będą się rodzić nowe pokolenia”...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Jeśli rodzice nie dadzą dziecku doświadczyć miłości, jeśli nie ujawnią swoim zachowaniem, że samo jego istnienie jest dla nich radością, dziecko odwróci od...
- – Nie masz powodu, by kochać którekolwiek ze swych rodziców, Gwydionie – powiedziała Morgiana i jej dłoń zacisnęła się na jego ręce, ale zadziwił...
- Rwnoczenie kocha ono rodzica-rywala spostrzegajc go jako osob wszechpotn i wszech-wiedzc, a wic rwnie o skrytych pragnieniach dziecka...
- było dosyć, bo oprócz dwojga głównie zainteresowanych trzeba było jeszcze mieć wzgląd na zdanie rodziców i na to, co świat powie...
- funkcjonowanie wychowawcze rodziny, wskazując na dezorganizację rycia rodzinnego,dezintegrację rociziny, "zastępowanie" przez telewizję rodziców w...
- oczyma osób ~»279stronnych ukryta, nie zawsze prowadzi do pomyślnych rezultatów"' Przygotowanie rodziców do organizowania rodzinno - domowego...
- Z drugiej strony ciekawym przykadem rnorodnoci motywacji, ktrymi kieroway si stare" i nowe" siy polityczne w ustalaniu ordynacji moe by ordynacja...
- - co najwyżej rejestrowano zmienne społeczno-ekonomiczne oraz dane dotyczące wykształcenia rodziców...
- Poza t chwil oburzenia patrzya cay czas z prawdziwym podziwem, jak mnieobwieszaj tymi krawatami, lecz zarazem z rosncym niepokojem, e bd wida...
- Gdy przemawiam do hindusow, mowie im: "Wasi kaplani nie beda tym zachwyceni (zauwazcie, jaki jestem dzisrano ostrozny), ale Bog, zgodnie z nauka Jezusa Chrystusa,...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Takie długotrwałe loty kosmiczne jednak, uważa Oberth,
byłyby zupełnie niemożliwe w warunkach nieważkości.
„Trzeba będzie stworzyć sztuczną siłę ciążenia. To nietrudne. Na przykład olbrzymi statek kosmiczny w kształcie koła mógłby się obracać wokół własnej osi, co wywoła na pokładzie
siłę ciążenia, umożliwiającą astronautom życie w warunkach podobnych do ziemskich.”
Pozaziemscy goście, uważa Oberth, byli konfrontowani z takimi samymi problemami. Oni
także musieli wywoływać sztucznie siłę ciążenia; ich statki obracały się stale wokół własnej osi!
Naukowcy NASA już dawno zaprojektowali ogromne statki kosmiczne odpowiednie do
takich podróży. Można by je zbudować nawet przy dzisiejszym poziomie techniki, jeśli
tylko znalazłyby się na to środki finansowe. Profesor Oberth już w 1954 roku opisał w
swojej książce takie śmiałe projekty, jak zawsze wyprzedzając swoją epokę [Hermann
Oberth, Menschen im Weltraum. Neue Projekte für Raketen- und Raumfahrt, Düsseldorf
1954, s. 195 nn.].
W rozdziale „Siedlungen im Weltraum” („Osiedla w Kosmosie”) proponuje montowanie na orbicie wokółziemskiej statków kosmicznych naprawdę gigantycznych. Dokładnie wyliczył
śmiały projekt:
„Takie koło mieszkalne składa się z tarcz średnicy od sześciu do ośmiu kilometrów,
odległych od Słońca dwukrotnie dalej niż od Ziemi. W przypadku Ziemi powierzchnia
oddająca promieniowanie jest czterokrotnie większa od powierzchni przekroju kuli
ziemskiej. W przypadku tarczy o zwierciadlanej ścianie tylnej powierzchnia
napromieniowywana byłaby równa oddającej promieniowanie. Koło mieszkalne obraca się
wokół własnej osi w ciągu 110-126 sekund. Dzięki temu powstaje siła odśrodkowa,
odpowiadająca na obwodzie koła wartości grawitacji ziemskiej. Prędkość na obwodzie
wynosi 173-200 m/s [...]. W przekroju tarcza ta jest stosunkowo cienka, ma bowiem
grubość najwyżej sto metrów [...]. Koło mieszkalne, mające trzysta do czterystu metrów
wysokości, jest podzielone na około pięćdziesiąt kondygnacji. W zewnętrznej, która ze
względu na rotację jest zarazem najniższa i panuje tam normalna siła ciążenia, znajdują
się mieszkania. W kondygnacjach wyższych rozmieszczono urządzenia, pola, ogrody, łąki
i lasy. Każda kondygnacja ma głębokość do stu metrów [...]. Dla kosmicznych osiedleńców
niebo nie znajduje się w górze, lecz po bokach. Mieszkańcy koła będą mogli spacerować
w prawdziwych parkach. Sami będą produkować żywność oraz oczywiście hodować
zwierzęta” [Ibidem.].
