- Jakich faszystowskich przekonań?! - krzyknąłem oburzony...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- Aviendha ubrała się, ale upłynęło sporo czasu, zanim usiadła, i jeszcze więcej, zanim Elayne zdołała ją przekonać, że nie powinny zawiązywać spisku...
- — Po tym, być może, go odnajdziemy — zasugerowaÅ‚ Race, ale bez przekonania...
- Wyniki te przeczą dosyć silnie zakorzenionemu w psychologii przekonaniu, że albo stosujemy racjonalne, czyli zaradcze sposoby przezwyciężania...
- Przekonała Kane'a, by ją zabrał z Arellarti, nie mając jeszcze żadnego jasnego planu czy zamiaru - prócz czmychnięcia, ucieczki od złowrogiej poświaty...
- prostszego i bardziej przekonującego sposobu oświadczenia, Ŝe ja uwaŜam cię za Ŝe - kolejny raz - poczuł, jak z jego serca znikają resztki chłodu...
- — Od dawna panowaÅ‚o przekonanie, że rzeka Nil wypÅ‚ywa z wielkich jezior leżących u stóp Gór Księżycowych[46]...
- Dodatkowego egzaminu nie planowano, więc Harmon mógł zaspokoić ciekawość, przekonać się co do zdolności Keogha i jednocześnie uniknąć zamieszania...
- W sklepie bierzesz towar w ręce, dokładnie go oglądasz, a jak jesteś przekonany, że właśnie on ci jest potrzebny - płacisz...
- dość przekonywająca, aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w nie- zbyt interesujący problem metodologiczny...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Pomogłeś staruszkowi utwierdzić się w przekonaniu, że reżim Franco był lepszy. Może dotąd biedak nie miał pojęcia dlaczego, ale teraz już wie.
- Nigdy bym nie przypuścił, że PCI wierzy w dary Ducha Świętego!
Roześmialiśmy się. Znów wystrzeliły sztuczne ognie. Orkiestra zajęła miejsce na podium i muzycy zaczęli stroić instrumenty. Od rozpoczęcia uroczystości dzieliły nas zaledwie minuty.
Spojrzałem w niebo. Zapadała noc i już rozbłysło kilka gwiazd. Petrus podszedł do jednego z kelnerów, a ten wrócił po chwili, niosąc dwa plastikowe kubeczki wina.
- Podobno picie wina przed rozpoczęciem przyjęcia przynosi szczęście - powiedział Petrus, podając mi kubeczek. - To ci pomoże zapomnieć o staruszku od prażonej kukurydzy.
- Już o nim zapomniałem.
- A jednak będziesz musiał o nim pomyśleć. To, co się stało, jest zwiastunem niewłaściwej postawy. Na każdym kroku staramy się jednać adeptów naszego postrzegania świata. Uważamy, że jeśli zwiększy się liczba ludzi wierzących w to, w co my wierzymy, ta wiara stanie się rzeczywistością. Rozejrzyj się wokół. Szykuje się wielka uroczystość. Ludzie będą tu świętować równocześnie wiele spraw: marzenie ojca, który chciał wydać za mąż córkę, marzenie dziewczyny, która chciała wyjść za mąż, marzenie pana młodego. To dobrze, bo wierzą w te marzenia i chcą pokazać wszystkim, że się ziściły. To nie jest święto, które ma kogoś o czymś przekonać, i dlatego będzie wesołe. Wszystko wskazuje na to, że ci ludzie podjęli Dobrą Walkę miłości.
- Ale ty przecież usiłujesz mnie przekonać, Petrusie. Prowadzisz mnie Szlakiem Świętego Jakuba.
Obrzucił mnie lodowatym spojrzeniem.
- Uczę cię Praktyk RAM. Ale odnajdziesz swój miecz, tylko jeśli zrozumiesz, że w twoim sercu wypisana jest ta droga, i prawda, i życie.
Uniósł palec, wskazując niebo, na którym lśniły już gwiazdy.
- Droga Mleczna wytycza szlak aż do Composteli. Żadna religia nie potrafi zebrać wszystkich gwiazd, bo gdyby tak było, wszechświat stałby się bezkresną próżnią i straciłby rację bytu. Każda gwiazda - i każdy człowiek - ma swą przestrzeń i specyficzne cechy. Istnieją gwiazdy zielone, żółte, niebieskie, białe, komety, meteory i meteoryty, mgławice i pierścienie. To, co z Ziemi wygląda jak jednakowe punkty, w rzeczywistości składa się z milionów rozmaitych elementów, rozproszonych w przestrzeni niepojętej dla ludzkiego rozumu.
Bukiet sztucznych ogni rozbłysł na niebie i na moment przyćmił światło gwiazd. Kaskada migoczących zielonych punkcików rozprysła się w powietrzu.
- Przedtem postrzegaliśmy tylko dźwięk, ponieważ było widno. Teraz możemy patrzeć na ich blask - zakończył Petrus. - To jedyna odmiana, do jakiej może dążyć człowiek.
Panna młoda wyszła z kościoła, tłum sypał ryżem i wiwatował. Była to chuda, mniej więcej siedemnastoletnia dziewczyna, krocząca u boku odświętnie ubranego chłopca. Tłum ruszył w stronę placu.
- To pułkownik M.! Popatrz na suknię panny młodej! Jaka piękna! - wykrzykiwały stojące w pobliżu dziewczęta.
Goście podeszli do stołów, kelnerzy podali wino, zagrała orkiestra. Sprzedawcę prażonej kukurydzy natychmiast obiegły podekscytowane dzieciaki, które wyciągały monety i szybko układały torebki popcornu na ziemi. Pomyślałem, że dla mieszkańców Logrońo, przynajmniej tego wieczoru, reszta świata, groźba wojny nuklearnej, bezrobocie, zbrodnie po prostu nie istniały. Ten wieczór był świętem, na placu rozstawiono stoły dla mieszkańców i każdy czuł się ważny.
Ekipa telewizyjna kierowała się w naszą stronę, więc Petrus osłonił twarz. Jednak dziennikarze podeszli wprost do jednego z gości, znajdującego się w pobliżu. Natychmiast rozpoznałem tego człowieka - był to Manolo, kapitan reprezentacji Hiszpanii podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Meksyku. Kiedy udzielił już wywiadu, podszedłem do niego. Powiedziałem, że jestem Brazylijczykiem, a on, udając oburzonego, wypomniał mi bramkę ukradzioną podczas pierwszego meczu mistrzostw[11]. Zaraz potem jednak serdecznie mnie uścisnął, mówiąc, że Brazylia znów będzie miała najlepszych piłkarzy na świecie.
- Jak możesz obserwować grę, skoro bez przerwy biegasz po boisku i kierujesz drużyną? -zapytałem. Było to jedno ze spostrzeżeń, które uczyniłem, oglądając retransmisje z mistrzostw świata.