- To zajmie jeszcze kilka dni...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – PrÄ™dko skoczym? – Jeszcze czas! – odrzekÅ‚ pan MichaÅ‚...
- Mimo to w żyÅ‚ach elfa pÅ‚ynęła adrenalina wywoÅ‚ana Å‚owami – górskim szlakiem poniżej uciekaÅ‚ tuzin orków – a jeszcze bardziej...
- Aviendha ubrała się, ale upłynęło sporo czasu, zanim usiadła, i jeszcze więcej, zanim Elayne zdołała ją przekonać, że nie powinny zawiązywać spisku...
- było dosyć, bo oprócz dwojga głównie zainteresowanych trzeba było jeszcze mieć wzgląd na zdanie rodziców i na to, co świat powie...
- I CZELADNIK A on, wicie, jeszcze jedno, wicie, ma cierpienie, towarzyszu mistrzu: on się kocha w naszym tym perwersyjnym aniołku tylko temu, co ona jest...
- Nasza skóra była ciepła, mózg pracował, serce tłoczyło krew w żyły, byliśmy tacy jak dawniej, jak jeszcze wczoraj, nie utraciliśmy nagle ramienia, nie...
- — Co ty tam masz na ekranie? — zapytaÅ‚a Gale, za sprawÄ… widocznej konsternacji Joanny jeszcze bardziej zaciekawiona...
- — Chce pan powiedzieć, że rurÄ™ zaÅ‚ożono, kiedy nie byÅ‚o jeszcze krateru ani tego wÄ…wozu? — spytaÅ‚em...
- — A czy byÅ‚o jeszcze co jeść na rzece? — zapytaÅ‚ szakal...
- aby jednak spe³ni³y one swoj¹ profilaktyczn¹ rolê, powinny byæ podane dziecku jeszcze w okresie bezobjawowym, czyli na 2-3 tygodnie przed sezonem pylenia...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
.. Tak, zwłoka jest nieunikniona... Postępujemy zgodnie z dyrektywą: trzeba zrobić wszystko, by utrzymać tego osobnika przy życiu.
Keys słuchał, kiwał głową, bębnił palcami, dawał nowe zapewnienia.
- Teren znajduje się pod kontrolą i nikt i nic nie może się przedostać... Tak, bardzo dobrze...
Odłożył słuchawkę. Była noc, cisza przed burzą. Wypił parę łyków kawy. Jeśli się pomylił, jeśli w tej zamkniętej sieci nie znajdzie niczego, z pewnością straci pracę. Ale teraz czekają go wspaniałe przeżycia.
Drzwi otworzyły się i wszedł jego asystent.
- Zespół do odkażania i kwarantanny jest ogromny. Trzeba będzie osłonić cały dom.
- No więc?
- No więc... widziałeś już kiedy plastikowy namiot wielkości domu ze sterczącymi rurami? Pokażemy najdziwaczniejsze widowisko w obrębie pięciu okręgów. Prawie milion ludzi będzie je oglądać.
- Nie dostaną się do środka.
Asystent przyglądał się gipsowemu odlewowi nogi E.T. - Dlaczego nie wślizgniemy się tam, nie porwiemy kosmity i nie znikniemy? To operacja na małą skalę.
- Ja też bym wolał ten sposób - odezwał się Keys - ale oni tak nie chcą. - Wskazał telefon.
- Oczywiście, ponieważ chcą nadać sprawie rozgłos, jeśli kosmita jest tutaj. Ale jeśli go nie ma? Jeśli przystąpimy do szturmu ze sprzętem, który tu masz - dotknął pliku papierów - wywołamy szok u wielu ludzi. Kto wniesie skargę przeciwko rządowi? Zapamiętaj to sobie. - Asystent odwrócił się i wyszedł.
Keys zapamiętał to sobie. Ale tylko w jednym zakamarku mózgu. Ponieważ wiedział, że pozaziemski stwór tam jest. Zapalił papierosa, wydmuchał dym w stronę sufitu i wetknął wypaloną zapałkę w gipsowy odlew stopy E.T.
Wjechały samochody rządowe. Otwarły się drzwi magazynu i umundurowany personel wniósł sprzęt do obszernych pomieszczeń w głębi budynku.
Keys wszystko sprawdził i wpisał na listę obecności tych, do których obowiązków należało zebranie tego sprzętu i posługiwanie się nim. Wnętrze magazynu zaczęło przypominać wojskowy szpital.
E.T. otworzył drzwi schowka i Elliott upadł na poduszki. Miał spuchnięte powieki, na drżących wargach zawisły mu słowa gwiazd, których nie mógł wypowiedzieć. Usiadł i szlochał, a jego sędziwy gość patrzał na niego. Pozaziemski wędrowiec dotknął czoła chłopca. Zebrane prądy galaktyk ustąpiły. Powirowały w kierunku mieszkańców kosmosu, dla których były przeznaczone. Elliott zgarbił się i ciężko wzdychał. Po kilku minutach zasnął w kokonie, przez który gwiazdy nie mogły na niego oddziaływać.
Stary podróżnik przyglądał się śpiącemu dziecku i poczuł jakiś gorzko - słodki smak, ból, a zarazem radość, których nie mógł zrozumieć. Aż wreszcie pojął - kochał to dziecko.
Jestem jego przewodnikiem i opiekunem. Ale dokąd go zaprowadziłem? Do ciemnego obłędu nocy. A czego go nauczyłem? Kraść ze sklepu “Tysiąc i j eden drobiazgów "... Ale Elliott - znów dotknął czoła chłopca - moje światełko serca jest jaśniejsze dzięki tobie. Ty jesteś moim nauczycielem, przewodnikiem i opiekunem. Czy kiedyś było takie dziecko jak to? Tak pozbawione egoizmu, tak ofiarne. Oby każda z gwiazd obdarzyła cię wiedzą, którą będziesz mógł zrozumieć i z której będziesz mógł skorzystać.
Uczynił ręką znak w kierunku subtelnego przypływu światła księżyca i gwiazd i łagodnie poprowadził je wokół śpiącego chłopca.
Obwąchiwanie szpary w drzwiach oznaczało, że nadbiegł Harvey, by spędzić noc z E.T.
Gnom z kosmosu otworzył mu i Harvey wślizgnął się bokiem do środka. Nadal nie czuł się całkiem bezpiecznie. Obwąchiwał śpiącego Elliotta, okrążył kilka razy poduszkę i w końcu usiadł przed E.T.
E.T. patrzał na Harveya, a pies przebiegle patrzał na niego. Harvey powoli wsunął język, a ucho mu opadło, gdy zobaczył w swoich psich myślach Wielką Kosmiczną Kość, pływającą w kosmicznej zupie. Mlasnął językiem nad płatami mięsa i cichutko zaskomlał.
E.T. wyjaśnił mu potem w snopie promieni światła to, o czym pies powinien wiedzieć wyjąc do księżyca.
13
Mary stała przed szafką z aktami i porządkowała teczki. Była dopiero jedenasta, ale jej nogi już odmawiały posłuszeństwa. Patrzała na stosy papierów, które miała włożyć do akt. Chętnie wrzuciłaby je do szybu wentylacyjnego, by cała ta korespondencja pofrunęła w świat.
- Mary, kiedy będziesz mogła, przekaż te opinie do działu sprzedaży.