Sama Dobroć rozgląda się po obliczach zgromadzonych w sali amfiteatralnej towarzyszy broni i widzi, jak po tygodniu, po trzech tygodniach, po miesiącu oblicza szlachetnieją i klęsną, nosy bledną, oczy nabierają blasku. Przewodnik Pracy Socjalistycznej zmienił się nie do poznania. Jeszcze niedawno łeb miał obrzękły jak neon, siwe kłaki w nieładzie, odzież w rozgardiaszu, ręce w dygocie. a teraz jak on wygląda? Szczupła, opalona męska twarz, bujna siwa czupryna, elegancka flanelowa w czerwono-czarną kratę koszula, ręce żelaznym, precyzyjnym gestem ujmują kubek z kawą zbożową. Przewodnik Pracy Socjalistycznej wygląda teraz jak starszy brat Clinta Eastwooda.
Delirycy odzyskują wzrok, słuch i mowę. Najbardziej Poszukiwany Terrorysta Świata for example. Nie wiem, czy wspominałem: dodatkową trudnością w spisywaniu bezładnych opowieści Terrorysty był fakt, iż mówił on nieczytelnym, chrapliwym szeptem. Słynny głos Jana Himilsbacha w fazie całkowitego zaniku, struny spopielone. a teraz? Po kilku tygodniach? Teraz Najbardziej Poszukiwany Terrorysta Świata mówi nie tylko tak, że można go zrozumieć, teraz Najbardziej Poszukiwany Terrorysta Świata mówi tak, że uwiecznić jego mówienie jest zadaniem pierwszym. Zatrzymuje mnie na korytarzu i konfidencjonalnie szepcze do ucha: