A jednak tak bardzo chciał na nią spojrzeć...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — Splamił go? Splamił?— Bardzo dba o osobistą czystość...
- Było to nadal za mało jak na ich potrzeby, „wszystko było wspaniale zorganizowane, bardzo zabawne zupełnie inaczej niż obecnie jest zorganizowane nasze centrum...
- Zdarzyo si wic, i jednego razu zaszed do wityni gagatek z tych rodu, dziki ktrym rzecz posza w mowie, e warszawiak w pracy, a wilk u puga, to jednaka przysuga...
- - Niedobitki Shaido wycofują się na północ - oznajmiła ponuro Amys - a coraz ich więcej przekracza Mur Smoka, jednak Rand al'Thor najwyraźniej o nich...
- punktach było ono skodyfikowaniem stosowanej ju uprzednio praktyki, jednak praktyce tej dopiero teraz nadało charakter w pełni instytucjonalny...
- Alezji podobna jest nieco do góry Gergowii z tego, że się kończy obszernym płaskowzgórzemszczytowym, na którym wznosi się oppidum; jest jednak od Gergowii...
- w swej głowie wymalował, iż potym sztychując ono z rzeczą prawdziwą a widomą, chocia sama w sobie onad rzecz była dziwnie osobna, jednak przeciwko onej...
- w peni zrealizowany ze wzgldu na wybuch U wojny wiatowej, to jednak podstawy prawne posuyy jako dorobek stanowicy punkt wyjcia do prac kontynuatorskich w Polsce...
- Czemu więc płakała? Obawiał się jednak, Ŝe jeśli będzie próbował nalegać, tylko - Nie musi mi pani od razu odpowiadać –uspokoił ją...
- Wszystko zaczyna się bardzo prosto, bo system liczbowy Majów jest całkiem prosty: jedynkę oznaczali kropką, dwójkę dwiema kropkami- i tak dalej...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
R O Z D Z I A Ł
Jej ręka w grubej rękawicy uniosła się powoli. Ujął ją i poczuł coś w rodzaju wstrząsu elektrycznego. Stali tak przez długą chwilę, aż nagle Anakin poczuł się dziwnie... niezręcznie.
Już miał ją puścić, kiedy asteroida nagle zaczęła wibrować delikatnym, lecz wy-19
czuwalnym pomrukiem, który zdawał się dochodzić zewsząd. Anakin poczuł ciężar przygniatający go do ściany szczeliny.
- Co jest?... - Nagle przypomniał sobie, że powinien włączyć komunikator.
- ...przyspiesza! - krzyczał Corran.
Wystarczyła chwila, aby implikacje tego faktu dotarły gdzie trzeba. Anakin włą-
czył miecz świetlny. Ostrze skąpało otaczające ich skały w fioletowym blasku.
Anakin ciął kamień - pięć cięć sprawiło, że wycięty kawał stali niklowej spadł na Jainę zbudziło wycie syreny i nierytmiczny tupot biegnących stóp. Usiadła, usiłu-
ścianę szczeliny, która teraz była na dole.
jąc sobie przypomnieć, gdzie jest.
Kamień sięgał w dół na głębokość około dwudziestu centymetrów. Pod nim był
Ściany, sufit i podłoga były z granatowoczarnego lodu. Spała w kombinezonie pi-koral yorik.
lota i pod termopledem. Właśnie, już sobie przypomniała. Jest w kryjówce Kypa.
- To też jest statek! - krzyknął Corran.
Pozostali dwaj piloci dzielący z nią pomieszczenie - kobieta rasy ludzkiej imie-Jakby na potwierdzenie jego słów ciążenie wzrastało z każdą sekundą.
niem Yara i rozczochrana Bothanka, której imienia zapomniała - właśnie zbierały się z posłań. Jaina wciągnęła kurtkę i pobiegła za nimi na korytarz, a potem w dół, do centrum dowodzenia.
Kyp już tam był i spokojnie wydawał rozkazy. Zobaczył Jainę, uśmiechnął się na powitanie, a ona znów poczuła to dziwne łaskotanie w żołądku.
- Dzień dobry - powitał ją. - Dobrze spałaś?
- Nieźle, biorąc pod uwagę, że za łóżko służył mi blok lodu - odparła. - Co się dzieje?
- Zwiad Yuuzhan Vong właśnie zjawił się w systemie. Niewielka siła, ale wolał-
bym, żeby nas tutaj nie znaleźli. Jeśli się pospieszymy, wyskoczymy tylnym wyjściem, zanim zmądrzeją. - Wbił w nią wzrok. -Oznacza to, że muszę zapytać cię o decyzję...
teraz. Jeśli nie zgłosisz tego komuś w wojsku, będę musiał zrobić to sam. Pewnie ich nigdy nie przekonam, ale muszę spróbować.
Jego szczerość i namiętność płonęła w Mocy silnym ogniem. Jaina przypomniała sobie kolumnę światła słonecznego, pełznącą w kierunku broni Yuuzhan Vong. Przecież Kyp miał dowód. Mogła przynajmniej dać mu szansę, żeby go wysłuchano, prawda?
- Pójdę z tym do Eskadry Łobuzów - odrzekła. - Jest to jedyne miejsce, gdzie wciąż jeszcze mogę liczyć na przyjazne powitanie. Pułkownik Darklighter będzie wiedział, co z tym robić. Ale potrzebuję twoich danych.
- Już są spakowane i gotowe do drogi. I oczywiście lecę z tobą, choćby tylko po to, żeby się upewnić, że dotrzesz na miejsce.
- To nie najlepszy pomysł. Jeśli wujek Luke nie jest bezpieczny na Coruscant, nie wyobrażam sobie, że z tobą będzie lepiej.
107
Greg Keyes
Ostrze Zwycięstwa II - Odrodzeni
108
- Albo z tobą, jeśli już o tym mowa - dodał Kyp. - W końcu ostatni raz widzieli
- Tuzin wyruszył do innej kryjówki. My lecimy w kierunku Jądra. Tu się rozdzie-cię, jak uciekałaś ze Skywalkerami. Miałem nadzieję, że zaaranżujesz to spotkanie lamy.
gdzie indziej.
Jaina skinęła głową.
Jaina zawahała się lekko.
- Podaj mi koordynaty, żebym mogła je załadować.
- Można by spróbować.... mogę wysłać komunikat do pułkownika Darklightera,
- Przesyłam - rzekł Kyp.
ale co będzie, jeśli Yuuzhanie albo Brygada Pokoju wyśledzą transmisję?
Wykonali najpierw jeden, a potem drugi skok. Później odbyli dłuższą podróż po-
- Mądra z ciebie kobietka. Jestem pewien, że potrafisz znaleźć takie miejsce, które przez kolejny niezamieszkany system.
znasz i ty, i Darklighter, a o którym możesz mówić tylko ogólnikami.
- Jaino?
- Chyba tak.
- Wciąż tu jestem - odrzekła. Kyp był o około dziesięć metrów od niej. Miał zapa-Uśmiech Kypa znów przybrał właściwe rozmiary.