zwierzchnika; utwierdzając nadanie panującego swym konsensem i pieczęcią repre-zentował on instytucję, której potrzeby i uprawnienia odróżniano od potrzeb...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Ogniem i mieczem - Tom I Rozdzial VI- Mości książę - odparł Bychowiec - łaska to wysoka waszej książęcej mości, że mogąc rozkazać, na moją wolę to zdajesz, której łaski nie...
- Być może, iż tu właśnie odkryjemy jeszcze dziedzinę naszego wynalazku, dziedzinę, w której zdobyć się możemy jeszcze na oryginalność, naprzykład [!] jako parodyści...
- Przepis ten ma na względzie umowę, w której jedna strona — nazywana w literaturze przyrzekającym lub gwarantem — przyrzeka drugiej stronie — nazywanej w doktrynie...
- człowiek czuje siępewniejszy w lasach pełnych dzikiego zwierza aniżeli wWarszawie, „gdzie sądowe pałace, gdzie majestat, gdzie miejsce sejmowe”...
- uśmierzyć bizony, gdy klatki przez dłuższy czas pozostaną odkryte?Tymczasem orszak zbliżył się do pierwszej klatki, przy której trzymało...
- Zaistnienie filozofii jako dziedziny kultury narodowej, w której nacja wyra|a swój [wiatopogld, byBo mo|liwe, pojawiB si bowiem system okre[lonych poj i metod
- Co mówi nazwa? Najgłębsze korzenie słowa reportaż tkwią w łacinie, w której przedrostek re- oznaczał 'na nowo, cofając się', zaś czasownik porlare - 'nosić'...
- Plantagenetowie – dynastia angielska, ktĂłrej panowanie (XII–XV w...
- Wszyscy przypomnieli sobie starą przepowiednię: kiedy dzikie zwierzęta pić będą z rzeki, zapanuje niesprawiedliwość i szczęście opuści kraj...
- system funkcyjnyków zgodnie z przyjętymi założeniami in-terwałowymi tworzy -> skalę muzyczną, na której opiera się muzyka danego środowiska kulturowego w danym...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Osobiste doświadczenie i roztropność dziekana Gerarda, a więc
okoliczność raczej przypadkowa, doprowadziła do pisemnego stwierdzenia stosun-
ków, które w okolicy Krakowa nie były niczym wyjątkowym. Przesiedleniu komor-
ników z Goszczy do pobliskich Trątnowic i Wierzbna zawdzięczamy wiadomość, że
i tam znajdowali się jacyś ministeriałowie książęcy, których posługi „pertinebant ad
castrum Cracouie". Obok grup ludności służebnej, przydzielonych do wyłącznego
użytku administracji grodowej, domyślać się należy pod Krakowem podobnych grup,
które czynić miały zadość potrzebom monarszego dworu.
Wskazuje na to dokument z 1234 r, w którym Bolesław Wstydliwy i Grzymisława
zatwierdzili prawo opata tynieckiego do poboru stróży od mieszkańców dóbr klasztor-
nych. Zaznaczono przy tym, że dwie kategorie ludności nie podlegają obowiązkowi
118 KKK. t. I nr 60.
119 KKK. t. I nr 69.
120 KKK., t. 1 nr 78.
121 KKK, t. 1 nr 81.
157
dawania stróży: wolni najemnicy oraz „hi, qui nostro iure vel aliąuibus nostris baroni-
bus aliąua perpetua seruitute sunt obnoxii, sicut lagenarii, pistores, coci, camerarii"122,
czyli ludność służebna. Użycie słowa sicut wskazuje, że cztery specjalności przytoczo-
no tytułem przykładu; cytowany fragment wydaje się po prostu opisowym równozna-
cznikiem terminu ministeriales, co nadaje mu walor ogólny, zbliżony do objaśnienia
leksykalnego. Mowa nie o kucharzach lub komornikach z określonej wsi, lecz o tym,
kim są w ogólności ministeriales: chłopami, zobowiązanymi do specjalnej służby wie-
czystej na rzecz panującego lub dostojników administracji państwowej.
