Han pos³u¿y³ siê pok³adowym syntetyzatorem ¿ywnoci So- ko³a, by przyrz¹dziæ posi³ek, w którego sk³ad wchodzi³o...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- ““Zabij go, Tanneguy!”“ A teraz - de Giac roześmiał się konwulsyjnie - teraz ten człowiek, pod którego władzą było tyle prowincji, że można by nimi...
- Wreszcie wczesnym popołudniem któregoś dnia Smuga oznajmił, że wraca jego przyjaciel i mogą mu złożyć wizytę w siedzibie towarzystwa, gdzie pracuje...
- zabiegał u Kazimierza, aby po zgonie wspólnego bratanka Leszka, którego kilkuletnia choroba wróżyła bliską śmierć, jego następcą na stolicy Mazowsza...
- I tak, zaczynając od góry wykresu, efekt przedstawiał się następująco: połączenie cech stałości i ekstrawersji dawało (co oczywiste!) osobnika, którego...
- dziejowe" odbywaj si z tak konsekwencj, e staj si niedostrzegalnymi,niwecz sam zmys, za pomoc ktrego mogyby by ujte...
- - Przyjcie ktregokolwiek z tych dwu uj pozwala nam wyjani, dla 2 ' czego prawdziwe s nastpujce dwa...
- kępą krzaków, byli na wysokości tego drzewa, na którego pniu Chris zostawił ślady butów...
- stowarzyszenia do ktrego nale, podobnie jak nie znaj jej prawdziwej organizacji oraz tego kim s jejkierownicy...
- b) Dokumentem, na podstawie ktrego mona najatwiej udowodni wykonanie zobowizania, jest pokwitowanie110...
- Po uruchomieniu go pojawi się ekran powitalny, z którego przejdziemy do następnego panelu klawiszem Next...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Leia poczêstowa³a siê ka-
wa³kiem pieczonego i przyprawionego miêsa we³nolamandra,
którego Kirana Ti upolowa³a w d¿ungli. Bliniêta opycha³y siê
papk¹ sporz¹dzon¹ z mieszaniny miejscowych owoców i jagód.
Dorsk Osiemdziesi¹ty Pierwszy poch³on¹³ s³odki i nieapetycznie
wygl¹daj¹cy posi³ek sk³adaj¹cy siê z potraw prawdopodobnie syn-
tetycznych.
Prawie wcale nie rozmawiano, wymieniaj¹c co najwy¿ej zdaw-
kowe, grzecznociowe uwagi. Wszyscy obawiali siê zacz¹æ rozmo-
wê na temat, który naprawdê zaprz¹ta³ ich myli. Dzia³o siê tak do
chwili, kiedy Kam Solusar odezwa³ siê, nie kryj¹c urazy w g³osie.
Spodziewalimy siê us³yszeæ od pani jakie wieci, pani mini-
ster Organa Solo. Proszê chocia¿ powiedzieæ nam, co powinnimy
dalej robiæ. Jestemy grup¹ uczniów Jedi, którzy nie maj¹ swojego
mistrza. Nauczylimy siê niewiele, zbyt ma³o, ¿eby wystarczy³o nam
do podjêcia samodzielnej nauki.
Nie jestem pewna, czy powinnimy staraæ siê poznaæ rzeczy,
których jeszcze nie rozumiemy przerwa³a mu Tionna. Przypo-
mnijcie sobie, co sta³o siê z Gantorisem! Zosta³ poch³oniêty przez
jak¹ mroczn¹ rzecz, o której dowiedzia³ siê przez przypadek. A co
z Kypem Durronem? Co siê stanie, je¿eli zostaniemy przeci¹gniêci
na ciemn¹ stronê, a nawet nie bêdziemy o tym wiedzieli?
Stary Streen wsta³ i pokrêci³ g³ow¹.
Nie, nie! On jest tutaj! Czy naprawdê nie s³yszycie tych g³o-
sów? Kiedy wszyscy obrócili g³owy i spojrzeli na niego, Streen
usiad³ i skuli³ siê w sobie, jakby chcia³ ukryæ siê we wnêtrzu w³a-
snego p³aszcza Jedi. Poci¹gn¹³ nosem i chrz¹kn¹³, pragn¹c przeczy-
ciæ gard³o, a potem mówi³ dalej: S³yszê go w swojej g³owie. W³a-
31
nie teraz co szepcze do mnie. Zawsze do mnie co mówi. Nie potrafiê przed nim uciec.
Leia poczu³a, jak narasta w niej cieñ nadziei.
Lukea? zapyta³a. S³yszysz Lukea, jak mówi do ciebie?
Nie! Streen odwróci³ siê w jej stronê. Mrocznego mê¿czyznê.
Mê¿czyznê spowitego ciemnym p³aszczem, cieniem. To on mówi³ do
Gantorisa. To on rozmawia³ z Kypem Durronem. Od was wszystkich pro-
mieniuje jasne wiat³o, ale ten cieñ jest zawsze, co szepcze, co mówi.
Streen uniós³ rêce, zakry³ d³oñmi uszy i cisn¹³ skronie.
To staje siê zbyt niebezpieczne ci¹gaj¹c brwi, odezwa³a siê
Kirana Ti. Na Dathomirze by³am wiadkiem tego, co siê sta³o,
kiedy du¿a grupa kobiet przesz³a na ciemn¹ stronê. Z³e wiedmy na
mojej rodzinnej planecie od wielu lat uprzykrza³y wszystkim ¿ycie,
a galaktyka ocala³a tylko dlatego, ¿e nie dysponowa³y gwiezdnym
statkiem, by odlecieæ. Gdyby wiedmy potrafi³y przekazywaæ swo-
je mroczne nauki od jednego gwiezdnego systemu do drugiego...
