zacisnął dłonie w pięści...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Nie masz powodu, by kochać którekolwiek ze swych rodziców, Gwydionie – powiedziała Morgiana i jej dłoń zacisnęła się na jego ręce, ale zadziwił...
- trzynastu lat, był sztywny i napięty, zagryzał usta i wykręcał dłonie, miał ściągniętą twarz -rozjaśnił ją tylko raz, gdy mówił o swojej...
- Will zacisnął zęby, sama myśl o tej czynności była obrzydliwa, ale ją wykonał, potem dołożył starań, by odnosząc młodzieńca na posłanie nie narażać go...
- Ramona Purveyance spojrzała na swoje dłonie...
- Położyłem dłonie na jego chudych ramionach...
- âźPlayboyuâ, ratuj moje małżeństwo, co mam robić? Zbyszek PS I jeszcze wczoraj Magda przerwała milczenie tylko po to, żeby mi...
- 08 Przynoście więc owoc godny nawrócenia,09 a nie wmawiajcie sobie: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam: Z tych kamieni Bóg może wywieść synów Abrahamowi...
- Farmer usiadł ponownie na kamieniu, zgarbiony i przybity...
- — Tak jest, Herr Kaleu...
- mainly on political grounds...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Ojciec błaga mnie o wybaczenie. Boleje nad tym, że pozbawił mnie wszystkiego,
co mi się z racji urodzenia należało. Zrozumiał, że Cowper go okłamał, bo mój brat zgi-
nął z ręki nikczemnego sir Hugh.
- To dowód, którego potrzebowałeś! - zawołał Hassan z błyskiem podniecenia w
oczach. - Nic dziwnego, że Fritz był pewien, że obsypiesz go złotem.
- Gdyby ojciec wysłał ten list rok czy dwa wcześniej... - Głos Stefana łamał się z
emocji. - Byłbym przy nim i nie musiałby znosić upokorzeń, jakie zgotował mu Cowper.
To dla mnie najgorsze, Hassanie. Nie zależy mi na domu, ziemi i złocie. Duma mojego
ojca, jego godność - to dla mnie ważne.
- Wyzwałeś Cowpera na pojedynek. Jeśli przyjmie wyzwanie, to zabijesz go, nie
T L R
łamiąc prawa.
- Odrzucił wyzwanie. Wedrę się do zamku i zakłuję go jak szczura w norze. -
Skrzywił się z odrazą. - Podobno nigdy się nie myje i nie kładzie się spać. Snuje się po
zamku, drżąc o swoje życie.
- Czy to nie wystarczająca kara? - Hassan skupił pełne napięcia spojrzenie na twa-
rzy przyjaciela. - Jedź do Londynu, milordzie. Ponownie przedłóż sprawę królowi. Teraz
masz dowód, że Cowper przez te wszystkie lata kłamał. Jeżeli go zabijesz, to nigdy nie
zmyjesz z siebie tej plamy. Na czym ci najbardziej zależy: na pomszczeniu ojca czy ży-
ciu z ukochaną kobietą?
Przez dłuższą chwilę Stefan wpatrywał się w przyjaciela, po czym pochylił głowę.
Długo zmagał się z własnym sumieniem, ale dzięki listowi zyskał poczucie, że ojciec
chciał przede wszystkim jego szczęścia.
- Masz rację - przyznał. - Walczyłem dla złota, lecz nie jestem mordercą. Pojadę do
Londynu.
Swego czasu Anna zazdrościła Catherine, że Harry zabrał ją na królewski dwór.
Wówczas ona również chciała jechać, ale rodzice uznali, że była za młoda. Z uśmiechem
wspominała, jak wyobrażała sobie, że jest zakochana w Willu Shearerze. Była taka mło-
da i głupia! Zajmowały ją tylko nowe suknie i jarmarczne świecidełka. Oczywiście,
nadal przywiązywała wagę do strojów, lecz nie miały dla niej takiego znaczenia jak
dawniej. Uszyła sobie nową suknię na wyjazd do Londynu, bo Claire koniecznie chciała
jej pomóc.
- Mam dużo ładnych sukienek - odparła Claire na pytanie Anny, czy nie chciałaby
czegoś nowego dla siebie. - Ty straciłaś wszystko, co zabrałaś ze sobą do Francji. Masz
tylko to, co stamtąd przywiozłaś.
- To mi wystarczy - zapewniła Anna, ale spostrzegła, że przyszła bratowa szczerze
pragnęła coś dla niej zrobić, i dodała: - Nowa suknia zawsze się przyda.
Anna cieszyła się, że Claire wyjdzie za Harry'ego. Brat zasługiwał na najlepsze, a
jego narzeczona była bystra, miła i ładna. Podczas wspólnej pracy nad nową kreacją
dziewczęta zbliżyły się do siebie. Claire zwierzyła się Annie, jak bardzo się cieszy na
T L R
myśl o poślubieniu Harry'ego.
- Bardzo go kocham - wyznała - ale perspektywa ślubu trochę mnie niepokoi, bo
nie chciałabym go zawieść.
- Jak mogłabyś go zawieść? Przecież on cię kocha - odparła z uśmiechem Anna. -
Jestem pewna, że będziesz dobrą żoną i wspaniałą kasztelanką.
Claire podziękowała jej z lekkim onieśmieleniem, ale w jej oczach odmalowało się
zadowolenie.
- Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać, by znów zobaczyć Harry'ego.
Anna wiedziała, co czuła Claire, ponieważ doświadczyła tego samego, gdy spo-
dziewała się poślubić ukochanego mężczyznę. Marzenia Anny prysły, gdy została po-
rwana z zamkowego ogrodu, a w ciągu następnych tygodni zaczęła powoli oswajać się z
myślą, że Stefan poprosił ją o rękę tylko po to, aby uniknąć plotek.
Czekał ją wyjazd do Londynu. Teraz, gdy dawne marzenie o poznaniu stolicy oraz
dworu królewskiego miało wreszcie się spełnić, cieszyła się umiarkowanie. Najbardziej
pragnęła znaleźć się w château z ukochanym. Duma nie pozwalała jej prosić go, by do