— OczywiÅ›cie...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — ProszÄ™ pani, jeÅ›li pojedzie pani do siedziby detektywów Dystryktu Zachodniego przy PięćdziesiÄ…tej PiÄ…tej i Pine, gdzie podpisze pani dokument...
- Tak wiÄ™c nie można też ustalić, czy pewne rodzaje literackie uksztaÅ‚towaÅ‚y siÄ™ raczej pod naciskiem zjawisk realnych, czy raczej — norm kulturowych jako...
- dobiegÅ‚ do jej wytężonego sÅ‚uchu — cichy jak brzÄ™czenie komara daleki dzwonek, za chwilÄ™ ponowny • dzwonek, już bliżej, potem stukot...
- par³ margraf — ale nie jeno przeto, jeno ¿e przez Odrê³acniej siê przeprawiæ, w górnym biegu...
- ciekawe i co mnie osobiÅ›cie bardzo zaskoczyÅ‚o — zdaÅ‚em sobie spra- wÄ™, że czasami pracujÄ…c mniej i krócej, można byÅ‚o zrobić wiÄ™cej, niż...
- le jest potrzebny), niedostÄ™pnej dla użytkowników i przeznaczonej wy- Å‚Ä…cznie na potrzeby administratora, — skonfigurowanie portów...
- wyreperowaÅ‚ dach i Å›ciany, wybiÅ‚ otwory i wstawiÅ‚ okna, żeby byÅ‚ przewiew — zmieniÅ‚ caÅ‚e pomieszczenie tak, że wyglÄ…daÅ‚o prawie jak mieszkanie...
- — Od dawna panowaÅ‚o przekonanie, że rzeka Nil wypÅ‚ywa z wielkich jezior leżących u stóp Gór Księżycowych[46]...
- mogÅ‚a umknąć uwagi czatowników pilnujÄ…cych granicy — i niepostrzeżenie prze- dostać siÄ™ w gÅ‚Ä…b terenów Armektu...
- 2 — GÅ‚odna kotka 33 - Åšwietnie siÄ™ dogadujecie - stwierdziÅ‚ kiedyÅ›, jeszcze w próbnym okresie Maryjkowego panowania...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Taglianie to skłócone pomiędzy sobą warcholstwo.
— I to może być jego zguba. Z politycznego punktu widzenia nie ma wyboru, jak tylko próbować szczęścia w Charandaprash. Tam go zmiażdżymy.
— A jeÅ›li ja to zrobiÄ™ wczeÅ›niej? PowinniÅ›my zastanowić siÄ™ nad perspektywÄ… życia bez tej zarazy zwanej CzarnÄ… KompaniÄ….
— O?
— Wygranie jednej bitwy nie wystarczy. JeÅ›li przeżyje choć jeden z nich i utrzyma LancÄ™ NamiÄ™tnoÅ›ci, wokół nas wyrosnÄ… nowe armie. Pani już to udowodniÅ‚a.
— A zatem znowu bÄ™dziesz miaÅ‚ przyjemność ich zniszczyć. Mogaba chciaÅ‚ dyskutować, ale zdecydowaÅ‚, że nie ma co strzÄ™pić jÄ™zyka po próżnicy.
— Kiedy Przeoczenie zostanie ukoÅ„czone, możesz wpakować siÄ™ w takÄ… awanturÄ™, jaka ci siÄ™ żywnie podoba. Za moim przyzwoleniem i z peÅ‚nym poparciem.
— AwanturÄ™?
— Rozumiem ciÄ™ lepiej, niż przypuszczasz. ByÅ‚eÅ› najwiÄ™kszym wojownikiem Gea-Xle, ale nadal nie jesteÅ› tego pewny. W Czarnej Kompanii przysÅ‚aniaÅ‚ ciÄ™ cieÅ„ twego dowódcy i Sen-jak. Teraz musisz dowodzić, aby wykazać swoje kompetencje i talent. Dotychczas wszystkie twoje wysiÅ‚ki spotykaÅ‚y siÄ™ z sabotażem lub przekupstwem. PrzyszedÅ‚eÅ› do mnie, ponieważ Czarna Kompania nie dostarczyÅ‚a ci sposobnoÅ›ci, jakiej potrzebujesz.
Mogaba skinął głową, ale nie wyglądał na zadowolonego z siebie. To mnie zaskoczyło. Myślałem, że jest zbyt zarozumiały, aby przeżywać moralne rozterki.
— Idź. Podbijaj Å›wiat, generale. Z radoÅ›ciÄ… ci pomogÄ™. Ale najpierw musisz zniszczyć CzarnÄ… KompaniÄ™ i powstrzymać Taglian, ponieważ jeÅ›li przegram, nie bÄ™dziesz miaÅ‚ nic. Czy Dusiciel bÄ™dzie naprawdÄ™ pomocny?
— MógÅ‚by być. Mówi dużo o pomocy swojej bogini, ale nie liczyÅ‚bym na to. Nigdy nie widziaÅ‚em, aby bogowie mieszali siÄ™ w sprawy Å›miertelników.
To ciekawe. Bóg Mogaby był boginią Narayana. W każdym razie mniej więcej. Czyżby Mogaba stracił wiarę? Może Dejagore także na nim odcisnęło swoje piętno.
