- A na tym z biurka jest odcisk palca...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — Wszystko było kwestią odcisków palców… jeśli pan rozumie, o co mi chodzi”...
- jeli jest to tylko ,,odcisk energii" we wszechwiecie)...
- carroll jonathan, kraina chichów Zacząłem pisać również dlatego, że potrzebowałem konkretnego zajęcia na okres podejmowania decyzji, co dalej ze mną...
- Wiederherstellung jener Grenzen als das politische Ziel ihres Handelns proklamieren, verbinden sie stets aufs neue den zerfallenden Bund unserer Gegner...
- Mattinao powiódł towarzysza przez gaik, w którym pasożytne rośliny zwrotnikowe wiły się koło gałęzi drzew owocowych, ścieżką idącą wzdłuż...
- Bariery dla handlu zagranicznegoCłaCzy wymagane są licencje?KontyngentyDokuczliwe bariery pozacelneOgraniczenia inwestycyjneLimity...
- połowach d...
- Źródła w Antibes podają, że Jordana zatłuczono na śmierć zaledwie w kilka dni po jego weselu i po tym, jak wydostał pijaną bratową ze szponów portowego opryszka...
- - Charles, jak mogłeś...
- N- ACETYLOCYSTEINAN-acetylocysteina (NAC) stanowi najczęstszą postać cysteiny i ma szczególne znaczenie w procesach odtruwania...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Dziś rano udało nam się dostać wyniki. -
No, a co było z tą moją wizją o skrytce? Kapitan westchnął ciężko. - Tym nas pani najlepiej ustrzeliła. Do mieszkania denata było włamanie właśnie wtedy,
kiedy w biurze brakowało kilku osób. Oczywiście morderca nic nie znalazł, bo nie jemu uczyniła pani swoje rewelacyjne zwierzenie, tylko nam. Brak mu alibi. Nie ma co ukrywać, że proces będzie poszlakowy, decydującego dowodu nie mamy, ale poszlaki są bardzo silne. Chyba że on się przyzna... Pokręciłam głową.
- Mogę panu ręczyć, że się nie przyzna w żadnym wypadku do skończenia świata.
Bardzo dobrze, że będzie poszlakowy... Prokurator ciągle grzebał w papierach i tylko kiedy wychodziłam, spojrzał i uśmiechnął się trochę przepraszająco, a trochę złośliwie. Ten złośliwy uśmiech znów mi się wydał dziwnie znajomy...
Wróciłam do pokoju, gdzie, wbrew oczekiwaniom, wrzała wytężona praca. Zbyszek był powszechnie lubiany i wysoko ceniony i jego prośby odniosły skutek.
Rzeczywiście, skoro już bankrutujemy, to przynajmniej zbankrutujmy z honorem!
Zostałam nawet nieco w godzinach nadliczbowych, przygotowałam moje warsztaty do przekazania inwestorowi, ułożyłam dokumentację w stosy i zapaliłam papierosa.
Witold, jak zwykle, wyszedł punktualnie i jego miejsce znów było puste. Diabeł
pojawił się w chwili, kiedy pomyślałam, że chyba mam już z nim spokój na wieki.
To mi się zupełnie nie podobało. - Słuchaj no - powiedziałam z gniewem. - Czy ty mnie już będziesz do końca życia prześladował? Diabeł zachichotał jadowicie. -
Do końca życia nie. Tylko do chwili, kiedy zacznie cię prześladować mój następca, dobry kolega, przyjaciel i najlepszy uczeń. Już on mnie zastąpi, nie bój się... W nieco innej postaci... - W jakiej? - jęknęłam. - Coś ty znów wymyślił?!
