cuchnącym zepsutymi zębami, czosnkiem i winem...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- PO NEAPOLITAÑSKU (inaczej)30 dag m¹ki, 0,5 dag dro¿d¿y, 2 ³y¿ki oliwy, 4 pomidory, 2 ³y¿ki przecieru pomidorowego, 2 z¹bki czosnku, 4 filety anchois (kore-czki...
- with some lucky lady...
- * Kościół katolicki z 1640 r...
- Ewangelia wg św Jana, EJana4114JEZUS OPUSZCZA JUDEĘ...
- - Sprowadziłam z sobą do Fal Dara dwie młode kobiety, Matko - powiedziała Moiraine...
- Z trudem przełknął ślinę...
- Gdziekolwiek spojrzeć, szerzy się zaraza...
- such as views, procedures, and synonyms, can provide location transparency...
- 8
- - A, właśnie, doktor Cester...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Za wszelką cenę starał się
zapanować nad drżeniem kolan.
Przez radio doleciał go szept Marka:
— Pod żadnym pozorem siÄ™ nie odzywaj.
Sir Guy patrzył na niego spode łba.
— ZadaÅ‚em ci pytanie, giermku. Nie odpowiesz?
Wciąż powoli ściągał rękawicę. Chris nabrał pewności, że za chwilę do stanie
cios pięścią między oczy.
— Nic odpowiadaj — syknÄ…Å‚ Marek.
Chris nawet nie widział innej możliwości, jak usłuchać tej rady. Wziął głębszy oddech, próbując odzyskać panowanie nad sobą. Nogi miał jak z waty, dygotały
coraz mocniej. Naszły go obawy, że lada moment ugną się pod nim i runie na
posadzkę. Jeszcze raz zaczerpnął powietrza, pragnąc zdusić strach.
Sir Guy odwrócił się do lady Claire.
— Pani, zali twój wybawca umie mówić czy potrafi jeno wzdychać?
— Niech ci bÄ™dzie wiadome, sir Guy, że pochodzi z odlegÅ‚ej krainy i czÄ™sto
nie pojmuje naszego języka.
— Dic mihi nomen tuum, scutari. — Powiedz, jak siÄ™ nazywasz.
— Obawiam siÄ™, że Å‚aciny takoż nie zna, sir Guy — rzekÅ‚a lady Claire.
Malegant skrzywił się z obrzydzeniem.
— Commodissime. To bardzo dogodne dla tÄ™pego giermka, abyÅ›my nie mo-
gli go wypytać, skąd przybył i po co. Skoro jest Irlandczykiem, zawędrowaliście daleko od domu. Nie jest pielgrzymem i nie pozostaje w służbie, to kim jest?
I co tutaj robi? Patrzcie, jak siÄ™ trzÄ™sie. Czegóż miaÅ‚by siÄ™ bać? — Zapewne nie nas, mój panie, chyba że jest dzikusem Arnauta wysÅ‚anym na przeszpiegi. To by wyjaÅ›niaÅ‚o, czemu udaje tÄ™pego. Tchórz nie odważa siÄ™ zabierać gÅ‚osu.
— Nic odpowiadaj — powtórzyÅ‚ szeptem Marek.
Malegant dźgnął palcem w pierś Chrisa.
— Tchórzliwy giermku, nazwaÅ‚em ciÄ™ szpiegiem i Å‚ajdakiem, niegodnym mia-
na człeka zdolnego wyjawić swe pochodzenie. Wyzwałbym cię zaraz, gdybyś był
tego godzien.
Zdjął rękawicę i z politowaniem kiwając głową, rzucił ją na ziemię. Z brzę-
kiem wylądowała u stóp Chrisa. Sir Guy odwrócił się do niego plecami i ruszył
z powrotem do stołu.
Spojrzenia wszystkich obecnych skierowały się na Hughesa. Stojąca obok
Claire szepnęła:
— RÄ™kawica. . .
Chris zerknÄ…Å‚ na niÄ… z ukosa.
— RÄ™kawica! — powtórzyÅ‚a z naciskiem.
202
— O co tu chodzi? — pomyÅ›laÅ‚, marszczÄ…c brwi. SchyliÅ‚ siÄ™ szybko i podniósÅ‚
rękawicę. Zdumiało go, że jest aż tak ciężka. Wyciągnął ją w kierunku Claire, lecz dziewczyna odwróciła się do Maleganta.
— Panie! — zawoÅ‚aÅ‚a. — Giermek przyjÄ…Å‚ twoje wyzwanie. Jakie wyzwanie?
— przemknęło Chrisowi przez myÅ›l.
— Po trzy kopie bez grotów, a outrance — obwieÅ›ciÅ‚ sir Guy.
