Leia
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Leia sięgnęła po kartkę z wynikami głosowania i skrzywiła się, kiedy poczuła ból wszyscy nowi senatorowie się z nim zapoznali...
- niałe deski), nie dziwiło jej, kiedy chwilę później kazano im przywrócić barakowi âźdaw- ny blaskâ (co polegało na zeskrobaniu gulaszu)...
- głębokości 4 tyś...
- W pierwszej chwili rozmyślała sennie, że może w końcu rozkwitają baśniowe fajerwerki miłości, żeby rozświetlić jej życie – ale to zbyt...
- - Ha, widocznie był człowiekiem nerwowym, dlatego też zginął tak tragicznie...
- Wreszcie, mówiąc o różnicach między inflacją wróżnych podsystemach gospodarki światowej, nie moż-162na pominąć aspektu możliwości...
- 2 — Głodna kotka 33 - Świetnie się dogadujecie - stwierdził kiedyś, jeszcze w próbnym okresie Maryjkowego panowania...
- 17 â Gdyby to zależało ode mnie â mówił Aleksander do Caulaincourta â miałbyś pan moje słowo, nim byś pan wyszedł z tego gabinetu; gdyż,...
- Nie masz też,nie masz żadnego w tym cudu,Kiedy raz na dno,pod obłoki drugiLatając,musi nadweredzić fugi;Wpadszy w najgłębsze na ostatek...
- Reynevan, choć sercowe perypetie Hackeborna obchodziły go wielekroć mniej od zeszłorocznego śniegu, udawał, że słucha, grzecznie potakiwał, nie warto, w...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Nie zaprotestowa³ przybity sekretarz, nie poruszaj¹c na-
wet jednym w³oskiem. Muszê was zaprowadziæ. Proszê iæ za
mn¹.I poprowadzi³ ich przez atrium, a potem po szerokich, cere-
monialnych schodach prowadz¹cych najpierw na piêtro, potem na
drugie. Schody nie mia³y porêczy, za to wygina³y siê w zgrabny
pó³³uk zakoñczony balkonem, najwyraniej przeznaczonym do
celów reprezentacyjno-oficjalnych. Stanowi³y te¿ jedyne widocz-
ne po³¹czenie miêdzy parterem a pierwszym piêtrem. No i natu-
ralnie dojcia do nich pilnowa³o dwóch uzbrojonych stra¿ników,
a filary stoj¹ce w pobli¿u kry³y emitery statycznego pola si³owe-
go Bothanie nie oszczêdzali na rodkach bezpieczeñstwa. Id¹c
po szerokich stopniach, Leia zastanawia³a siê, ile z lustrzanych okien wychodz¹cych na schody i ukrytych w artystycznie rozmieszczonych krzewach borscii i pn¹czach kafuris kry³o nie gabinety
czy sale spotkañ, lecz obserwuj¹cych schody wartowników. Zna-
j¹c Bothan zak³ada³a, ¿e co najmniej trzy.
Nikt jednak nie próbowa³ przeszkodziæ im w wejciu, tote¿
bardzo szybko i bez problemów dotarli na pierwsze piêtro, a po-
tem korytarzem ku normalnym schodom prowadz¹cym na drugie
i dalej korytarzem a¿ do drzwi z tabliczk¹ Archiwum. Przewod-
nik zatrzyma³ siê przed nimi, ale nawet jeli w czasie drogi zro-
199
dzi³y siê w nim nowe w¹tpliwoci, to wyartyku³owaæ ich nie zd¹¿y³ Han min¹³ go, nie zwalniaj¹c kroku, otworzy³ drzwi
i wszed³.
W pomieszczeniu siedzia³o przy rozmaitych konsoletach czyt-
nikowych piêciu Bothan. Wszyscy mieli miny albo zaskoczone,
albo pe³ne winy, gdy Leia wesz³a w lad za Hanem.
Jest wolne miejsce Leia wskaza³a najbli¿sz¹ nie zajêt¹ kon-
soletê. Threepio, we siê do roboty.
Milcz¹cy droid wykona³ polecenie.
Dziêkujê, sekretarzu Oroucya doda³a Leia. Zawiadomi-
my pana, jeli bêdziemy czego potrzebowaæ.
