Mattinao powiódł towarzysza przez gaik, w którym pasożytne rośliny zwrotnikowe wiły się koło gałęzi drzew owocowych, ścieżką idącą wzdłuż...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- Istotne jest, iż te dokumenty obejmują okres wykraczający poza ramyczasowe działania obecnego Parlamentu, a tym samym poza okres sprawowania władzy przez...
- Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możli-we w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki,...
- Ulice Mardecin wybrukowane były granitowymi płytami, wytartymi przez całe pokolenia stóp i kół wozów, wszystkie zaś budynki zbudowano albo z cegły, albo z...
- ver appetebat, cum Hannibal exhibernis movit; c) cum explicati-vum lub coincidens = gdy, skoro,przez to, ¿e (z tym¿e trybem i cza-sem, jaki jest w zdaniu...
- cz¹stki (przed zmierzeniem jej cech), która nie znajduje siê nigdziew przestrzeni i czasie? Jeœli za jeden obiekt uwa¿aæ to, co jestopisywane przez jeden wektor...
- Odwróci³ siê ty³em do œwiat³a reflektora i os³aniaj¹c oczy przed blaskiem bij¹cym mu spod nóg, spróbowa³ zajrzeæ w kryszta³ow¹ g³êbinê jak przez lód, który skuwa jezioro...
- Przez jakiś czas obserwowałem ich i może dlatego, że byli nowi, patrzenie na nich sprawiało mi przyjemność; przy nich czułem się bezpieczny...
- 2asmienia jednostki czy dominacji nad ni¹, lecz w celu ochrony praw zagro¿onych przez inne instytucje spo³eczne: Jednym z najtrudniejszych aspektów spo³ecznego...
- uśmierzyć bizony, gdy klatki przez dłuższy czas pozostaną odkryte?Tymczasem orszak zbliżył się do pierwszej klatki, przy której trzymało...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Po upływie pół godziny na pochyłości małego wzgórza pokazało się kilkanaście chat malowniczo rozrzuconych Luis domyślił się zaraz, że to było schronienie kobiet, czyli seraj młodego kacyka. Gospodarz wprowadził go do jednego z okazalszych mieszkań, gdzie podano im posiłek prosty, lecz przyjemny i ożywczy
Niezadługo Mattinao wyprawił posłańca do jednego z domków sąsiednich i po chwilowym spoczynku wezwał gościa, aby mu towarzyszył. Postępując w górę, przybyli do chaty większego od innych rozmiaru i na kilka, jak się zdawało, podzielonej części. Powiedziawszy coś kobiecie będącej w izbie wstępnej, kacyk odsunął zasłonę, zgrabnie z sitowia splecioną, i wprowadził gościa do wewnętrznych pokojów. Hrabia de Llera ujrzał młodą niewiastę, którą Mattinao powitał czule imieniem Ozema. Luis skłonił się przed mniemaną małżonką kacyka tak głęboko, jak kawaler hiszpański przed pięknością swego kraju, lecz spojrzawszy na Indiankę, zawołał z uniesieniem:
— Mercedes!
Kacyk powtórzył to imię, uważając je widać za wyrażenie podziwu i radości. Młoda niewiasta uśmiechnęła się, pokraśniała, i dźwięcznym, łagodnym głosem szepnęła także: Mercedes! bo istoty niewinne lubią odtwarzać wyrazy lub czyny, będące dla nich źródłem przyjemności.
Wypada nam objaśnić dlaczego myśl Luisa tak nagle przeniosła się do kochanki. Wszystkie opowiadania zgadzają się na to, że mieszkańcy Indii wschodnich byli kształtnej kibici i pełni wrodzonego wdzięku. Cerze ich, lubo śniadej, nie zbywało na świeżości, a ci, których sposób życia nie zmuszał do pracy w skwarze słonecznym, mogli prawie uchodzić za białych. Do tej liczby należała Ozema, nie żona, lecz jedyna siostra kacyka Mattinao. Według praw haitańskich godność panującego przekazywało się przez niewiasty, i syn Ozemy miał być spadkobiercą swego wuja; toteż dziewica była przedmiotem najtroskliwszych starań całego plemienia. Dosięgnąwszy osiemnastej wiosny, nie znała ona wcale przykrości znoju fizycznego: słowem posiadała wszystkie powaby, jakie kształtom niewieścim nadaje życie proste, lecz dostatnie, łagodny klimat i swoboda umysłu. Tak Ewa, gdy wyszła z rąk Stwórcy, skromna, trwożliwa, a jednak piękna, wydać się musiała oczom pierwszego ziemi mieszkańca.
Haitańczycy nie wstydzili się występować w szacie natury, nosili częściowe ubranie, a naczelnicy ich starali się nawet o wykwintność; jednakże strój ich był raczej ozdobą i znakiem dostojeństwa, niż przedmiotem codziennej potrzeby. Ozema nawet nie stanowiła w tym względzie wyjątku. Przepaska z płótna, w żywych usnuta barwach, otaczała smukłą jej kibić, spadając prawie do kolan. Prosta, lecz śnieżnej białości tkanina bawełniana spływała z ramion, i lekkim węzłem przewiązana na biodrze, dosięgała ziemi. Ozdobne sandały drobną osłaniały nóżkę. Szyję jej zdobił rząd muszli, na którym zawieszona była blacha szczerozłota. Podobne naręczniki okalały ramiona, a wąskie złote opaski błyszczały na toczonych goleniach. Piękność włosów uważana była w tym kraju jako cecha wyższego urodzenia, toteż Ozema słynęła z czarnych jak heban splotów i gęste ich pierścienie osłaniały ją do pasa.
Chociaż młoda dziewica niezaprzeczalnie przewyższała wdziękami wszystkie kobiety tej wyspy, powaby jej wszakże nie byłyby może zwróciły uwagi Luisa, gdyby nie uderzające podobieństwo do Mercedes. Niepewne i obłąkane prawie spojrzenie piękności indyjskiej nie mogło zapewne iść w porównaniu z wyrazem inteligencji i słodyczy jaśniejącym na licu Hiszpanki, lecz podobieństwo ogólne tak było wielkie, że na pierwszy rzut oka koniecznie nasunąć się musiało. Rysy Mercedes były wprawdzie szlachetniejsze, uśmiech jej wyrazistszy i ruchy zręczniejsze; pod względem wszakże świeżości i kształtnej budowy Ozema mogła z nią walczyć o pierwszeństwo, a z drugiej strony prostota i niewinna zalotność młodej Indianki miała nawet wyższość nad sztuczną powściągliwością dziedziczki kastylijskiej. U tej zalety ciała i duszy płynęły z wyrobienia pojęć i zapału religijnego, tamta czerpała je z wrodzonego popędu, którego nie tłumiła jeszcze wmówiona przyzwoitość oświaty.
— Mercedes! zawołał młodzieniec.
— Mercedes! powtórzył Mattino.