Czy Abrahama zawieziono do takiego miasta, jakie profesor Oberth zaprojektował przed
ponad czterdziestu laty, do miasta krążącego po orbicie wokółziemskiej i obracającego się wokół własnej osi? Nawet jeśli przypuszczenie to wydaje się na pierwszy rzut oka (zbyt?) fantastyczne, to przecież Abraham opisuje właśnie to, co widziałby człowiek znajdujący się na pokładzie takiego statku, w którym dzięki rotacji powstaje siła ciążenia. Abraham pisze:
„Wysokie miejsce, na którymśmy stali, ono to stało, to obracało się w dół, to w górę.
Gwiazdy były to w dole, to w górze”.
Miłośnicy filmów fantastycznych wiedzą, że w zaliczanym do klasyki tego gatunku obrazie
„2001: Odyseja kosmiczna” symulowano właśnie taką sytuację. Jeśli wygląda się przez
okno olbrzymiego statku kosmicznego, obracającego się wokół własnej osi, to raz Ziemia
jest w dole, a gwiazdy w górze, a potem jest odwrotnie – Ziemia jest w górze, a gwiazdy
na dole.
Ezechiel w wozie niebieskim
Twardy orzech do zgryzienia podrzucił Ezechiel teologom, którzy zgodni są tylko co do
jednego: że mało brakowało, aby w czasach Jezusa tekst proroka usunięto z Bibli .
Zapewne rabbiemu Chananji ben Chizqiji zawdzięczamy, że Księga Ezechiela pozostała w
kanonie biblijnym. Niezgoda panuje w kręgach fachowych, co do tego, czy autorem
przypisywanej mu księgi jest Ezechiel, czy też napisał ją któryś z „redaktorów”. Teolog
Kirkpatrick doszedł do jednoznacznego wniosku: „Księga Ezechiela nosi ślady
pieczołowitego planu, wyszła wedle wszelkiego prawdopodobieństwa spod pióra samego
proroka, który przemawia do nas w pierwszej osobie”.
Oczywiście teolodzy nie poradzili sobie z kwestią, czy prorok widział pojazdy kosmiczne.
Problemu tego jednak nie można pozostawiać religioznawcom, nie znającym się na
technice kosmicznej. Kiedy NASA zamawia nowe projekty w dziedzinie podboju Kosmosu,
nie zwraca się do nich, lecz do inżynierów – takich jak Josef Blumrich.
Jak już wspominałem, Blumrich doszedł do wniosku, że pojazd widziany przez Ezechiela
był wahadłowcem umożliwiającym odbywanie zarówno podróży do macierzystego statku
kosmicznego na orbicie, jak i lotów w atmosferze ziemskiej – na przykład z jednego
kontynentu na drugi. I podobnie jak Abrahama, również Ezechiela wzięto na pokład takiego pojazdu, który następnie wzniósł się w powietrze.
Jak wiele lotów odbył Ezechiel, nie da się jednoznacznie ustalić mimo najdokładniejszego badania tekstów oryginalnych. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa Księga Ezechiela
zachowała się tylko we fragmentach, duże jej części zaginęły z biegiem tysiącleci.
Poniższe cytaty opierają się na moim tłumaczeniu. Starałem się przy tym oddać tekst
oryginału jak najdokładniej pod względem budowy zdań i doboru słów, dbając zarazem o
jego zrozumiałość.
W rozdziale trzecim Ezechiel opowiada, jak uwieziono go statkiem kosmicznym spośród
wygnańców nad rzeką Kebar, a następnie przywieziono z powrotem. Oto wersety:
„12. I szum wiatru uniósł mnie, za sobą wszakże słyszałem łoskot ogromnego drżenia!
Pochwalone niech będzie objawienie Jahwe na swoim miejscu!
13. I głos skrzydeł, drżące istoty, każda dotykając swojego rodzeństwa, odpowiadający im huk kół, łoskot wielkiego trzęsienia ziemi.