Zjawiê siê natychmiast zapewni³ przybity urzêdnik i wy-
szed³, zamykaj¹c za sob¹ drzwi.
I pomyleæ, ¿e Faylya napisa³ wyranie, i¿ jestemy po ich
stronie prychn¹³ Han pó³g³osem.
Bothañskiej natury nie da siê zmieniæ: wszêdzie widz¹ pu-
³apki i ukryte groby.
Zw³aszcza w wykonaniu innych Bothan w g³osie Hana za-
brzmia³a pogarda.
Na tym od wieków opiera siê ich wewnêtrzna polityka przy-
pomnia³a mu Leia. Przestañ grymasiæ i bierzmy siê do pracy: im
szybciej to zrobimy, tym krócej tu bêdziemy.
Rozkazy mówi³y o du¿ym t³umie i Navett zapewni³ majora
Tiercea, ¿e bêdzie w stanie je wykonaæ. Teraz, spogl¹daj¹c na t³um
wype³niaj¹cy ca³y Plac Kupców nie móg³ dostrzec jego krañców
a siedzia³ na dachu, sk¹d mia³ dobry widok. Musia³ przyznaæ, ¿e
tym razem Klif przesadzi³.
Navett? w g³oniczku w lewym uchu rozleg³ siê g³os Pen-
sina. Wygl¹da na to, ¿e s¹ gotowi.
To ich ruszcie poleci³, przysuwaj¹c bli¿ej ust mikrofon po-
³¹czony ze s³uchawk¹ cienkim drutem. Jaki sk³ad?
Pos³ugiwa³ siê wojskowym komlingiem, ³atwym do zauwa¿e-
nia, ale daj¹cym wolne rêce i lepsze kodowanie rozmów. A na da-
chu nie by³o nikogo, kto móg³by go zauwa¿yæ.
Prawdziwa mieszanina: trochê personelu lataj¹cego ró¿nych
ras, kupa sklepikarzy i przechodniów, od ludzi zaczynaj¹c, a na
Ishori koñcz¹c. Jest nawet kilku Froffli: te ich stoj¹ce odnogi w³o-
sowe góruj¹ nad ka¿dym t³umem.
200
Doskonale. Id na stanowisko, tylko uwa¿aj, ¿eby nie znaleæ siê na ich drodze, kiedy rusz¹.
Rz¹d froffliañski nale¿a³ do tych niewielu, które ju¿ publicz-
nie za¿¹da³y na³o¿enia sankcji na Bothan, a Froffli znani byli z mciwoci i zaciek³oci. To, ¿e Bothanie przez ostatnie piêtna-
cie lat systematycznie zmieniali ich przemys³ lekki w ruinê, nie
wp³ywa³o na z³agodzenie wrodzonych cech.
Nie ma strachu
ruszyli. Nastêpny przystanek: siedziba Po-
³¹czonych Klanów. Jeste gotów?
Wszystko jest gotowe umiechn¹³ siê Navett, g³adz¹c kol-
bê snajperskiego karabinu blasterowego typu Nightstinger. Do
dzie³a!
S³yszysz? spyta³ niespodziewanie Han.
Nic nie s³yszê Leia unios³a g³owê znad ekranu.
Co jak odleg³a burza
nie, to odg³os t³umu albo
To t³um przyzna³a, marszcz¹c brwi. I to zbli¿aj¹cy siê t³um.
Siedz¹cy w pomieszczeniu Bothanie sprawiali wra¿enie, jak-
by niczego nie s³yszeli, ale Han zawsze mia³ s³uch wyczulony na
niebezpieczeñstwo, a Leia, s¹dz¹c po wyrazie twarzy, wspomog³a
swój metod¹ Jedi.
Musi byæ naprawdê du¿y, jeli s³yszymy go tutaj doda³a.
Pewnie znowu jaka demonstracja Han ruszy³ ku drzwiom.
Poczekaj tu, sprawdzê, co siê dzieje.
W przeciwieñstwie do przebywaj¹cych w archiwum, znajduj¹-
cy siê w innych czêciach budynku Bothanie doskonale zdawali so-
bie sprawê, co siê dzieje korytarz i schody wype³niali spiesz¹cy