zajdel a...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- 1
- - Obrzezany, Żyd, przecież panu mówiłem...
- Tak nas widzÄ…, tak o nas piszÄ…, tak nas informujÄ…...
- " Rawls posługuje się terminem doktryna dla określenia nadrzędnych, rozległych, ogólnych, całościowych (comprehensive) poglądów wszelkiego rodzaju, a...
- wywołuje wesołość...
- oddzielony od niego jedynie przejściem...
- oddechu przekazywało się rękom, wargom, głowie, z fryzury opadał na czoło już nie jeden 25 loczek jak zawsze, a dwa...
- * * * — Wiadomość z obozu Charon, towarzyszu admirale — zameldowaÅ‚ porucznik Fraiser i widzÄ…c gest Tourville’a, odczytaÅ‚ jej...
- zabiegał u Kazimierza, aby po zgonie wspólnego bratanka Leszka, którego kilkuletnia choroba wróżyła bliską śmierć, jego następcą na stolicy Mazowsza...
- Stamtąd sprawa została przekazana do Filadelfii...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
janusz, sami
Jasny Krąg przesłonił Wielkiego Oka część dziesiątą. Cóż nam
czynić przystało? Przez Bardzo Długi Czas, gdy poza Wielkim Światem przebywaliśmy, Czas o Wiele Dłuższy w nim upłynął...
- Jakże to możliwe, by Czas płynął inaczej w dwóch Odległych Punktach? - przerwał Eso, który tymczasem niepostrzeżenie wczoł-
gał się do Sali.
- Milcz, nie przerywaj - warknął Iti, który, teraz, przy-sunąwszy się bliżej Maudra, łowił każde jego słowo, niepomny swych niedawnych wystąpień - mów dalej, Mistrzu!
- Azaliż wszystko, co Zdolność Pojmowania twego przekracza -
Maudr zwrócił się łagodnym tonem do Eso - nieprawdą być musi?
Jest wiele tajemnic, których zgłębić niezdolna żadna Istota Naszego Świata. Wśród tajemnic owych jest i ta, a objawił ją Stary Człowiek i nazwał "einsteinaparadox"...
Eso zamilkł, a Maudr ciągnął dalej:
- Tak, jako rzekłem, nie ma teraz w Wielkim Świecie Istot obecnych przy wyruszeniu Naszego Świata w Wielką Podróż...
Odeszły one Tam, Skąd Się Nie Powraca... Tak mówił Stary Człowiek, choć sensu słów jego pojąć nie umiemy... Odejście oz-nacza Koniec Ruchu, może nawet Koniec Istnienia!
- To niemożliwe! Nie może być Końca Bytu! Istnienie jest przecież wieczne! - ostro, jakby ze strachem zaoponował Iti.
- Nie jest, jako mówisz! - odparł Maudr powoli. - Stary Człowiek rzekł: "Byt wiecznym jest, lecz coraz to nowe Istoty wypełniają go, powstając ze starych, które odchodzą. Jako my powstaliśmy z Rodziców naszych, a Oni odeszli"...
- Nie pamiętamy przecież, aby kiedykolwiek z któregoś z nas powstała Nowa Istota! - zauważył Yox.
- To niczego nie dowodzi! - odparł Tako. - Być może, że w Naszym Świecie brak jakiegoś Istotnego Elementu, koniecznego do powstania Nowych Istot! Nie zapominaj, że według słów Maudra Nasz Świat stanowi jedynie część Wielkiej Całości, od której kiedyś się oderwał. Zjawiska mogą w pełni występować jedynie w naturalnym zespole niezbędnych warunków...
- Światłe są słowa twoje - poparł go Maudr - albowiem Pełnię Życia Istota osiągnąć może dopiero w Wielkim Świecie, który jest jej do bytowania przeznaczon. Gotujmy się na Powrót do Obiecanej nam Ziemi, która krąży wokół Jasnego Kręgu, a on daje jej Życie.
A imię jego SOL... O tym także Stary Człowiek pamiętać mi przykazał: aby, gdy Istoty z Ziemi przemówią do nas w Sali Za Zamkniętymi Drzwiami, to choćby treść ich słów niezrozumiałą nam była, odpowiedzieć mamy zaklęciem, którego Stary Człowiek wyuczyć mi się przykazał: "TUARGOPRZEJMIJCIEPROWADZENIE". Słowa te wypowiedzieć mam trzy razy...
- A gdyby Głosy z Ziemi nie odezwały się, nim Jasny Krąg przesłoni Wielkie Oko? - trwożnie zapytał Oak.
- Naonczas znak to będzie, że Istot Nam Podobnych na Ziemi już nie ma... A wtedy rzec mi przykazał Stary Człowiek do Wielkiego Koordynatora, którego z Sali Za Zamkniętymi Drzwiami poznamy po mnóstwie mrugających Oczu, zaklęcie inne...
- Jakie?
- Tego zaklęcia wypowiadać bez potrzeby nie wolno!
- I co stanie się wówczas?
- Naonczas nastąpi Wielki Ruch i Siły Wielkie wstrząsną Naszym Światem... I Wielkiego Świata nie dane nam będzie oglądać... A Wielki Krąg SOL ustąpi z Wielkiego Oka i ujrzymy w nim na powrót Niezliczone Światła a zguba przeznaczona nam będzie i Śmiercią pomrzemy, nie ujrzawszy Wielkiego Świata...
Stali na czworakach, oszołomieni. Dziwna ściana, migocąca mnóstwem świateł, hipnotyzowała, przykuwała ich wzrok... Maudr, który przed chwilą właśnie sobie tylko wiadomym sposobem otworzył
przed nimi Zamknięte Drzwi, nadsłuchiwał bacznie. Z powodzi trza-sków i szumów, dochodzących gdzieś z wysoka, dobiegały dźwięki w niczym nie przypominające Mowy Istot... Na ścianie naprzeciw widniało kilka Wielkich Oczu, o wiele większych od tego, które znali z Głównego Korytarza... Na jednym z nich widniał Wielki Jasny Krąg Sol... Powiększał się coraz bardziej... Jednak żaden Głos nie ozwał się w Sali.
Nagle, na jednym z Wielkich Oczu ukazał się punkt, świecący jaśniej niż pozostałe... Wszyscy wlepili oczy w ten punkt....
Przybliżał się, rósł i nabierał mocy... Nagle oderwał się od niego mniejszy punkt i szybko zaczął się przybliżać...
Żadne Głosy nie odezwały się w Sali...
Maudr, wsparty na obu dłoniach, drżącym głosem wyrzucił z siebie niezrozumiałe zaklęcie:
- "ZmianakursuostoosiemdziesiÄ…tstopni!"
Gwałtowna zmiana przyspieszenia rzuciła nimi o ściany sterowni.
1962 r.