I jeszcze jedna sugestia: wystawy sklepowe...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — Prośba o pomoc, która czekała tysiąc lat, może poczekać jeszcze kilka godzin — albo dni — prychnęła Jonja...
- – Prędko skoczym? – Jeszcze czas! – odrzekł pan Michał...
- Mimo to w żyłach elfa płynęła adrenalina wywołana łowami – górskim szlakiem poniżej uciekał tuzin orków – a jeszcze bardziej...
- Aviendha ubrała się, ale upłynęło sporo czasu, zanim usiadła, i jeszcze więcej, zanim Elayne zdołała ją przekonać, że nie powinny zawiązywać spisku...
- było dosyć, bo oprócz dwojga głównie zainteresowanych trzeba było jeszcze mieć wzgląd na zdanie rodziców i na to, co świat powie...
- I CZELADNIK A on, wicie, jeszcze jedno, wicie, ma cierpienie, towarzyszu mistrzu: on się kocha w naszym tym perwersyjnym aniołku tylko temu, co ona jest...
- Nasza skóra była ciepła, mózg pracował, serce tłoczyło krew w żyły, byliśmy tacy jak dawniej, jak jeszcze wczoraj, nie utraciliśmy nagle ramienia, nie...
- — Co ty tam masz na ekranie? — zapytała Gale, za sprawą widocznej konsternacji Joanny jeszcze bardziej zaciekawiona...
- — Chce pan powiedzieć, że rurę założono, kiedy nie było jeszcze krateru ani tego wąwozu? — spytałem...
- — A czy było jeszcze co jeść na rzece? — zapytał szakal...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Spróbuj zapamiętać wszystko, co na nich jest (bez korzystania z ŁMS i ZMP), a później, najlepiej w domu, zapisz to, co zaobserwowałeś i sprawdź wszystko przy najbliższej okazji. Zanotuj to, co pominąłeś i zapamiętaj wszystko raz jeszcze. Jeśli uznasz, że idzie Ci dobrze, zacznij zapamiętywać ceny.
Po każdym takim ćwiczeniu Twój zmysł obserwacji będzie coraz ostrzejszy, co więcej, po pewnym czasie zaczniesz obserwować nie tylko lepiej, ale i bezwiednie.
Zanim przejdziemy do następnego rozdziału proszę, abyś zapamiętał kolejne "zakładki" od 51 do 75, na razie tak jak je podałem. Oczywiście, znając już alfabet fonetyczny, możesz wymyślić je samodzielnie z równie dobrym skutkiem, nie chcę jednak, abyś wybrał słowa, których będziemy w przyszłości używać do innych celów. Lepiej więc poczekaj, aż przeczytasz książkę do końca, a potem zrób ze swoimi zakładkami co tylko chcesz.
51 – LoDy
52 – LiNa
53 – LaMa
54 – LiRa
55 – LaLa
56 – LeJ
57 – LeK
58 – LeW
59 – LeP
60 – JaZ
61 – JeTi
62 – JeżyNa
63 – JaMa
64 – JaR
65 – JeLeń
66 – JaJo
67 – JasieK
68 – JaWa
69 – JeeP
70 – KoS
71 – KoT
72 – KuNa
73 – KaMea
74 – KuR
75 – KoaLa
Rozdział 9
Jak zapamiętać przemówienia, treść artykułu, tekst roli, notatki i dowcipy.
Mówcę poproszono o zabranie głosu. Wyraźnie zdenerwowany podszedł do mikrofonu i wyjąkał:
– D-d-drodzy przyjaciele, k-k-kiedy przyjechałem dziś wieczorem, tylko Pan Bóg i ja wiedzieliśmy, co mam powiedzieć. W tej chwili wie o tym tylko Pan Bóg.
To chyba jedna z najbardziej przykrych scen: zapomnieć "języka w gębie" w obecności wielu ludzi. A zaraz po niej kłopotliwe lawirowanie, zdradzające niepewność, co się ma powiedzieć. Jest sprawą oczywistą, że każdy, kto wygłasza mowę na jakiś temat, powinien ten temat znać dobrze; w przeciwnym razie poproszono by przecież o to kogoś innego. Nie, kłopoty mówców w trakcie wystąpień biorą się stąd, że zapominają jakiegoś słowa, albo boją się, że im się to przytrafi.
