— To niemożliwe, panie — przestraszyÅ‚ siÄ™ Rizzett...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- cz¹stki (przed zmierzeniem jej cech), która nie znajduje siê nigdziew przestrzeni i czasie? Jeœli za jeden obiekt uwa¿aæ to, co jestopisywane przez jeden wektor...
- John chodził po nierównym stożku przez ponad godzinę, co chwila przestawiając dwuobiektywowe soczewki w szybce hełmu na coraz dłuższe okresy, aby spenetrować...
- - Aj, aj, jak to dobrze, żeś się tu pojawił, panie szlachetny - jęknął boleśnie, leżąc plackiem u stóp Hodży Nasreddina...
- woźniak, geodezja inżynierska, przestrzenne wciecie w przód Politechnika Wrocławska Rok akademicki Wydział Geoinżynierii 2011/2012...
- tego, mając na uwadze przestrzeganie dyscypliny (takie pojęcie nie mieściło się w ich umysłach) ani nawet zachowanie porządku...
- Uczuciu, iż jest śledzony towarzyszyło naglące pragnienie znalezienia się na otwartej przestrzeni, któremu nie sposób się było oprzeć...
- - Niech no pan spojrzy, panie Lohkamp! Czyż to nie śliczne? Co rok się wydaje cudem!Przystanąłem zdumiony...
- Przestrzeń pośrodku koncentrycznych osłon miała około sześciu metrów średnicy...
- Chodził twardo z przestrzelonym kolanem, aż wdała się gangrena i zległ chory...
- Bomani, jak wszyscy mardukańscy barbarzyńcy, potrzebowali do życia dużych przestrzeni...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Na prawej skroni miał małą, nierówną bliznę, która gwałtownie zabarwiła się na czerwono.
— Zabraniasz mi? — spytaÅ‚ oschle autarcha.
Był jednak autarchą, Rizzett skłonił się i powiedział:
— Jak sobie życzysz, panie.
Na pokładzie Bezlitosnego oczekiwanie stawało się nieznośne. Dwa dni nie ruszali się ze swojej orbity.
Gillbret przyglądał się aparaturze z wielką uwagą. W jego głosie zabrzmiały ostre nuty.
— Nie sÄ…dzisz, że siÄ™ poruszajÄ…?
Biron spojrzał przelotnie. Golił się, z przesadną ostrożnością posługując się tyrannejskim sprayem depilującym.
— Nie, nie ruszajÄ… siÄ™. Dlaczego mieliby to robić? ObserwiuÄ… nas i na tym poprzestanÄ….
Skoncentrował się na kawałku skóry nad górną wargą i wzdrygnął się gwałtownie, czując na języku kwaśny smak sprayu. Tyrannejczycy potrafili operować pojemnikiem z poetycką wręcz gracją. To była bez wątpienia najszybsza, najdokładniejsza i najłagodniejsza metoda golenia. Polegała na delikatnym ścieraniu włosów strumieniem powietrza, przy czym na skórze nie czuło nic poza lekkim muśnięciem.
Jednak Biron odczuwaÅ‚ wobec tej metody pewne opory. Mów siÄ™ powszechnie — trudno stwierdzić, czy byÅ‚y to fakty czy tyÅ‚ opowieÅ›ci — że wÅ›ród Tyrannejczyków jest wiÄ™cej przypadków raka twarzy niż w innych grupach etnicznych, i niektórzy uważajÄ…, że jest to skutek stosowania sprayu do golenia. Biron zastanawiaÅ‚ siÄ™, czy nie byÅ‚oby lepiej zdepilować twarz na staÅ‚e. W niektórych regionach Galaktyki byÅ‚ to rutynowy zabieg. OdrzuciÅ‚ ten pomysÅ‚. Depilacja byÅ‚a nieodwracalna. Tymczasem moda może kiedyć przywrócić wÄ…sy czy baki.
Biron przeglądał się w lusterku, zastanawiając się, jak obejrzeć skórę pod szczęką, kiedy od drzwi rozległ się głos Artemizji:
— MyÅ›laÅ‚am, że poÅ‚ożyÅ‚eÅ› siÄ™ spać.
— Tak. I już wstaÅ‚em. SpojrzaÅ‚ na niÄ… i uÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™.
Poklepała go po policzku i delikatnie pogłaskała czubkami palców.
— Jest gÅ‚adka. WyglÄ…dasz jak osiemnastolatek. PrzycisnÄ…Å‚ jej dÅ‚oÅ„ do ust.
— Niech ciÄ™ to nie zmyli.
— Wciąż nas obserwujÄ…? — spytaÅ‚a.
— Tak. Czy to nie irytujÄ…ce, te nudne okresy bezczynnoÅ›ci, które dajÄ… tyle czasu na siedzenie i myÅ›lenie.
— Nie uważam ich za nudne.
— Mówisz o innych aspektach sprawy, Arto.
— Dlaczego nie możemy ich ominąć i wylÄ…dować na Lingane?
— MyÅ›leliÅ›my o tym. Ale nie wydaje mi siÄ™, żebyÅ›my byli gotowi na podjÄ™cie takiego ryzyka. Możemy pozwolić sobie na oczekiwanie, dopóki nie zabraknie nam wody.
Rozległ się donośny głos Gillbreta.
— MówiÄ™ ci, że siÄ™ ruszajÄ….
Biron podszedł do aparatury pomiarowej i sprawdził wskazania masometru. Popatrzył na Gillbreta i powiedział:
— Może masz racjÄ™.
Przez chwilę coś liczył na kalkulatorze i wpatrywał się w jego wyświetlacz.
— Nie. Te statki nie poruszajÄ… siÄ™ wzglÄ™dem nas. Wskazania masometru zmieniÅ‚ trzeci statek, który doÅ‚Ä…czyÅ‚ do pilnujÄ…cej nas pary. Na razie mogÄ™ powiedzieć, że jest w odlegÅ‚oÅ›ci oÅ›miu tysiÄ™cy kilometrów, okoÅ‚o 46 stopni P i 192 stopni Ö od linii Å‚Ä…czÄ…cej nas z planetÄ…. JeÅ›li przyjÄ…Å‚em prawidÅ‚owe poÅ‚ożenie wyjÅ›ciowe. JeÅ›li nie, wielkoÅ›ci sÄ… odpowiednio 314 i 168 stopni.
Przerwał na chwilę, żeby odczytać nowy wynik.
— MyÅ›lÄ™, że siÄ™ zbliża. To maÅ‚y statek. Gillbrecie, myÅ›lisz, że uda ci siÄ™ z nim poÅ‚Ä…czyć?
— SpróbujÄ™.
— W porzÄ…dku. Ale bez wizji. Zostaw tylko dźwiÄ™k, dopóki nie bÄ™dziemy wiedzieli, kto nadlatuje.
Biron z zachwytem obserwował Gillbreta obsługującego radio podprzestrzenne. Ten starszy mężczyzna miał wrodzony talent. Dotarcie do konkretnego punktu w kosmosie za pomocą ukierunkowanego promienia radiowego nie jest zadaniem łatwym, a urządzenia pokładowe mogą w tym pomóc w nieznacznym stopniu. Dysponował tylko przybliżoną pozycją pojazdu, w rzeczywistości mógł on znajdować się setki kilometrów bliżej lub dalej. Znał też dwa kąty, które mogły różnić się od rzeczywistego o pięć lub sześć stopni w każdym kierunku.