- W ludzkiej, w ludzkiej. Masz go pod nosem. I będziesz go miała przy boku do końca życia, ty idiotko, śmiertelnie głupia, jak wszystkie kobiety... Uśmiechał
się ze złośliwą satysfakcją i nagle pojęłam, co mi przypominał złośliwy uśmiech pięknego prokuratora. Wielki Boże, ależ to on! Odjąć kudły i rogi, złagodzić rysy, zmienić kolor oczu z czarnego na jasnoniebieski!... Wypisz, wymaluj, prokurator! Patrzyłam ze zgrozą na przedstawiciela piekieł, a on kiwał się na krześle niesłychanie zadowolony. - No co? - spytał. - Już się domyślasz?
- Czego ty chcesz ode mnie? Co ja ci złego zrobiłam?
- O to, to! Zapamiętaj sobie to pytanko, będziesz je zadawała nie raz, nie dwa, nie trzy... Zbuntowałam się nagle. - A guzik! To ci się tylko wydaje, nie ze mną te numery! Jeszcze zobaczymy, kto kogo przetrzymał - Głuptas! - chichotał
diabeł. - Głuptas beznadziejnie! Chcesz pracować, co? Chować dzieci, zarabiać pieniądze... Masz obowiązków do diabła i trochę! A on nic nie będzie miał, tylko zatruwać ci życie. - Ale po co, opamiętaj się! Po jaką cholerę?!
- Trudno, moja droga, my od tego jesteśmy. Ludzkość składa się z mężczyzn i kobiet, on został wypuszczony specjalnie na kobiety. Gdybyś wiedziała, ile już załatwił, toby ci oko zbielało. Już niejedna oddawała nam duszę, żeby tylko do niej wrócił... - Na mnie nie licz. Ja nie oddam. Ostatnia rzecz, jaka mi jeszcze została, to dusza, nie dostaniecie jej! - Nie oddasz nam, to oddasz jemu. Wy wszystkie, kretynki oddajecie im duszę - pochylił się ku mnie i patrzył
roziskrzonymi złośliwą radością oczami. - Musisz mu oddać. Musi dostać duszę od ciebie, bo nie ma własnej! - Co?!...
-~ - Wyraźnie ci chyba mówię? On nie ma duszy, dostanie ją od ciebie... - Nie dostanie! - wrzasnęłam z uporem.
- Powiem ci jeszcze coś - ciągnął dalej tajemniczo.
- W gruncie rzeczy mam dla ciebie sympatię, dam ci dobrą radę. Możesz mu oddać tylko połowę duszy, ale musisz w nim wzbudzić ludzkie cechy. Musisz go chociaż raz zdenerwować. - Jak to? - spytałam, zaskoczona. - Tylko tyle?
- To ci się wydaje mało? Spróbuj, przekonasz się. Od razu ci powiem, że uda ci się doprowadzić go do wściekłości, może cię nawet wtedy udusi?... Ale zdenerwować - wykluczone! Jeszcze się to nie zdarzyło.
- Co za brednie opowiadasz, nie ma na świecie człowieka, który nigdy w życiu nie był zdenerwowany.
- A kto ci powiedział, że on jest człowiekiem? On jest naszym przedstawicielem.
Twoja dusza jest dla nas dużo warta, bo ty jesteś rzeczywiście unikat nie z tej ziemi. Masz takie głupie pomysły, jak nikt na świecie. Przy tobie on zostanie do końca życia, bo ciebie opłaca się maltretować... - Zgiń, przepadnij, przeklęte widziadło! Paszoł won! Niech cię więcej na oczy nie widzę!!! - Dobrze, dobrze, nie będzie potrzeby.
Wciąż chichocząc jadowicie, wstał z krzesła i złożył mi wersalski ukłon. I tak, zgięty w ukłonie, robił się coraz bledszy i bledszy, aż znikł mi z oczu w ścianie za stołem Witolda... Następnego dnia dostałam od kapitana odpis swego zaginionego listu. Przeczytawszy go, pojęłam zadziwiające pytanie władz śledczych o naszego mister uniwersum, znajdowała się tam bowiem między innymi pełna rozgoryczenia uwaga: "A jeśli chcesz wiedzieć wszystko dokładnie, to spytaj o to tego, któremu przyznałyście pierwszą nagrodę na waszym czarującym konkursie piękności..."