— WykoÅ„cz ich. Nie pozwól, aby zostaÅ‚ choć jeden, który później obróci siÄ™ przeciwko nam.
Zawsze wyobrażałem sobie Władcę Cienia jako ogromne, cuchnące wcielenie samego diabła, barwnego szaleńca, najgorszego ze Schwytanych na północy. Tymczasem prawdziwy Długi Cień okazał się jedynie starcem o kiepskim poczuciu humoru, obdarzonym zbyt wielką władzą.
— JeÅ›li stanie siÄ™ to w Roku Czaszek, chcÄ™, żeby to byÅ‚ nasz rok. Nie ich.
— ZrozumiaÅ‚em. Co myÅ›lisz o dziecku? DÅ‚ugi CieÅ„ chrzÄ…knÄ…Å‚ niepokojÄ…co.
— Duch, co? Ma tysiÄ…c lat. Miniatura matki, tylko jeszcze gorsza. Silniejsza. I o wiele gÅ‚Ä™bsza 80
ciemność panuje w jej wnętrzu.
Być może miał rację. Na moje oko dziecko wyglądało zdecydowanie diabelsko i niesamowicie.
— Może bÄ™dziemy musieli czym prÄ™dzej odesÅ‚ać jÄ… w objÄ™cia jej bogini — zadumaÅ‚ siÄ™ WÅ‚adca Cienia.
Mogaba wzruszył ramionami i skierował się do wyjścia.
— Czy chcesz widzieć jeszcze kogoÅ›?
— Wyjca. Zaczekaj!
— O co chodzi?
— Gdzie jest Lanca NamiÄ™tnoÅ›ci?
— Przypuszczam, że razem z KonowaÅ‚em albo z Chorążym. To nadal ten wąż Murgen, jak sÄ…dzÄ™. Ja też ciÄ™ kocham, Mogaba.
— Musimy jÄ… zdobyć. Czyżby byÅ‚o to zadanie dla KÅ‚amców? Na dÅ‚uższÄ… metÄ™ nawet zniszczenie Czarnej Kompanii może siÄ™ okazać niewystarczajÄ…ce. I jeszcze coÅ› dla KÅ‚amców. Niech siÄ™ dowiedzÄ…, po co Senjak bambus.
— Bambus? Czy to byÅ‚o echo?
— Od miesiÄ™cy plÄ…druje terytoria Taglian, a jej żoÅ‚nierze wszÄ™dzie zbierajÄ… bambus.
— To ciekawe. Dowiem siÄ™. Przez chwilÄ™ podążaÅ‚em za MogabÄ….
— Bambus. A to dopiero — mruknÄ…Å‚, mijajÄ…c parapet.
Próbowałem podróżować na południe od Przeoczenia. Kopeć przeszedł jedynie krótką drogę, zanim utknął. No cóż.
Dowiem się szybciej, niżbym chciał. Po Przeoczeniu i Długim Cieniu równina była następna na liście przeszkód stojących nam na drodze do Khatovaru.
52
Wróciłem do pomieszczenia, gdzie przebywali Kopeć oraz nasz mały, cuchnący Dusiciel. Byłem głodny i spragniony, ale równocześnie tak podniecony, że cały się trząsłem. Nie odkryłem niczego nowego, lecz bogowie! Ile się za tym kryło!
Napiłem się z dzbana i odchrząknąłem, unosząc róg szmaty okrywającej więźnia.
— JesteÅ› tam? Chcesz pić? Chcesz mi powiedzieć...? — SpaÅ‚. — No to Å›pij.
I co teraz? Pomoc nie nadeszła. Wgryzłem się w jedno z ciastek Matki Goty. Złagodziło uczucie głodu, a tego w tej chwili najbardziej potrzebowałem.
Co teraz? Próbować się stąd wydostać, dopóki ktoś mnie nie wybawi? Zobaczyć się z Panią? Szukać Goblina? Zapolować na Klingę? A może dowiedzieć się, gdzie została ukryta Duszołap? Musi tu gdzieś być, chociaż ostatnio nikt się na nią nie natknął. Wrony były wszędzie tam, gdzie znajdował się choć jeden człowiek z Czarnej Kompanii.
Duszołap jest cierpliwa. To jej najbardziej paskudna cecha.
To był mój czas.
Postanowiłem poszukać Duszołap. W tej chwili była największą tajemnicą.
Kopeć podskoczył, ale zaraz zaczął udawać obojętność. Jego duszyczka, czy co tam miał w środku, stawała się coraz bardziej ożywiona, w miarę jak rosła moja niecierpliwość.
— W porzÄ…dku! Zawsze sprawiaÅ‚a wiÄ™cej kÅ‚opotu, niż mogÅ‚em znieść. Znajdźmy teraz jej gÅ‚upkowatÄ… siostrzyczkÄ™.
Pani w najmniejszym stopniu nie przerażała Kopcia.
Odnalazłem ją w cytadeli w Dejagore. Stała w komnacie narad razem z czterema mężczyznami i pochylała się nad mapą. Linia granic zaznaczona na mapie leżała daleko na południe od Dejagore.
Wcześniejsze granice oznaczone były datami.