* * * — Wiadomość z obozu Charon, towarzyszu admirale — zameldował porucznik Fraiser i widząc gest Tourville’a, odczytał jej...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Podczas gdy d'Artagnan pędził po ulicach i pukał do bram, Aramis przyłączył się do dwóch towarzyszy; wróciwszy do domu d'Artagnan zastał przyjaciół w...
- I CZELADNIK A on, wicie, jeszcze jedno, wicie, ma cierpienie, towarzyszu mistrzu: on się kocha w naszym tym perwersyjnym aniołku tylko temu, co ona jest...
- Mattinao powiódł towarzysza przez gaik, w którym pasożytne rośliny zwrotnikowe wiły się koło gałęzi drzew owocowych, ścieżką idącą wzdłuż...
- Wreszcie wczesnym popołudniem któregoś dnia Smuga oznajmił, że wraca jego przyjaciel i mogą mu złożyć wizytę w siedzibie towarzystwa, gdzie pracuje...
- Poniewa¿ ta regu³a daje nam w rezultacie program wysy³aj¹cy, wiadomoœæ jest przekazywana temu programowi do dostarczenia...
- Tuż przed obiadem Shannon otrzymał wiadomość z Pithead, że Carizan znajduje się w drodze na Jowisza Pięć przez bazę Main na Ganimedesie...
- VIII Urojenia Kelvina Hallidaya Następnego ranka byli w ogrodzie, kiedy przyszła pani Cocker z pilną wiadomością...
- Uczuciu, iż jest śledzony towarzyszyło naglące pragnienie znalezienia się na otwartej przestrzeni, któremu nie sposób się było oprzeć...
- Dlaczego Race miałby się z tego wykręcić? Niech pozna też ujemne strony kobiecego towarzystwa, nie tylko te dodatnie...
- naszego, zway si te bractwa ku pamici sawnych biesiad krla Artusa i jego towarzyszwzborami Artusowymi...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Zostały wysłane promy w celu sprawdze-
nia sytuacji na pokładzie krążownika i gdy tylko coś będzie wiadomo, zostaniecie poin-
formowani. Do tej pory nie zostaną wyłączone pola minowe zewnętrznej strefy obrony
planety. Nie zaleca się zbliżać do nich bez zezwolenia”. Koniec wiadomości.
— Pięknie! — warknął Bogdanovich. — Żeby gnoi obsrało! Nadal nie chcą nas wi-
dzieć na swoim niebie, tak?!
— Spokojnie, Yuri — zmitygował go Tourville. — To ich niebo i ich okręt, zgadza
się?
Mówiąc to, przyglądał się Honekerowi, szukając śladu potępienia czy innej reakcji
na wybuch Bogdanovicha. Nie dostrzegł żadnej. Co samo w sobie było wiele mówiące
i godne zapamiętania na przyszłość...
* * *
— Na ziemię!
Andrew LaFollet poparł rozkaz czynem i przydusił Honor do pokładu, gdy z przodu
wybuchła nagle strzelanina. Jego gest był tak niespodziewany, że Honor, padając, stra-
ciła oddech. Powietrze wypełnił wizg pulserów, krzyki i głębsze, powolniejsze kaszlnię-
cia strzelb. Po pierwszych strzałach dołączyły do zamieszania jęki, ale te szybko ucichły.
LaFollet puścił ją i poczołgał się do przodu. Gdy ruszyła za nim, poczuła na kostce zde-
cydowany uchwyt czyjejś dłoni i odwróciła głowę zaskoczona.
— Żadnych takich — oznajmił zwięźle Venizelos i nim zdążyła coś powiedzieć, do-
dał: — Jest pani naszym dowódcą, a co ważniejsze także jego patronką. Nie zadał sobie
tyle trudu tylko po to, żeby się pani dała bez sensu zabić!
* * *
Igły z pulserów rykoszetowały z wyciem od występów w ścianach i innych prze-
szkód, krzesząc snopy iskier. LaFollet odruchowo wtulił głowę w ramiona, ale nie zwol-
nił. Szybko też dotarł do Candlessa i McGinley leżących za podporą wspornika wzmac-
388
389
niającego konstrukcję szybu. Mieli stąd oboje doskonałe pole ostrzału, niestety przeciwnicy ukryci za podobną osłoną przed nimi także. Co oznaczało, że najkrótsza droga na
pokład hangarowy numer 4 została odcięta.
Candless przesunął się nieco w tył i wypalił parę razy ze strzelby. Ustawił ją na śred-
nie skupienie, i powoli a metodycznie przesuwając lufę, pokrył stalowymi krążkami
całą przestrzeń korytarza. Kogoś trafił — rozległ się przeraźliwy wrzask natychmiast
przechodzący w charkot, który szybko zamilkł. Ogień z pulserów wyraźnie osłabł.
— Ilu? — spytał LaFollet.
— Nie wiem, ale ponad dziesięciu — odparł Candless, nie odwracając głowy.
— Zauważyłem ich przypadkiem, inaczej już byłoby po nas. Jak dotąd nie mają ciężkiej
broni, ale to się zmieni.
— Jeżeli są w stanie w jakiś sposób skoordynować działania — w głosie McGinley
słychać było napięcie, ale to nie był jej rodzaj walki. — A sądząc po tym, jak się zacho-
wują nasze komunikatory, niełatwo im to przyjdzie. Harkness bardzo się postarał.
LaFollet przyznawał jej rację, ale nie do końca — w ich komunikatorach zabranych
zabitym nadal albo panowała cisza, albo niezrozumiały bełkot, co oznaczało, że system
wewnętrznej łączności okrętu nadal nie działa. Ale obecność ubeków w szybie, jak i to,
że klawisze pilnujący Honor zdołali się z kimś skontaktować, oznaczały, iż istnieje jakiś
inny, zapewne ograniczony do wybranych system łączności. Oraz to, że ktoś po tamtej
stronie myśli i choć w części domyślił się, co się dzieje. Gdyby tak nie było, najprostsza
droga prowadząca z cywilnego bloku więziennego na czwarty pokład hangarowy nie