— Cholerny idioto! — syknÄ…Å‚ przez radio Marek. — Wiesz, co zrobiÅ‚eÅ›?
* * *
Sir Guy zwrócił się do rozpartego na krześle lorda Olivera:
— Mój panie, racz zezwolić, aby turniejowe zmagania otworzyÅ‚a nasza walka.
— Niechaj tak bÄ™dzie — odparÅ‚ gospodarz.
Sir Daniel przecisnął się przez tłum i skłoniwszy się nisko przed stołem, po-
wiedział:
— Lordzie Oliverze, moja bratanica posunęła siÄ™ za daleko. Może bawi jÄ…, że
sir Guy, rycerz wielkiej sławy, dał się sprowokować do walki ze zwykłym giermkiem, ponosząc tym samym ujmę na honorze. Jednakowoż źle mu posłuży ten
niewieści podstęp.
— Zaiste? — zdziwiÅ‚ siÄ™ lord Oliver, zerkajÄ…c ciekawie na czarnego rycerza.
Guy Malegant splunął na podłogę i odparł:
— Z giermkiem? Jakiż to giermek? W moim mniemaniu to przebrany rycerz,
łotr i szpieg. Jego zdrada musi się spotkać z odpowiednią zapłatą. Zmierzę się z nim dzisiaj.
— JeÅ›li pozwolisz, mój panie — ciÄ…gnÄ…Å‚ sir Daniel — nikomu nie posÅ‚uży
takie widowisko. To zaiste jeno giermek, niewprawny we władaniu orężem Gdzie
mu się mierzyć ze sławnym rycerzem.
Chris wciąż jeszcze nie bardzo wiedział, o co w tym wszystkim chodzi. Nie-
spodziewanie z tłumu gawiedzi wystąpił Marek i przemówił płynnie w dziwnym
języku, przypominającym nieco starofrancuski. Hughes domyślił się, że to oksy-tański.
— Mój panie. — Andre skÅ‚oniÅ‚ siÄ™ uniżenie. — Ten czcigodny czÅ‚ek prawdÄ™
mówi. Giermek Christopher jest moim kompanem, żaden z niego rycerz. Z głębi
serca proszę, panie, byś dozwolił Christopherowi podać imię rycerza, który w jego miejsce przyjmie to wyzwanie.
— Co? Rycerza? Jakiego rycerza? Kimże jesteÅ›?
Chris spostrzegł, że lady Claire wpatruje się w Marka z nieskrywanym zacie-
kawieniem. Andre spojrzał na nią przelotnie, zanim odpowiedział:
203
— Wybacz, mój panie. Jam jest sir Andre de Marek, pochodzÄ™ z Hainault.
Z bożą pomocą siebie stawiam w miejsce Christophera. Godnie stanę przeciwko
temu czcigodnemu rycerzowi.
Lord Oliver potarł dłonią policzek. Widząc jego wahanie, sir Daniel wtrącił
szybko:
— Mój lordzie, rozpoczÄ™cie turnieju od nierównej walki nie przysporzy ci
zabawy i nie zapisze tego dnia w ludzkiej pamięci. Mniemam, że sir Marek lepiej się sprawi w polu.
Oliver popatrzył na Marka.
— Panie, skoro mój przyjaciel, Christopher, jest brany za szpiega, to i ja szpiegiem być muszÄ™. RzucajÄ…c jemu potwarz, sir Guy znieważyÅ‚ także mnie. Przeto
błagam, abym mógł bronić honoru swojego imienia.
Gospodarz sprawiał wrażenie coraz bardziej rozbawionego nieoczekiwanym
obrotem sprawy.
— Cóż na to rzekniesz, Guy?
— Zaiste, przyznajÄ™, że sir Marek może być dobrym sekundantem, jeÅ›li rÄ™kÄ™
ma równie wprawną jak język. Przeto jako sekundant niech staje w polu z moim
sekundantem, sir Charlesem de Gaune.
Przy końcu stołu podniósł się rosły rycerz. Miał pociągłą twarz o bladej cerze.
Długi spiczasty nos i głęboko osadzone wąskie oczy upodobniały go do szczura.
Był jednak mocno zbudowany.
— Z radoÅ›ciÄ… stanÄ™ jako sekundant — powiedziaÅ‚.
Marek postanowił nie dawać za wygraną.
— WyglÄ…da na to, że sir Guy lÄ™ka siÄ™ zmierzyć pierwej ze mnÄ….
Słysząc to, lady Claire uśmiechnęła się szeroko i śmielej popatrzyła na nie-
znajomego, co jeszcze bardziej rozsierdziło sir Guya.
— Nikogo siÄ™ nie lÄ™kam — warknÄ…Å‚ — a najmniej kogoÅ› z Hainault. Jak prze-