— Co ty tam masz na ekranie? — zapytaÅ‚a Gale, za sprawÄ… widocznej konsternacji Joanny jeszcze bardziej zaciekawiona...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – PrÄ™dko skoczym? – Jeszcze czas! – odrzekÅ‚ pan MichaÅ‚...
- Aviendha ubrała się, ale upłynęło sporo czasu, zanim usiadła, i jeszcze więcej, zanim Elayne zdołała ją przekonać, że nie powinny zawiązywać spisku...
- było dosyć, bo oprócz dwojga głównie zainteresowanych trzeba było jeszcze mieć wzgląd na zdanie rodziców i na to, co świat powie...
- I CZELADNIK A on, wicie, jeszcze jedno, wicie, ma cierpienie, towarzyszu mistrzu: on się kocha w naszym tym perwersyjnym aniołku tylko temu, co ona jest...
- Nasza skóra była ciepła, mózg pracował, serce tłoczyło krew w żyły, byliśmy tacy jak dawniej, jak jeszcze wczoraj, nie utraciliśmy nagle ramienia, nie...
- ¬-------------------{ACTI_Misc00_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc00_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest zniszczenie nieprzyjaciela!¬-------------------{ACTI_Misc01_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc01_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest zniszczenie wikszo[ci oddziaBów wroga!¬-------------------{ACTI_Misc02_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc02_Text_01_Text1}Masz za zadanie doprowadzi swoich ludzi do fortu!¬-------------------{ACTI_Misc03_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc03_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest przejcie kontroli nad t lokacj!¬-------------------{ACTI_Misc04_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc04_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest zajcie tej osady!¬-------------------{ACTI_Misc05_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc05_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest zajcie miasta!¬-------------------{ACTI_Misc06_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc06_Text_01_Text1}Masz za zadanie odnalez i zabi tego czBowieka!¬-------------------{ACTI_Misc07_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc07_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest obrona tej lokacji!¬-------------------{ACTI_Misc08_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc08_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest obrona miasta!¬-------------------{ACTI_Misc09_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc09_Text_01_Text1}PLACEHOLDER¬***********************************************************¬* *¬* CAMPAIGN ADVICE *¬* *¬***********************************************************¬-------------------{Prologue_ROME_ITALY_MUST_BE_UNIFIED_Text_01_Text1b_Title} Mapa kampanii{Prologue_ROME_ITALY_MUST_BE_UNIFIED_Text_01_Text1b_Text1}Oto tereny wokóB Rzymu
- aby jednak spe³ni³y one swoj¹ profilaktyczn¹ rolê, powinny byæ podane dziecku jeszcze w okresie bezobjawowym, czyli na 2-3 tygodnie przed sezonem pylenia...
- pomóc mojemu znajomemu? Mo¿e, nie daj Bo¿e, jeszcze mu zaszkodzê?Ufam, ¿e pewn¹ pomoc¹ i zachêt¹ dla Czytelnika bêd¹ nastêpuj¹cestwierdzenia:* Wcale nie...
- Zanim jeszcze David skończył mówić, Cantor zerwał się z miejsca tak gwałtownie, że przewrócił krzesło, na którym przed chwilą siedział...
- Przekonała Kane'a, by ją zabrał z Arellarti, nie mając jeszcze żadnego jasnego planu czy zamiaru - prócz czmychnięcia, ucieczki od złowrogiej poświaty...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Przechyliła głowę, aby poprzez refleksy światła dojrzeć obraz na monitorze.
Choć Joanna na moment straciła mowę, miała dość przytomności umysłu, by zamknąć okno, pozostawiając na ekranie jedynie obraz pulpitu.
— ByÅ‚aÅ› w Internecie? — zapytaÅ‚a oskarżycielsko Gale.
— Tak — odparÅ‚a Joanna, nareszcie odzyskujÄ…c gÅ‚os. — SprawdzaÅ‚am kurs paru akcji.
— Christine by siÄ™ to nie spodobaÅ‚o — odparÅ‚a Gale. — Ona nie lubi, kiedy ludzie w godzinach pracy korzystajÄ… z Internetu w prywatnych celach.
— DziÄ™kujÄ™ za informacjÄ™ — powiedziaÅ‚a Joanna. WstaÅ‚a, uÅ›miechnęła siÄ™ sztywno, podniosÅ‚a torebkÄ™ i wyszÅ‚a.
Szła szybko. Złość na własną nieostrożność i irytacja wścibstwem Gale Overlook miały ten korzystny efekt, że zogniskowały jej wybujałe lęki. W drodze do stołówki dziewczyna powoli się opanowywała. Nim dotarła do drzwi pożarowych u wejścia do wieży, uspokoiła się już na tyle, by poczuć nawet lekki głód.
Zatrzymawszy się na progu stołówki, rozejrzała się po sali w poszukiwaniu Deborah. Tym razem było tu o wiele bardziej tłoczno niż poprzedniego dnia, gdy były tu z Helen Masterson. Jej oczy napotkały Spencera Wingate’a. Natychmiast spojrzała w inną stronę. Nie była w nastroju do nawiązywania kontaktu wzrokowego z tym człowiekiem. Przy innym stoliku dostrzegła Paula Saundersa i Sheilę Donaldson, co wywołało tę samą reakcję. Wreszcie zauważyła Deborah, siedzącą z Randym Porterem przy dwuosobowym stoliku. Wydawali się głęboko pogrążeni w rozmowie.