Tak, powinnimy powstrzymaæ siê od wykonywania jakichkol-
wiek æwiczeñ Jedi owiadczy³ Dorsk Osiemdziesi¹ty Pierwszy,
mrugaj¹c powiekami. To nie by³ dobry pomys³. Nie powinnimy
byli nawet próbowaæ.
Leia wsta³a i z g³onym klaniêciem uderzy³a d³oñmi o blat sto³u.
Doæ tego! powiedzia³a. Luke z pewnoci¹ by siê wstydzi³,
gdyby s³ysza³, ¿e jego uczniowie wygaduj¹ takie bzdury. Je¿eli bê-
dziecie podchodzili do wszystkiego w taki sposób, nigdy nie zosta-
niecie rycerzami Jedi!
By³a rozgniewana nie na ¿arty.
Tak, istnieje ryzyko ci¹gnê³a po krótkiej chwili. Zawsze trze-
ba liczyæ siê z jakim ryzykiem. Widzielicie, co sta³o siê z tymi, któ-
rzy zachowali siê nierozwa¿nie, ale to oznacza tylko tyle, ¿e wy musi-
cie byæ ostro¿ni. Nie pozwólcie siê zwieæ ciemnej stronie. Wyci¹-
gnijcie naukê z tego, w jaki sposób Gantoris zosta³ ofiar¹. Pamiêtajcie o tym, jak kuszony by³ Kyp Durron. Uczcie siê na przyk³adzie, jaki
da³ wasz mistrz, który powiêci³ siê, ¿eby chroniæ was wszystkich.
Wsta³a i popatrzy³a po kolei na twarze uczniów Jedi. Niektórzy od-
wracali g³owy, inni mrugali, a jeszcze inni patrzyli jej prosto w oczy.
Jestecie nowym pokoleniem rycerzy Jedi mówi³a. To wiel-
ka odpowiedzialnoæ, ale musicie j¹ ponieæ, poniewa¿ potrzebuje
was Nowa Republika. Dawni rycerze Jedi chronili Star¹ Republikê
przez tysi¹ce pokoleñ. Jak mo¿ecie rezygnowaæ po pierwszym nie-
powodzeniu? To wy macie zostaæ w³adcami Mocy, bez wzglêdu na
32
to, czy wasz mistrz ¿yje, czy nie. Uczcie siê sami, tak jak uczy³ was Luke: krok po kroku. Musicie dzia³aæ razem, musicie poznaæ to, czego
jeszcze nie znacie, toczyæ walki, których nie mo¿ecie unikn¹æ. Nie
wolno wam uczyniæ tylko jednego: poddaæ siê, zrezygnowaæ!
Ona ma racjê odezwa³a siê Cilghal, zwracaj¹c siê do pozosta-
³ych kandydatów ze spokojem, który doprowadza³ do wciek³oci.
Je¿eli siê poddamy, Nowa Republika bêdzie dysponowa³a jedn¹ bro-
ni¹ mniej w walce ze z³em, które nadal panoszy siê w galaktyce.
I nawet je¿eli niektórzy sporód nas zostan¹ pokonani, pozostali nie
mog¹ nie zwyciê¿yæ.
Zrób to albo nie rób w ogóle przypomnia³a Kirana Ti, a Tion-
na dokoñczy³a, wypowiadaj¹c resztê zdania, które mistrz Skywal-
ker wbija³ im do g³ów bez koñca: Prób nie ma.
Leia, czuj¹c, ¿e jej serce mocno bije, a ¿o³¹dek zaczyna wypra-
wiaæ dziwne harce, powoli usiad³a na poprzednim miejscu. Zdumione
bliniêta wpatrywa³y siê z podziwem w matkê, a Han cisn¹³ jej d³oñ
na znak zachwytu. Leia g³êboko odetchnê³a, a potem zaczê³a siê
z wolna odprê¿aæ...
I nagle jej duszê przeszy³ bezg³ony zbiorowy krzyk milionów
gin¹cych ludzi. Odczu³a go, jakby przez fale Mocy przetoczy³a siê
lawina. Niezliczone tysi¹ce ludzi w jednej chwili zginê³o. Siedz¹cy
wokó³ sto³u kandydaci na rycerzy Jedi, a zw³aszcza ci bardziej wra¿-
liwi na dzia³anie Mocy, z³apali siê za serca albo zakryli uszy d³oñmi.
Streen wyda³ przeci¹g³y, ¿a³osny skowyt.
To zbyt wiele, zbyt wiele! krzykn¹³.
Leia czu³a, ¿e krew przelewa siê w jej ¿y³ach niczym wrz¹tek.
Mia³a wra¿enie, ¿e na jej krêgos³upie zaciskaj¹ siê ostre szpony, roz-
szarpuj¹ jej nerwy i l¹ impulsy bólu do pozosta³ych czêci cia³a.
Bliniêta Jedi wybuchnê³y p³aczem.
Zdezorientowany Han pochwyci³ Leiê za ramiona i lekko potrz¹sn¹³.
Co siê sta³o, Leio? Wygl¹da³o na to, ¿e niczego nie odczuwa³.
Co to by³o?
Leia z trudem oddycha³a.
To by³o... jakie wielkie zak³ócenie... Mocy. W³anie wydarzy-
³o siê co strasznego.
Z przera¿eniem, które podzia³a³o na ni¹ jak lodowaty prysznic,