- Masz zupełną rację - przyznał Oliveira...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- -------------------{ACTI_Misc00_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc00_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest zniszczenie nieprzyjaciela!-------------------{ACTI_Misc01_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc01_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest zniszczenie wikszo[ci oddziaBw wroga!-------------------{ACTI_Misc02_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc02_Text_01_Text1}Masz za zadanie doprowadzi swoich ludzi do fortu!-------------------{ACTI_Misc03_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc03_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest przejcie kontroli nad t lokacj!-------------------{ACTI_Misc04_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc04_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest zajcie tej osady!-------------------{ACTI_Misc05_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc05_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest zajcie miasta!-------------------{ACTI_Misc06_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc06_Text_01_Text1}Masz za zadanie odnalez i zabi tego czBowieka!-------------------{ACTI_Misc07_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc07_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest obrona tej lokacji!-------------------{ACTI_Misc08_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc08_Text_01_Text1}Twoim zadaniem jest obrona miasta!-------------------{ACTI_Misc09_Text_01_Title} Zadanie{ACTI_Misc09_Text_01_Text1}PLACEHOLDER************************************************************ ** CAMPAIGN ADVICE ** ************************************************************-------------------{Prologue_ROME_ITALY_MUST_BE_UNIFIED_Text_01_Text1b_Title} Mapa kampanii{Prologue_ROME_ITALY_MUST_BE_UNIFIED_Text_01_Text1b_Text1}Oto tereny wokB Rzymu
- Było to nadal za mało jak na ich potrzeby, „wszystko było wspaniale zorganizowane, bardzo zabawne zupełnie inaczej niż obecnie jest zorganizowane nasze centrum...
- Na su wa siê py ta nie: dla cze go masz p³aciæ za coœ, co mo¿esz mieæ za dar mo? Czy Tim O'Reilly po stra da³ zmys³y i wy da je coœ, co ka ¿dy mo¿e so bie sam wy dru ko...
- Szli w zupełnej ciszy, w milczeniu pokonywali zalaną martwym światłem drogę, a kiedy po forsownym marszu doszli do Hali Pisanej, zatrzymali się bez...
- – Nie masz powodu, by kochać którekolwiek ze swych rodziców, Gwydionie – powiedziała Morgiana i jej dłoń zacisnęła się na jego ręce, ale zadziwił...
- — Wierzę, że ci się uda — przyznała, a potem spytała: — A co ze mną?— Cóż, z tobą to inna sprawa...
- Kosmonauci informowali:- Zdumiewa twardy sen mieszkańców miasta, nie reagują zupełnie na światła lamp, przy pomocy których odnajdujemy drogę w labiryncie...
- — Och, z zupełnie naturalnych przyczyn, drogi Mistrzu Harfiarzu — zapewnił tamten...
- – Co masz na myśli?– Myślę o Kamili...
- — Co ty tam masz na ekranie? — zapytała Gale, za sprawą widocznej konsternacji Joanny jeszcze bardziej zaciekawiona...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Człowiek zapomina, że jest urzędnikiem, te tam drobiazgi. Chcesz żebym porozmawiał z Ferragutem? Stoi obok fontanny. Przebacz mi, Manu, naprawdę nie chciałbym, żebyście i Maga, i ty...
- Teraz to już chyba naumyślnie nazywasz ją Magą. Nie kłam, Horacio...
- Wiem, że to Talita, ale przed chwilą była Magą. Też jest podwójna, tak jak i my.
- To się nazywa obłęd - powiedział Traveler.
- Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie, i jazda. Jeżeli pozwolisz, zajmę się trochę tymi za zewnątrz, są już u granic wytrzymałości.
- Idę - powiedział Traveler wstając.