Usiłując w miarę możliwości nie odwracać się twarzą do doktor Donaldson, Joanna ruszyła przez salę. Dopiero gdy stanęła przy stoliku, Deborah spostrzegła przyjaciółkę i uniosła wzrok.
— Cześć, Prudence, kochanie! — zawoÅ‚aÅ‚a beztrosko. — PamiÄ™tasz Randy’ego Portera, prawda?
Randy uśmiechnął się nieśmiało i podał Joannie rękę, ale nie podniósł się z krzesła. Joanna nie była tym zdziwiona. Dawno już zdążyła przyzwyczaić się do faktu, że niewielu mężczyzn wychowanych powyżej linii Masona-Dixona może poszczycić się dobrą znajomością form towarzyskich.
— Randy i ja prowadziliÅ›my wÅ‚aÅ›nie interesujÄ…cÄ… rozmowÄ™ — ciÄ…gnęła Deborah. — Nie miaÅ‚am pojÄ™cia, że Å›wiat gier komputerowych jest tak intrygujÄ…cy. Najwyraźniej same nie wiedziaÅ‚yÅ›my, co tracimy. Dobrze mówiÄ™, Randy?
— Jak najbardziej — odparÅ‚ Randy. Z uÅ›miechem samozadowolenia rozparÅ‚ siÄ™ na krzeÅ›le.
— I wiesz co? — zagadnęła Deborah. — PrzyjdÄ™ później do twojej kabinki i pokażesz mi Unreal Tburnament. Co ty na to?
— Super! — oÅ›wiadczyÅ‚ Randy. KoÅ‚ysaÅ‚ siÄ™ lekko w przód i w tyÅ‚, jak gdyby nieustannie przytakujÄ…c samemu sobie.
— CieszÄ™ siÄ™, że mieliÅ›my okazjÄ™ porozmawiać — dodaÅ‚a Deborah. — ByÅ‚o mi bardzo miÅ‚o. — Skinęła gÅ‚owÄ… i uÅ›miechnęła siÄ™ szeroko w nadziei, że Randy pojmie aluzjÄ™. Ale nie pojÄ…Å‚.
— Mam w samochodzie dwa zapasowe joysticki — poinformowaÅ‚. — MogÅ‚ybyÅ›cie obie zacząć grać choćby zaraz.
— JesteÅ›my ci bardzo wdziÄ™czne — odparÅ‚a Deborah, tracÄ…c cierpliwość. — Ale akurat w tej chwili mamy z Prudence parÄ™ spraw do omówienia.
— W porzÄ…dku, mnie to nie przeszkadza — oÅ›wiadczyÅ‚ Randy. Ale nie ruszyÅ‚ siÄ™ z miejsca.
— ChciaÅ‚ybyÅ›my porozmawiać na osobnoÅ›ci — wyjaÅ›niÅ‚a Deborah.
— Aaa. — Randy spoglÄ…daÅ‚ zdezorientowany to na jednÄ… dziewczynÄ™, to na drugÄ…, w koÅ„cu jednak domyÅ›liÅ‚ siÄ™, o co chodzi. SiedziaÅ‚ jeszcze przez chwilÄ™, miÄ™toszÄ…c serwetkÄ™, zanim wreszcie wstaÅ‚. — No to na razie, dziewczyny.
— Na razie! — odparÅ‚a Deborah.
Randy odszedł. Joanna usiadła na zwolnionym przez niego krześle.
— JakiÅ› maÅ‚o rozgarniÄ™ty facet — zauważyÅ‚a.
Deborah parsknęła drwiąco.
— A tobie siÄ™ pewnie wydaje, że to ty miaÅ‚aÅ› najgorsze zadanie — jÄ™knęła.
— ByÅ‚o aż tak źle?
— To kompletny maniak komputerowy — poskarżyÅ‚a siÄ™ Deborah. — Nie potrafi rozmawiać o niczym innym. O niczym! Ale byÅ‚o, minęło. — OdchrzÄ…knęła, pochyliÅ‚a siÄ™ i podnieconym, lecz Å›ciszonym gÅ‚osem zapytaÅ‚a: — No wiÄ™c, jak poszÅ‚o? UdaÅ‚o ci siÄ™?
Joanna również nachyliła się do przodu. Ich twarze znalazły się zaledwie kilkanaście centymetrów od siebie.
— Zrobione.
— Fantastycznie! Gratulacje! WiÄ™c czego siÄ™ dowiedziaÅ‚aÅ›?
— Na razie niczego — odparÅ‚a Joanna. — SprawdziÅ‚am tylko ze swojej stacji roboczej, że to, co zrobiÅ‚am na serwerze, zadziaÅ‚aÅ‚o. ByÅ‚am w odpowiednim katalogu. WidziaÅ‚am nawet twoje nazwisko na liÅ›cie.
— WiÄ™c dlaczego niczego siÄ™ nie dowiedziaÅ‚aÅ›?
— Bo przerwaÅ‚a mi moja wÅ›cibska sÄ…siadka — wyjaÅ›niÅ‚a Joanna. — Wyskakuje jak diabeÅ‚ z pudeÅ‚ka, kiedy tylko powiem albo zrobiÄ™ coÅ› innego niż zwykle. Kiedy wróciÅ‚am, zdawaÅ‚o mi siÄ™, że jej nie ma, ale niestety byÅ‚am w bÅ‚Ä™dzie.
Jedna z nikaraguańskich kelnerek podeszła do ich stolika i Joanna zamówiła zupę i sałatkę. Podpowiedziała jej to Deborah. Twierdziła, że tak będzie najszybciej.