- Bardzo teatralny gest, nie sądzisz, Oxnard? - zapytał jeden z aniołów...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — SplamiÅ‚ go? SplamiÅ‚?— Bardzo dba o osobistÄ… czystość...
- Było to nadal za mało jak na ich potrzeby, „wszystko było wspaniale zorganizowane, bardzo zabawne zupełnie inaczej niż obecnie jest zorganizowane nasze centrum...
- Przez chwilę wahała się - to, co chciała zrobić, nie było zakazane przez zwyczaj, ale mógł dokonać tego tylko ktoś bardzo poruszony, w sytuacji, która go...
- Wszystko zaczyna się bardzo prosto, bo system liczbowy Majów jest całkiem prosty: jedynkę oznaczali kropką, dwójkę dwiema kropkami- i tak dalej...
- przed laty wieloma przywiózł mu w prezencie pewien bardzo wielki kupiec wprost z Gdań- ska, tliły się kawałki tego czarnego tytoniu, który nosi na paczce...
- Chociaż trenowałem i trenowałem godzinami, nie przypuszczałem, że dwanaście zaledwie minut walki może trwać tak bardzo długo...
- Kto wie, jak działa na proste katolickie umysły eksponowana w mediach świetność beatyfikacji i kanonizacji, jak bardzo wyraża się w kanonizacjach określona...
- W ciągu trzech pierwszych miesięcy od czasu przeniesienia się do nowej siedziby byłem wciąż bardzo zajęty i prawie nie widywałem mego przyjaciela Holmesa...
- Król Azis milczał bardzo długo, tylko drgania nagłe biegły przez jego twarz na znak, że bije serce królewskie i że się lęka...
- ciekawe i co mnie osobiÅ›cie bardzo zaskoczyÅ‚o — zdaÅ‚em sobie spra- wÄ™, że czasami pracujÄ…c mniej i krócej, można byÅ‚o zrobić wiÄ™cej, niż...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Oxnard tylko skrzywił twarz w słabym uśmiechu i pokiwał głową.
- Jesteście mocni tylko dzięki pistoletowi - dodał Carl.
- Masz rację - zgodził się Oxnard. - To chyba dobrze, że go mam, prawda? A teraz usiądź grzecznie na taborecie, a panie szybciutko się rozbiorą, co?
- Nie przy dziecku - zaprotestowała Season. - Obiecałeś mi to. Nie zrobię niczego, jeśli będzie tutaj moja córka.
Oxnard westchnÄ…Å‚.
- Damulko, jeśli nie zrobisz tego przy córeczce, to córeczka będzie musiała zrobić to przy tobie. I pozwól, że dodam coś z mojego własnego doświadczenia. Umieranie jest o wiele mniej przyjemne niż pieprzenie się.
- Czy już kogoś zabiłeś? - zapytała Season zimnym tonem.
- Tak - pokiwał głową Oxnard. - A teraz się rozbieraj. Niespodziewanie wtrącił się Carl, milczący od dłuższej chwili.
- Posłuchaj mnie, człowieku, jakkolwiek się nazywasz. Nie rób tego, słyszysz? Nie rób tego.
- Nazywają mnie Oxnard, jeśli chcesz wiedzieć, dlatego że pochodzę właśnie z Oxnard. Moje prawdziwe imię brzmi Charles.
- No nie, tego jeszcze nie było! Charles, na miłość boską -zachichotał jeden z aniołów.
W ciszy, która zaległa po tym chichocie, Season zaczęła się rozbierać. Sztywno, poruszając jedynie rękami, powoli rozpięła guziki białej sukienki i zrzuciła ją na podłogę. Pod spodem była naga, a jej ciało miało piękny brązowy kolor świeżej opalenizny. Oxnard uśmiechnął się, a pozostali aniołowie zaczęli gwizdać i śmiać się głośno i radośnie.
- Zrób, co chcesz - powiedziała Season głuchym głosem. -Ale, proszę cię, zabierz stąd moją córeczkę.
Oxnard zastanawiał się przez chwilę, po czym powiedział:
- Dobra, zgadzam się. W sumie jest to rozsądne, stuprocentowo amerykańskie żądanie. Carlo, weź rewolwer, małą Shirley Tempie i idźcie do salonu. Zostaniecie tam, dopóki was nie zawołam. I jeszcze jedno. Jeśli rozkażę ci zabić ją, zabijesz ją natychmiast, bez chwili wahania. Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Błąd możesz przypłacić własnym życiem.
Anioł o kędzierzawej czuprynie zabrał rewolwer, ścisnął Sally za rączkę i pociągnął ją w kierunku drzwi wyjściowych. Mijając Season, uśmiechnął się i powiedział do niej:
- Masz fajne cycuszki, damulko. Naprawdę fajne cycuszki. Później się nimi zajmę.
Głośno przełykając ślinę ze strachu, w końcu odezwała się Sally:
- Mamusiu, mamusiu, co oni chcą zrobić?
W odpowiedzi Season jedynie potrząsnęła głową i spróbowała się uśmiechnąć. Płacz, który wzbierał jej w gardle, uniemożliwiał wypowiedzenie jakiegokolwiek słowa.
Chwilową ciszę przerwał głos Oxnarda.
- No, dalej, paniusiu. Ty też - powiedział do Vee.
Vee wahała się jeszcze przez chwilę, ale zaraz bez słowa ściągnęła przez głowę swoją lekką sukienkę i odrzuciła ją na podłogę. Była jeszcze bardziej opalona niż Season, piękną, równomierną opalenizną ludzi, którzy od lat mieszkają w Kalifornii. Pod piersiami miała ledwo widoczne półokrągłe szramy, w miejscach gdzie interweniował chirurg, aby uczynić je prężnymi i sterczącymi.
Oxnard z uznaniem przenosił wzrok z jednej siostry na drugą.
- No, proszę - odezwał się. - Czyż nie jest to najpiękniejsza para sióstr, jaką można spotkać w tej dolinie?
Carl zasłonił dłonią usta, gdy Oxnard ściągnął kurtkę, rozpinał pas i opuszczał w dół majtki. Po chwili Oxnard skinął w kierunku najwyższego z aniołów i powiedział:
- Pilnuj tego dupka. Trzymaj go mocno. Jeśli zacznie sprawiać jakieś kłopoty, połam mu palce. - Nagle, zupełnie niespodziewanie, cały poczerwieniał i krzyknął: - No, dobra. Fajnie jest! Teraz trochę się zabawimy. Czy wiecie, co to takiego zabawa? Zabawa? Ty chodź tutaj, mamuśka, i stań przed tym wspaniałym zlewem. Tak. Twarzą do okna. A teraz rozkracz się! Słyszysz? Rozkracz się! Chcę zobaczyć całą twoją dupę!