- Będzie lepiej - powiedział Oliveira. - Będzie dużo lepiej, jak sobie pójdziesz, a ja sobie stąd porozmawiam i z tobą, i z nimi. Będzie dużo lepiej, jak sobie pójdziesz, nie zginając kolan, tak jak to teraz robisz, ja zaś wytłumaczę ci dokładnie, co i jak się odbędzie, ty przecież nade wszystko lubisz wyjaśnienia, jak każdy syn pięciu milionów lat. A więc zaledwie rzucisz się na mnie, wiedziony zarówno twoją przyjaźnią, jak i twoją diagnozą, zrobię unik (nie wiem, czy pamiętasz, że kiedyś praktykowałem judo z chłopakami z ulicy Anchorena), a wtedy ty wylecisz przez okno i rozwalisz się na miazgę na czwartym kwadracie, i to tylko w wypadku, jeżeli będziesz miał cholerne szczęście, bo może się zdarzyć, że nie polecisz dalej niż do drugiego.
Traveler spojrzał na niego i Oliveira zobaczył, że ma oczy pełne łez. Wyciągnął rękę ruchem, jakby z daleka chciał go pogładzić po włosach. Traveler poczekał jeszcze sekundę, a potem podszedł do drzwi i otworzył je. Kiedy Remorino (za którym stało jeszcze dwóch pielęgniarzy) wepchnął się do środka, wziął go za ramiona i wypchnął na korytarz.
- Dajcie mu spokój - rozkazał. - Za chwilę mu przejdzie. Trzeba go zostawić, zamiast rozrabiać i robić z igły widły.
Odrywając się od dialogu, który wkrótce przemienił się w tetralog, heksalog i dodekalog, Oliveira przymknął oczy i pomyślał, że wszystko jest dobrze, że rzeczywiście Traveler jest jego bratem. Usłyszał trzask zamykających się drzwi, oddalające się głosy. Drzwi otwarły się równocześnie z jego powiekami, które podniosły się ciężko.
- Zasuń zasuwę - powiedział Traveler. - Nie mam do nich za grosz zaufania.
- Dziękuję. Zejdź na patio. Talita jest bardzo niespokojna.
Przeszedł pod resztkami pozostałych przy życiu sznurków i zamknął zasuwkę. Zanim wrócił do okna, zanurzył głowę w umywalni i zaczął chłeptać jak zwierzę, łykając, liżąc, sapiąc. Z dołu dochodziły dyspozycje Remorina, który rozsyłał chorych do pokoi. Kiedy wychylił się przez okno, odświeżony i spokojny, zobaczył, że Traveler stoi obok Tality, że obejmuje ją wpół. Po tym, co zrobił Traveler, wszystko było jakimś cudownym uczuciem pogodzenia i nie należało gwałcić tej harmonii bezsensownej, ale żywej i obecnej, nie powinno się było niczym jej fałszować; zasadniczo Traveler okazał się właśnie tym, czym powinien okazać się on, Oliveira, gdyby miał mniej tej przeklętej wyobraźni - człowiekiem strefy, bezpowrotnym błędem zagubionej przestrzeni; ale ileż piękna w tym błędzie, w tych pięciu tysiącach lat strefy fałszywej i niepewnej, ileż piękna w tych oczach napełniających się łzami, w tym głosie, który mu poradził: „zasuń zasuwkę, nie mam do nich za grosz zaufania”, ileż miłości w tym geście, którym obejmował kibić kobiety. „A może - pomyślał Oliveira, równocześnie odpowiadając na przyjazne gesty Ovejera i (trochę mniej przyjazne) Ferraguty - jedynym sposobem umknięcia przed strefą jest zanurzenie się w niej po szyję?” Wiedział, że zaledwie pomyśli o tym (jeszcze raz o tym), zobaczy obraz mężczyzny prowadzącego pod rękę paskudną starą kobietę wzdłuż zimnych, zalanych deszczem ulic. „Bądź tu mądry
- powiedział sobie - bądź tu mądry, czy przypadkiem nie zostałem na brzegu, tam, gdzie jednak istniało przejście? Manu byłby je znalazł, na pewno byłby je znalazł, idiotyzm polega na tym, że on nigdy by go nie szukał, podczas gdy ja...”
- Oliveira, stary, dlaczego nie zejdziesz na kawę? - proponował Ferraguto ku widocznej dezaprobacie Ovejera.
- Już chyba wygrałeś zakład, nie uważasz? Spójrz na Kukę, jak jest przedenerwowana.