cza417 najliczniejszą grupę wśród mieszkańców Warszawy, nazywani są w filistrami...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Kosmonauci informowali:- Zdumiewa twardy sen mieszkańców miasta, nie reagują zupełnie na światła lamp, przy pomocy których odnajdujemy drogę w labiryncie...
- Nieraz musiała przystawać po drodze dla otarcia potu z zabrudzonej twarzy i nabrania tchu, zanim doszła do swojego mieszkania, położonego w najbrudniejszej i...
- 187możemy przyjąć jako zasadę, że każdy kraj wymieniony wśród owych affines leżał na zewnątrz granic tego państwa, jako jego „bok" (tatuś] Kierując się tą zasadą,...
- wyreperowaĹ‚ dach i Ĺ›ciany, wybiĹ‚ otwory i wstawiĹ‚ okna, ĹĽeby byĹ‚ przewiew — zmieniĹ‚ caĹ‚e pomieszczenie tak, ĹĽe wyglÄ…daĹ‚o prawie jak mieszkanie...
- wiszącej u sufitu żarówki, jednak w kilka lat później już prawie wszystkie mieszkania w domach przy Stalowej korzystały z oświetlenia elektrycznego...
- Co za rodzina z tych Jordachów, stary samobójca, brat zamordowany, a świątobliwy Rudolf pobity prawie na śmierć w swoim mieszkaniu...
- Kawałek dalej, na odcinku Guthrie, na którym mieszkał Reynold Peaty, rozejrzałem się za Seanem Binchym, ale go nie wypatrzyłem...
- wĹ‚Ä…cznie, wszystko w tym stylu, ktĂłry fachowcy nazywajÄ… stylem winietowym – sposĂłb malo- wania przypominaĹ‚ wielce Sully'ego – w ulubionych...
- Moze w zwiazku z tym pozostaje notatka, ktĂłra tu wypisuje z poznanskiej "Teczy" nr 43 z roku 1928: "W miasteczku Kuncewicze na pograniczu wschodnim powstala wsrĂłd ZydĂłw...
- - Prace przygotowawcze zajmą kilkadziesiąt lat - odezwał się Człowiek, Który Czuwał Nad Bezpieczeństwem Mieszkańców Ziemi...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Inaczej mówiąc, nie szewc Łatkowski, ale lichwiarz i kamienicznik z noweli Rey-
monta oraz Podfilipski z powieści Weyssenhoffa stanowią zagrożenie dla autonomii
— ale i aspiracji pretendującej do roli elity narodu — inteligencji. W charakterysty-
kach filistra szczególnie wiele uwagi poświęca się ujawnianiu jego głupoty, niekom-
petencji i niewrażliwości na problemy wykraczające poza jego osobiste i mierzone
własnym pożytkiem sprawy. Dlatego zaliczane do tej kategorii postacie przedsta-
wiane są zazwyczaj w oderwaniu od swych zawodowych, codziennych funkcji,
w których muszą się wykazywać sprawnością i skutecznością działania.
Michał Kostka w Nowym Gródku i ojciec Heli w swej kamienicy i lombardzie z całą
pewnością są także obłudni, ograniczeni umysłowo i egoistyczni, ale przedmiotem
zainteresowania stają się dopiero wtedy, gdy występują w społecznych rolach i w imie-
niu zbiorowości. Charakterystyczne, że kompromitują ich nie tylko sądy o sztuce, opinia
414 M. Stalą, Pejzaż czlowieka, wyd. cyt., s. 16.
415 H. Janaszek-Ivanićkowa, Świat jako zadanie inteligencji, wyd. cyt., s. 117.
416 Tamże, s.26 i następne.
417 I. Ihnatowicz, Burżuazja warszawska, wyd. cyt.
FUNKCJE l KONTEKSTY PROBLEMATYKI FIUSTRA 181
posiadacza abonamentu do Zachęty o obrazie, w którym dostrzega tylko nieprzy-
zwoitą nagość, lecz entuzjazm krakowskiego filistra dla wulgarnego kupletu. Brak
kultury i wrażliwości estetycznej jest śmieszny, ale wymiary groteskowe nadają im
dopiero w jawny sposób absurdalne poglądy obu filistrów na sprawy zbiorowości.
Bohater opowiadania Reymonta staje się groźny, gdy obcesowo i radykalnie
rozwiązuje ważkie problemy, np. proponuje zlikwidowanie [podkreślenie J.Z.]
socjalistów, a swoją podróż, mającą w nieoficjalnym programie głównie pikantne
rozrywki, traktuje jako misję obywatelską i banalnym, płytkim sądom nadaje rangę
opinii zbiorowej, wygłaszając je jako mąż, ojciec i obywatel. A Michał Kostka ze swą
obłudną pobożnością, nabożeństwem do rang, hierarchii oraz cesarza z łaski tego
ostatniego jest nawet wyborcą. Podobnie podłość i obłuda Zygmunta Podfilipskiego
stają się podwójnie ohydne, gdy urastają do rangi cynicznej filozofii życiowej,
w dodatku w pełni i pozornie bezkrytycznie aprobowanej przez Jacka Ligęzę.
