Moulin Leo - Codzienne życie zakonników w Å›redniowieczu (X-XV wiek), 5HIGIENANec alia tonsura quisquam, nisi nobis solita, tonsurari affectat (Niech nikt siê...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — No, niech mnie nagÅ‚a krew zaleje! — zawoÅ‚aÅ‚ Tay Tay...
- «Och! Wielkie szczęście i wielkie nieszczęście w tym domu! Niebiosa dały syna bezpłodnej, niech będzie błogosławiony Najwyższy! Lecz siedem miesięcy temu...
- - Szczęście osiąga w procesie nieustannie realizowanej pełni życia i niezależne jest od celu, jaki pozwoli zrealizować los; a tam gdzie życie pełne, na miarę...
- - To właśnie jest życie duchowe; wszystkie zwykłe czynności, klore się wykonuje z godziny na godzinę...
- W okresie, który up³yn¹³ od wejœcia w ¿ycie ustawy zasadniczej, nast¹pi³o rozwiniêcie konstytucyjnej regulacji stanów nadzwyczajnych w drodze ustawodawstwa zwyk³ego...
- To było dobre życie - żadnych dzikich pijatyk, pozamałżeńskiego seksu, narkotyków, nudy ani gorzkich utarczek na temat tego, co powinni dalej robić...
- Uważnie przeczytaj, przemyśl i zapamiętaj na całe życie ten oto główny wniosek: Natura stworzyła człowieka w taki sposób, że sprawuje on całkowitą...
- W pierwszej chwili rozmyÅ›laÅ‚a sennie, że może w koÅ„cu rozkwitajÄ… baÅ›niowe fajerwerki miÅ‚oÅ›ci, żeby rozÅ›wietlić jej życie – ale to zbyt...
- – Czy wezwać ChÅ‚opców Twardzieli?– Nie, niech robiÄ… to, co zaczÄ™li...
- Następnie Heydrich zwrócił się do mnie: Niech mi pan powie, Schellenberg, ten Josef Muller miał chyba kiedyś coś wspólnego z pana wydziałem...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
PUSZCZANIE KRWI (MINUTIO)
Przez ca³e œredniowiecze wszyscy puszczaj¹ sobie krew dla zdrowia. Istniej¹
okresy pomyœlne dla brania na przeczyszczenie i upuszczania krwi, tote¿ nale¿y
zasiêgaæ rady lekarza bieg³ego w astronomii. Operacjom tym szczególnie sprzyjaj¹
wiosna i jesieñ. Nie upuszcza siê krwi ani starcom, ani pijanym, ani kobietom
w odmiennym stanie. Wybiera siê ¿y³ê zale¿nie od celu, jaki siê chce osi¹gn¹æ, na
przyk³ad ¿y³ê na ma³ym palcu, co znakomicie leczy dolegliwoœci w¹troby. ¯y³a na
prawym ramieniu gwarantuje zachowanie czystoœci obyczajów.
Mnisi stosowali siê do obyczajów swojej epoki. Na pocz¹tku zabiegi te nie
odbywa³y siê w ustalonym rytmie i wyznaczonych dniach, uciekano siê do nich
w razie potrzeby; potem, jak we wszystkich dziedzinach, nastêpowa³a coraz œciœlej-
sza reglamentacja: kartuzi z Dijon przeprowadzali tê akcjê w oktawê Wielkanocy,
po Œwiêtym Piotrze, w drugim tygodniu paŸdziernika i na tydzieñ przed Siedem-
dziesi¹tnic¹. Cztery razy w roku puszcza siê krew u augustianów, dominikanów,
karmelitów i mnichów kongregacji z Bursfeld, trzy razy u kamedu³ów, piêæ razy
u paryskich wiktorynów, u premonstratensów i kanoników kongregacji arrowezyj-
skiej, dwanaœcie razy w innych kongregacjach (tak w³aœnie czyni³o wielu ludzi
œwieckich).
W Einsiedeln mnisi przychodzili na zabieg wieczorem, w ubraniu. P³on¹³
wielki, jasny ogieñ (grandis ignis). Z podwi¹zanym ramieniem, mnisi puszczali
sobie krew wzajemnie (sibi invicem ex caritate serviant), powoduj¹c siê chrzeœ-
cijañskim mi³osierdziem. Mo¿na s¹dziæ, ¿e mieli w tym pewn¹ wprawê; wszystko
odbywa³o siê w milczeniu, po czym rozdzielano chleb i wino, a raczej, jak g³osz¹
Consuetudines Einsiedelnenses, wodê, jako zdaniem lekarzy odpowiedniejsz¹
w tym wypadku.
Zabieg wykonuje siê w lecie po nonie, a w zimie po nieszporach, zawsze za
zgod¹ prze³o¿onego, aby nie dopuœciæ do przesady. Trochê nas dziwi, ¿e ktoœ mia³
tu ochotê przesadzaæ, ale wnet sprawa siê wyjaœnia; dowiadujemy siê bowiem, ¿e
dni po puszczaniu krwi, tak zwane "chore dni" albo "dni upustu krwi", by³y czymœ
w rodzaju urlopu czy wakacji: przed operacj¹ mnich otrzymywa³ mixtum z³o¿one
z chleba i wina, potem przez dwie noce by³ zwolniony z nocnych nabo¿eñstw; móg³
rozmawiaæ z innymi zakonnikami, którym puszczono krew (minuti), i z goœæmi;
przez dwa albo trzy dni (zale¿y to od zakonu) otrzymywa³ pitancjê przed snem,
wino i lepsz¹ strawê (aliquid cibi melioris) - pszenne placki, racuchy, jarzynowy
bulion, jakieœ sma¿eniny, i to u bardzo surowych kamedu³ów; w Cluny - jajka,
dodatkowy ser, trzy gor¹ce dania; bia³y chleb w Citeaux. W wieku XIV u wik-
torynów dieta jest po prostu wspania³a: pieczony kurczak na dwóch, gêœ na czterech
w po³udnie przez dwa pierwsze dni; kurczak na jedn¹ osobê na trzeci dzieñ
- oprócz zwyk³ych posi³ków! W Grande-Chartreuse post przerywano na trzy dni
i mnich otrzymywa³ wieczorem przez dwa pierwsze dni po 30 jajek.