Zwrot „aliąuibus nostris baronibus... servitute obnoxii" może być rozmaicie in-
terpretowany. Po pierwsze na modłę beneficjalną. W okresie „parcelacji" ciężarów
prawa książęcego zdarzało się zapewne, że poszczególnym dostojnikom grodowym
lub dworskim przydzielano służebników ad personom czy raczej ad dignitatem;
przykładem „Nicolaus faber, spectans ad dapiferum cracouiensem", nadany klaszto-
rowi staniąteckiemu'2j. Ogólna formuła aktu z 1234 r. mogła mieścić i takie przypad-
ki, raczej jednak nie sprowadzała się do nich. Wspomnianych tam komorników żaden
chyba dostojnik nie potrzebował do osobistej posługi; potrzebowali ich natomiast
funkcjonariusze zarządu terytorialnego i komory książęcej do pomocy w czynnoś-
ciach urzędowych. W tym więc wypadku w grę wchodzi wyposażenie instytucji
w niezbędną służbę pomocniczą, a nie indywidualne uposażenie urzędnika, które
mógłby sugerować zwrot aliąui barones. W praktyce kancelaryjnej wcześniejszego
średniowiecza określenie instytucji zastępowano bardzo często osobąjej zwierzchnika.
Służebników z Goszczy też przedstawiono jako przynależnych do kasztelana, choć byli
oni związani z grodem („obnoxii castellano", „ad supranominatum virum pertinebant"
- ale jednocześnie „ad castrum pertinebant", „castellani et castri officiis deputati"). Po-
dobnie w dokumencie z 1234 r. osoba panującego reprezentuje faktycznie centralną in-
stytucję monarchii; „hi, qui nostro iure perpetua servitute sunt obnoxii" obsługiwali
oczywiście cały dwór monarszy, a nie tylko Bolesława i Grzymisławę.
Dostojnicy wyposażeni w ludność służebną na zasadach indywidualnego uposaże-
nia piastować mogli urzędy na dworze lub w administracji terytorialnej. Inaczej ma się
sprawa z ministeriałami przydzielonymi do obsługi instytucji. Przy takiej wykładni
„aliąui barones nostri" muszą być utożsamieni z kasztelanami, zostali bowiem wyraź-
nie przeciwstawieni dworowi monarszemu, uosobionemu tu przez władcę („nostro iure
vel aliąuibus baronibus"). Mowa przy tym o ludności służebnej w ogóle, niezależnie od
specjalizacji. Dokument z 1234 r. ujawnia lokalne rozwiązanie ogólnej zasady systemu;
do zadań organizacji służebnej należało zaspokojenie potrzeb zarówno samego władcy,
jak też dostojników dworu i zarządu terytorialnego, w sumie - hierarchii państwowej.
Realizowano tę zasadę rozmaicie. „Thinciensis villa... cum omnibus ministris curie
regis competentibus... tam pistoribus, lagenariis, quam cocis et camerariis, piscatoribus
KTyn. nr 17: dyspozycję tego dokumentu, zmąconą wadliwą stylizacją, odczytał prawidłowo
Gródecki. Książęca włość..., cz. II, s. 32 n., oraz Buczek. W sprawie interpretacji..., s. 60 n.; por.
tenże, Książęca ludność..., s. 18.
123 KPol, t. III nr 28.
158
et pecorariis"; fragment ten pochodzi bez wątpienia z fundacyjnej zapiski tynieckiego
opactwa, gdyż w 1124/1125 r. tamtejsza ludność służebna znajdowała się od pół wie-
ku we władaniu klasztoru, a króla, zatem i królewskiego dworu, nie było w Polsce od
1079 r.124 W kontekście tego przekazu curia regis nie może być utożsamiona z trybu-
nałem, dworskim gospodarstwem rolnym, budynkiem gospodarczym ani rezydencjal-
nym gmachem na Wawelu; chodziło o dwór w rozumieniu instytucjonalnym,
obejmującym skupione wokół panującego centralne ogniwa aparatu władzy "5. Zwrot
„ministri curie regis competentes" wskazuje, że część zorganizowanych wokół Kra-
kowa osad służebnych przeznaczono do wyłącznego użytku owej instytucji. Pozo-