uśmierzyć bizony, gdy klatki przez dłuższy czas pozostaną odkryte?Tymczasem orszak zbliżył się do pierwszej klatki, przy której trzymało...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- Istotne jest, iż te dokumenty obejmują okres wykraczający poza ramyczasowe działania obecnego Parlamentu, a tym samym poza okres sprawowania władzy przez...
- Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możli-we w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki,...
- Ulice Mardecin wybrukowane były granitowymi płytami, wytartymi przez całe pokolenia stóp i kół wozów, wszystkie zaś budynki zbudowano albo z cegły, albo z...
- ver appetebat, cum Hannibal exhibernis movit; c) cum explicati-vum lub coincidens = gdy, skoro,przez to, e (z tyme trybem i cza-sem, jaki jest w zdaniu...
- czstki (przed zmierzeniem jej cech), ktra nie znajduje si nigdziew przestrzeni i czasie? Jeli za jeden obiekt uwaa to, co jestopisywane przez jeden wektor...
- Odwrci si tyem do wiata reflektora i osaniajc oczy przed blaskiem bijcym mu spod ng, sprbowa zajrze w krysztaow gbin jak przez ld, ktry skuwa jezioro...
- 2asmienia jednostki czy dominacji nad ni, lecz w celu ochrony praw zagroonych przez inne instytucje spoeczne: Jednym z najtrudniejszych aspektw spoecznego...
- Wysunąwszy delikatnie ramię spod głowy Clare, wstał z łóżka, krzywiąc się z bólu, gdyż skaleczenia i rany, które przez noc trochę przyschły, znowu się...
- mo unt po dejm ie pr óbê sko mun iko wan ia siê przez RPC z de mon em rpc...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Taka sama warta stała przy każdej z pozostałych klatek (z rozkazem natychmiastowego
zakrycia klatki po dokonaniu aktu chrztu). Gdy pierwszy oficer ze swą partnerką - studentką
z Winnipeg - zatrzymał się przed chrześniaczką, kapitan nachylił się do kapelana i wyszeptał:
- KochAAAny kapelanie! POKROPIDŁUJ teraz tę damę bizon, ale tak, żeby ona tego
nie widziała, bo może się spłoszyć! I zbytnio się nie ruszaj!
Kapelan posłusznie wyciągnął małe kropidełko i chowając je za matką chrzestną
pokropił przez jej ramię widniejącą w cieniu klatki olbrzymią futrzaną masę, stojącą
nieruchomo, oślepioną słońcem. W tym momencie oboje rodzice chrzestni zaczęli
wypowiadać jednocześnie formułę chrztu:
- Manitobo... ja cię chrzczę...
Byli tak przejęci swą rolą, że - początkowo roześmiani i weseli - naraz stali się oboje
bardzo poważni. Pierwszy oficer do tego momentu traktował całą sprawę jak pantomimę,
/rod/ona z niewyczerpanej wyobraźni kapitana. Tera/, wymawiając imię MANITOBA,
mające swe źrodło w indiańskiej na/wie Manitu, co w języku plemienia Algonkmów znaczy
Wielki Duch (zaś Manitoba to Cieśnina Duchów), uległ nieznanemu czarowi. Poć/u ł, że jest
uczestnikiem jakiejś wielkiej przemiany w życiu tvch olbrzymów prerii. Myśl o tym
w/ruszyła go tak, jakbv /.jawił się przed nim sam Manitu, aby roztoczyć opiekę nad tymi
czterema bizonami i nad wszystkimi bizonami wszystkich prerii i puszcz, które jeszcze do
niedawna były niepodzielnymi władcami indiańskiej ziemi, a których piętnaście milionów
sióstr i braci wytępiły „blade twarze” dla zabawy lub w celu pozbawienia Indian żywności.
Oto teraz, dzięki temu, że stały się darem ofiarnych serc Polonii kanadyjskiej, cztery bizony
przyjęte zostaną na pokładzie statku do społeczności polskiej jako pełnoprawni członkowie
rodziny... i już nikt nie ośmieli się ich skrzywdzić.
Pierwszy oficer poczuł, że mu się gardło zwęża, a serce dziwnie podchodzi do góry.
Przez chwilę nie mógł wymówić słowa. Kapitan musiał sam dać znak marynarzom, by
zasłonili klatkę, po czym przesunął się z kapelanem do drugiej, przy której stali: studentka z
uniwersytetu w Toronto i opiekun bizonów.
Kapelan, już nie instruowany przez kapitana, „pokropidłował” zza pleców drugiej
matki chrzestnej następną „damę” bizon. W języku Irokezów imię jej oznaczało Piękne
Jezioro, a dla nie wtajemniczonych uczestników było ono wyłącznie nazwą jeziora lub
prowincji w Kanadzie - Ontario.
Zasłonięte drugą klatkę. Kapitan z kapelanem przeszli na lewą burtę, do dwóch
następnych. Trzecią parę rodziców chrzestnych stanowili studentka i student z ziem
zamieszkałych niegdyś przez Indian zwących siebie Wendami, a przez Francuzów
przezwanych Szczeciniastymi Łbami, czyli Huronami. Trzecia para była tak wzruszona, że z
trudem wyszeptała imię chrzestne, mimo że w języku Huronów brzmiało ono krótko:
Quebec. W tłumaczeniu mogło oznaczać Nagle Zwężenie Rzeki lub Miejsce w którym
Schodzą się Wysokie Skały. Oboje rodzice chrzestni studiowali na uniwersytecie mającym
swą siedzibę w mieście o tej samej nazwie.
Przed ostatnią klatką stała para studentów z uniwersytetu w Regina. Oboje byli nie
mniej wzruszeni niż poprzedni rodzice chrzestni. Nadane przez nich imię czwartej
chrześniaczki brzmiało w języku Algonkmów niby szmer strumienia: Saskatchewan, a
oznaczało Wielkie Katarakty iub Rzekę Prędko Płynącą.
Wolna od służby załoga oraz pasażerowie uczestniczący w tej jedynej w swoirn
rodzaju ceremonii trzymali się jak najdalej od klatek i trwali w kompletnej ciszy, by nie
spowodować katastrofy. Gdyby nie obawa przed spłoszeniem bizonów, uroczystość
skończyłaby się wielkimi i głośnymi owacjami na cześć kapitana i kapelana. Ten ostatni już
się pogodził z istnieniem nowo odkrytej władzy duchownej na statku, i to „pierwszej po
Bogu”.
Po ochrzczeniu czwartej bizonicy, „dwóch duchownych” (tak intendent, od chwili
gdy był niemym świadkiem „doprowadzenia do wiary chrześcijańskiej” kapelana, nazywał
kapitana i księdza) wróciło na werandę, a wraz z nimi cztery pary rodziców chrzestnych. Po
publicznym wyrażeniu swej wielkiej wdzięczności dla kochAAA-nego kapelana, kapitan