Jak burze,Strącające już!Nad dołemDrżą potępieni!-By nie paśćW tę przepaść,Wspierają się społem!Jak łańcuch z pierścieni,Łono na...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- potępienia a priori, z przypomnieniem, że dyskusja jest zawsze możliwa, dla tych, którzy kochają prawdę...
- Wszystko to odbywało się w obrębie rodziny: jednych krewniaków strącano i na to miejsce wchodzili natychmiast drudzy, czekający na swoją kolej i obiecujący...
- sób nie rozwiąże zagadki, i pierścionek jeszcze staranniej schowała do szafy...
- – O, nie, panie Janie, nie wolno panu jej potÄ™piać...
- korzystając z dereferencji iteratora wyświetlamy kolejne łańcuchy...
- Elfowie zrobili wiele pierścieni, lecz Sauron potajemnie zrobił Pierścień Jedyny, który miał wszystkimi innymi rządzić...
- laktokokcyna M (LcnM i LcnN) Lactococcus cremoris 9B4 (16) laktacyna F (LafA i LafX) Lactobacillus jonhsonii...
- władcy, jak ludzie i ziemia są jego materialną własnością...
- tego, mając na uwadze przestrzeganie dyscypliny (takie pojęcie nie mieściło się w ich umysłach) ani nawet zachowanie porządku...
- — OczywiĹ›cie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
" .
III
Stój, o wieszczu, w takiej wierze -
Ni mów, że ty nie wiesz jeszcze
To, co Duch wybierze! -
Tak nie mówią Boży wieszcze!
- Ze świętości Duch jednolit -
Ni mongolskich bieży,
Ni czerwonych Rzeczpospolit
W swe cuda nie wliczy!
Wolna tylko ludzka wola,
Gdy zła i nieszczera,
Taki tor obiera
I nim ziemskie brudzi pola!
Bo tak wolna, że aż zdolna
Drogi Boże same
Przepiekielnić w zguby jamę!
Bo tak wolna, że aż zdolna
W imieniu braterstwa
Rozsiewać morderstwa -
W imieniu nadziei
Świat wytrącić z swych kolei,
By bez wstępnych sił
Zśliznął się po wiekach w tył!
Wie, że kłamie - a wciąż kłamie -
Obłuda -jej znamię!
I toć straszna wina,
Co ni Ojca, ani Syna,
Lecz dotyka Ducha!
I tej winy nie zmaże
Żaden ból ni skrucha,
Ni żadne cmentarze!
Ach! nie tylko wiek przeszłości
Faryzejskie rodzi dusze -
Za dni naszych i przyszłości
Są faryzeusze!
*
Powtarzacie: "Chryste! Chryste!",
A nie macie w sercu Jego -
Jakżeż Ducha wam świętego
Przejąć dobro wiekuiste?
Z was się każden nad odłogiem
Własnej próżni wspina Bogiem
Na paluszkach wzdętej pychy! -
I tak wy zwierzęciejecie. -
Bo kto sam się bóstwi w świecie,
Ten na odwrót swego szału
Odczłowiecza się pomału -
Aż się stanie taki lichy,
Że, padając - dojdzie chyba
Do roślinnej istni grzyba! -
Lub też dziki - sępny -chory -
Miasto widzeń - widzieć zmory,
Miasto natchnień -czuć wściekliznę
Będzie - zmąci wiary, dzieje,
Człowieczeństwo i ojczyznę,
Zwątp rozpaczy i nadzieję!
Wtedy śród błędów swych pędu
Wezwie drugich do obłędu -
Za każdym się krokiem
Przenazwie prorokiem -
Zbawicielem -Bożym Bratem:
I dusz wielu będzie katem!
Aż, nie wątpiąc, że się zbożył,
Że, jak Boga stwórcą znał,
Tak się stwórcą sam tu stworzył,
Coraz pełńszy własnych chwał,
Pocznie wierzyć jadowicie,
Że mu sługą - ludzkie życie:
Stanie się i katem ciał!
*
Nie tak z Duchem się obcuje,
Nie tak w Ducha się wstępuje!
- Gdy pochylisz kornie czoło,
Zadrży serce - drga szpik kości
Z anielskiej rzewności -
I, klęczący, spojrzysz wkoło
Na niesprawiedliwości -
Klęski - smętki -gromy,
Babylony i Sodomy -
Ujrzysz Carów w chwale
Lub zdąsane ludu fale,
Świat zatracające!
I przyćmione w górze słońce,
I niebieskie mocy,
Wstrząśnięte śród nocy -
A uczujesz miłość trudu
I męki odwagę'
Wstaniesz ludzi zbawiać z brudu,
Kryć ich wstydy nagie. -
I za rany - i za ciernie
Podziękujesz tkliwie -
I dotrzymasz wiernie
Na nieszczęścia niwie!
Śród podłości - niespodlony -
Śród krzywd -nieodmiłośniony. -
Wciąż twe usta Pana chwalą -
Wciąż pierś twoja - twardą stalą,
Co się błyszczy nieskalanie,
A twe oko płacze żalnie
Ponad każdym cudzym bolem -
I tak stąpasz ofiar polem,
Nigdy w kłamstwa podziemnice,
Ciemnie i tajnice
Nie zstępując - bo do Boga,
Wiesz, że jedna tylko droga;
I jej światłem widny - biały -
Nie dbasz o wrogów nawały,
Co z lochów piekielnych
Czyhają - na dzielnych -
Co, czarni i nocni,
Tylko zdradą mocni
I orężni pychą,
Zabijają cicho!
A gdy stawiać tak twe kroki,
Ty nie mówisz: "Jam wysoki",
Ale czujesz, żeś wciąż niczem
Przed Pana obliczem!
Wtedyś ty dopiero
Duszą czystą, szczerą -
I czynów łańcuchem
Połączasz się z Duchem -
A z Boga, co w niebie,
Powraca do ciebie
Miłości spływ! -
I kiedyś po męce
W jego pójdziesz ręce,
Wszechwiecznie żyw!
*
I ja patrzę śród zamieci
W niebios kir!
I ja widzę - kędy leci
Zdarzeń wir!
Słyszę śród chmur -
Zmartwychwstałych chór
Ach! znany głos!
Lecz nie we krwi,
Którą zemsta leje,
Cel Polski tkwi. -
Zemsty dzieje
Zemstą tylko,
Chuci chwilką: -
To nie Polski los!
Jej od Pana
Pomyślana
Cudniejsza cześć!
Nie pożogi
Ani trwogi
Ma światu nieść!
*
Tu Sybiry mroźne
I Iwany Groźne -
A po drugiej stronie
Klubowe tyrany,
Kule strute -kwas siarczany -
Ludożercze bronie!
Boże! zmiłuj się nad wami!
Między dwiema szkaradami
Wstać ma Polska kojarznicą!
Dwóch barbarzyństw - ma być spojem -
I to zwiecie -Tajemnicą -
To - wieków pokojem!
W jedno zło jedyne