Krytyka filistrów w tych przypadkach kierowana jest niekoniecznie przeciwko
egalitaryzmowi w ogóle, ale przeciwko przyznawaniu nieodpowiedniej części
społeczeństwa możliwości decydowania w sprawach dotyczących całej zbiorowo-
ści, w dodatku udzielaniu tych kompetencji na podstawie kryteriów materialnych
i anachronicznych już stanowych. Literatura ośmiesza aspiracje ludzi nie mających
tradycji ani kwalifikacji do sprawowania władzy i nie przygotowanych do tej roli.
W pozbawionym instytucji demokratycznych Królestwie rywalizacja ta ma podłoże
ekonomiczne i charakter czysto teoretyczny. Ambicjie polityczne nowej warstwy
demonstrowane są w sposób legalny tylko na poziomie słów i gestów, ale nie mają
bezpośrednich konsekwencji i jawnego wyrazu. W Galicji natomiast, gdzie istnieje
większa swoboda wypowiedzi, a korzystanie z praw przez wyborców nie mających
kultury politycznej i kwalifikacji moralnych służy umocnieniu konserwatywnej
władzy, rywalizacja o wpływy polityczne znajduje wyraz także w polemikach
dotyczących sztuki. Artur Górski w cyklu artykułów programowych atakuje prąd,
który ma na swoje usługi opinię, dzienniki, katedry, stypendia, posady — w ogóle
cały polityczny „stan posiadania'^8. A w powieściach Kazimierza Tetmajera
np. namiętne ataki na mieszczańskie wyrachowanie i jałowość życia współistnieją
z krytyką arystokracji i cytowanymi w innym miejscu konstatacjami o drugorzęd-
nym znaczeniu cech związanych z pochodzeniem419. Także przedstawiciele lewicy,
np. Nowaczyński pokazują negatywne konsekwencje, a przez to podważają słusz-
ność dopuszczenia do udziału we władzy podporządkowanego ideologu stańczy-
ków i realizującego własne interesy ekonomiczne stanu trzeciego.
418 Quasimodo [Artur Górski], Młoda Polska, cyt. wg: Programy i dyskusje literackie okresu Miodej Polski,
wyd. cyt., s. 107.
419 ^ imałaś [{(u otchłani, wyd. cyt., s. 177] zwraca uwagę, że krytyka przywilejów stanowych i burżuazji
występuje w literaturze dekadenckiej nieomal równocześnie: Na oczach tych samych widzów dokony-
wano egzekucji szlachetczyzny, tradycyjnej moralności i przesądu stanowego, a zarazem atakowano
mieszczańskie zakłamanie, władztwo pieniądza i brak idealizmu.
182 FUNKCJE l KONTEKSTYPROBLEMATYKIFIUSTKA
Odcinający się od reszty mieszczaństwa przedstawiciele klasy umysłowej, a wła-
ściwie jej elity, tworzą sugestię o ponadklasowym charakterze inteligencji. Od strony
czysto teoretycznej rozpatruje taką możliwość M. Ossowska, pisząc m.in.: jeżeli
inteligent ma złudna wiarę we własną ponadklasowość[.. .j może on ja czerpać np. ze
swoich lektur, w których znajdują wyraz różne interesy klasowe różnych krajów
i epok420. Natomiast A. Makowiecki wskazuje już jako fakt złudne, ale często
w powieści o artyście formułowane przeświadczenie, iż twórca stoi poza czy ponad
układami klasowo-społecznymi421.
Swoje roszczenia do reprezentowania opinii całego narodu i sprawowania rządu
dusz, do wyrażania nadrzędnej, acz abstrakcyjnej racji stanu, inteligenci opierają na
posiadaniu kwalifikacji oraz przeświadczeniu o własnej odrębności, wynikającej
m.in. z ich wyobcowania w społeczeństwie i przezwyciężenia egoizmu. Z braku
wymiernych argumentów — stanowych, materialnych, politycznych — wyjątko-
wość swojej sytuacji i prawo do odgrywania roli reprezentacji narodu próbują
uzasadnić czynnikami natury psychologicznej i etycznej. Służy temu koncepcja
jednostki twórczej i wyjątkowo wrażliwej, opierająca się zarówno na tradycji pol-
skiego romantyzmu, jak i na filozofii nietzscheańskiej z jej ideałem nadczłowieka,
samotnego mędrca, głosiciela wiedzy radosnej i wyzwolenia nie tylko od konwe-
nansów, ale i od własnych namiętności i potrzeb. Pochwała spotęgowanego aż do
szaleństwa twórczego niepokoju [Proszę cię, duszo moja, bądzże mi szaloną
w wierszu Staffa422] i aktywności określa hierarchię cnót, z perspektywy których
piętnowane są filisterskie skłonności do stabilizacji, spokoju, wygody.
Szczególnie ostro literatura polska przełomu wieków ocenia egoistyczne i hedo-
nistyczne postawy przedstawicieli własnej klasy, inteligentów. Zwolennicy mają-
cych pozytywistyczny rodowód koncepcji organicznikowskich przeciwstawiają
filozofii użycia zasadę prymatu obowiązku, tak charakterystyczną zwłaszcza dla
twórczości Orzeszkowej i jej kontynuatorów. Moderniści, rezygnując z nadrzędno-
ści społecznej perspektywy, która wymaga podporządkowania wygody i przyjem-