Inny tekst, odnosz¹cy siê do klasztoru Saint-Viton w Verdun (wiek X), wspo-
mina o mieszaninie z jaj i wêgorzy, o szczupaku z czarnym pieprzem (cum atro
pipere) i pasztetach z bardzo t³ustej wieprzowiny (porci puinguissimi). Wieczorem
zakonnicy maj¹ dostaæ andruty (nebulae) oraz, oczywiœcie podwójn¹ racjê cien-
kusza, exquisitus facto. Wszystko w najzacniejszych intencjach, to znaczy w trosce
o zdrowie. Zakonnicy mówi¹ to z ca³ym przekonaniem, gdy¿, jak twierdz¹, arte
medicinae periti sumus (jesteœmy kompetentni w sztuce lekarskiej). Inny tekst
zaznacza, ¿e w braku ryb mo¿na podawaæ wyroby cukiernicze, a przedtem gêst¹
i t³ust¹ mieszaninê wina, jaj i wieprzowego smalcu. Widzimy, ¿e mnisi dawnych
wieków lubili dania intensywne, "pokrzepiaj¹ce". Jedynie srogie opactwo Le Bec
nie przewidywa³o ¿adnych "dodatków" na dni po upuszczeniu krwi.
Zabieg ten stosowano od wieku VII. Nie znamy ani jego pocz¹tku, ani
uzasadnienia. Czy chodzi³o o przeciwdzia³anie skutkom niezrównowa¿onego
systemu od¿ywiania i zbyt siedz¹cego trybu ¿ycia? W ten sposób przypisywaliby-
œmy œredniowieczu w tej dziedzinie wiedzê blisk¹ naszej. Zreszt¹ obfite po¿ywie-
nie i wypoczynek po zabiegu szybko k³ad³y kres dobremu samopoczuciu, rzeczy-
wistemu albo urojonemu, jakie po nim nastêpowa³o. A mo¿e chodzi³o o zwal-
czanie pokus cielesnych? Taki mechaniczny sposób jest zupe³nie sprzeczny
z samym duchem œlubu czystoœci, ugruntowanego na silnej woli i samoopanowa-
niu. Trudno w¹tpiæ, ¿e do tego celu prowadzi³y raczej praca, sk¹py sen, surowe
posty i wstrzemiêŸliwoœæ.
Mo¿liwe, ¿e puszczanie krwi stosowano z przyczyn "medycznych"; lekarstw
by³o ma³o albo w ogóle ich brakowa³o, jak czytamy w pewnym starym tekœcie:
excepto cauterio et sanguinis minutione - jedynymi lekarstwami by³y wypalanie
i puszczanie krwi. By³a to prawdziwa moda od IX do XVII wieku (pomyœlmy
o Ludwiku XIV), która, jak wszystkie mody, zanik³a bez wyraŸniejszego powodu.
Niektórzy zakonnicy wyrzekli siê jej doœæ wczeœnie, na przyk³ad kartuzi przed
rokiem 1373. Ale innym zalecano minutio jeszcze w XV i XVI wieku. D³ugo
dochowali mu wiernoœci ludzie œwieccy ("Krwiopuszczare! Purgare! "). Minutor
zalicza³ ich do swojej klienteli. Wielcy panowie z ca³ymi rodzinami usuwali siê na
parê dni do klasztoru, aby wzi¹æ czynny udzia³ w ceremonii, powiedzmy nawet
- w uroczystoœci, zwa¿ywszy ogólne odprê¿enie, jakie odczuwano po ka¿dym
seansie. Czekaj¹c na tê okazjê, ludzie stosowali pijawki; dlatego, jak s³yszymy,
osiemnaœcie folwarków opactwa w Priim wysy³a³o mu po trzydzieœci pijawek.
Uprzywilejowane traktowanie tych, którzy zdecydowali siê na upust krwi, ka-
¿e przypuszczaæ, ¿e iloœæ tej krwi musia³a byæ znaczna. Podobno œwiêty Gerard
z La Sauve-Majeur, cierpi¹c na ostre bóle g³owy, prosi³, aby puszczono mu krew,
i wybra³ siê w drogê, chocia¿ naciêcia jeszcze siê nie zros³y. Widocznie by³y
g³êbokie.
Co robiono z tak nagromadzon¹ krwi¹? Tekst z roku 1336 mówi, ¿e benedyk-
tyni z Saint-Andre we Flandrii darowali miastu Brugii pole, na które miano wylewaæ
krew odci¹gniêt¹ przez cyrulików, "aby nie dawano jej wieprzom"! Mo¿liwe, ¿e
nasi zacni mnisi nigdy nie oceniali tak nisko szlachetnej ludzkiej krwi.