Na tym, jak sądzę, polega problem. Jeśli przemówienie zapamiętuje się słowo w słowo i któreś z nich w pewnym momencie wylatuje z pamięci, przemówienie kuleje. Ale dlaczego masz sobie zawracać głowę określonymi słowami? Przecież możesz użyć innych, służących temu samemu celowi. To znacznie lepsze, niż jąkać się i dukać w nadziei, że pamięć podsunie właściwe zdanie, wykute uprzednio "na blachę".
Ludzie, którzy znają te trudności, uważają, że lepiej już czytać z kartki. Tak, to rozwiązuje problem, chyba że zapomnisz, w którym miejscu czytałeś albo w ogóle o czym. Wszyscy jednak wiemy, że czytanie z kartki wywołuje u słuchaczy pewne znudzenie; w końcu równie dobrze mogliby zabrać tekst przemówienia do domu i przeczytać je w wolnej chwili.
Więc co, nie przygotowywać się wcale? Niezupełnie. Nawet jeśli siedzisz w temacie, możesz o czymś zapomnieć, tak jak ten wędrowny kaznodzieja, który zawsze narzekał, że najlepsze kazanie wygłasza w drodze do domu, kiedy przypomina sobie to wszystko, czego nie powiedział swoim wiernym, ale wtedy jego jedynym słuchaczem jest koń.
Według mnie najlepszy sposób przygotowania przemówienia, to rozłożyć je na kolejne kwestie. Tak postępuje wielu wytrawnych mówców. Po prostu robią listę głównych tez i myśli i tę listę traktują jak notatki. Postępując podobnie, nigdy nie zapomnisz żadnego słowa, bo żadnego nie musisz pamiętać; wątpię również, abyś się zgubił, gdyż szybkie spojrzenie na kartkę wyjaśni, którą kolejną myśl zakończyłeś i którą powinieneś zacząć.
Ale dla tych, którzy nie chcą polegać na świstkach papieru, największą pomocą okaże się teraz ŁMS. Jeśli chcesz zapamiętać przemówienie myśl po myśli, od początku do końca, znaczy to, że chcesz zapamiętać pewną kolejność, a do tego, jak wiesz, najlepsza jest właśnie ta metoda.
Do tego zadania możesz podejść w następujący sposób: najpierw napisz albo przeczytaj całe przemówienie, nanieś poprawki i przeczytaj je raz jeszcze (nawet dwukrotnie), aby uchwycić wrażenie całości. Następnie weź kartkę papieru i wypisz słowa-klucze. To z kolei robisz tak:
Przeczytaj pierwszą tezę przemówienia. Będzie to jedno albo więcej zdań, co nie ma znaczenia, w każdym razie wybierz z nich takie słowo lub zdanie, które przypomni Ci całą myśl. To nie jest trudne. W każdym akapicie taki "klucz" znajdziesz zawsze.
Jeśli masz już pierwsze z nich, szukaj następnych dla kolejnych myśli, i tak aż do końca. W ten sposób powstanie lista słów, które przypomną Ci treść całego przemówienia. Możesz ją oczywiście położyć przed sobą jak notatki, skutek będzie ten sam, ale równie dobrze możesz ją zapamiętać dzięki ŁMS i wyrzucić wszystkie papiery.
Powiedzmy, że na zebraniu Komitetu Rodzicielskiego masz mówić o problemach szkoły, i że Twoja lista słów-kluczy wygląda tak: tłum, nauczyciele, pożar, meble, przedmioty, boisko. Wiesz wtedy, że powinieneś zacząć od przedstawienia ciasnoty w klasach, potem przechodzisz do metod nauczania i nauczycielskich pensji, dalej mówisz o przepisach i szkoleniu ppoż., co prowadzi Cię do omówienia wyposażenia szkoły w ławki, krzesła, tablice, sprzęt laboratoryjny, itd. aż do Twoich propozycji w sprawie przedmiotów nauczania, rekreacji i lekcji wf.
W łańcuchu skojarzeń, w którym tłum łączy się z nauczycielem, nauczyciel z pożarem, pożar z meblami, itd., każda myśl prowadzi Cię do następnej, gładko i precyzyjnie, aż do końca wystąpienia.
Z początku będziesz znajdował zapewne dwa lub trzy słowa-klucze dla każdej tezy. Nie szkodzi. Zapisuj tyle, ile potrzebujesz, by zapamiętać całość. W miarę praktyki liczba tych słów będzie się zmniejszać, a co najważniejsze, będziesz mówił z coraz większą pewnością siebie, gdyż przestaniesz się bać, że o czymś zapomnisz. Będziesz mógł swobodnie koncentrować się tylko na tym, co masz do powiedzenia i jak, słowa przyjdą same.