swobodnie w południowej Francji...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- -od południa: Morze Andamańskie, Morze Arabskie, Ocean Indyjski-Kontynent azjatycki graniczy także z morzami wewnętrznymi (Morze Czerwone, Morze Czarne, Morze...
- Bóg to radość, Bóg to szczęśliwość, Bóg to zdrowie, Bóg to swoboda, Bóg to przyjemność, Bóg to wygoda i wszystko, co najlepsze...
- Na początku wiosny, kiedy wiatry zaczynały dąć z innych kierunków, a w Certando, Tregei i na południowych krańcach ziemi zwanej niegdyś Tiganą nie stopniały...
- Choć na pierwszy rzut oka Terranova wydawała się zwarta i masywna, rozcinało ją prawie na dwoje rozciągnięte południkowo morze wewnętrzne, zwane...
- Legendy i podania polskieWoły stanowiły do średniowiecza, a w Polsce południowej i u licznych narodowości słowiańskich do niedawna, podstawową silę pociągową...
- 465traktowały bowiem całą Europę Południowo-Wschodnią (w tym i Jugosławię) jako teren ekspansji ekonomicznej i bazę zaopatrzenia w surowce...
- Pitt odwrócił się i spojrzał przez przejrzystą bańkę kabiny na ultramarynowy, ciemny błękit, sięgający dalekiego południa...
- Wczesnym południem skierował się ku wzgórzom i zaparkował samochód kil- kaset metrów od zakazanego miejsca...
- Afganistan, na południe po Tybet, na wschód po zachodnie prowincje Chin...
- sulidory rzadko pojawiały się poza strefą mgieł i Gundersen nie czuł się z nimi swobodnie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
W owym czasie zetknął się on również z Piotrem z Bruis. W 1119 r. został skazany
przez synod w Tuluzie. W 1135 r. arcybiskup Aries sprowadził go na sobór obradujący w Pizie, gdzie Henryk przyznał
się do winy, na co Bernard z Clairvaux zaoferował mu azyl w Citeaux. Henrykowi udało się jednak stamtąd zbiec, dzięki
czemu podjął znowu apostolską misję wędrownego kaznodziei. W 1147 r. musiał uciekać z Tuluzy przed Bernardem,
który wygłaszając kazania rozpoczął szeroką kampanię przeciw niemu. Na koniec trafił do więzienia, w którym
prawdopodobnie umarł.
Henryk jest być może najbardziej znaczącym spośród apostolskich wędrownych kaznodziejów pierwszej połowy XII
w. Wyróżniał się on doskonałą znajomością Biblii i darem wygłaszania przekonujących mów. Za źródło wiary uznawał
jedynie Biblię, odrzucając wszelką tradycję. Grzech pierworodny dotyczy jego zdaniem tylko Adama i Ewy; czyli nie ma
żadnego grzechu dziedzicznego. Henryk opowiadał się ponadto za chrztem dorosłych. Małżeństwo nie jest, według
niego, sakramentem, lecz tylko układem między partnerami, który nic nie obchodzi Kościoła. Władzę wiązania i
rozwiązywania mają nie tylko kapłani, ale także laicy. Eucharystia jest ważna wyłącznie wtedy, jeśli sprawowana jest
przez godnych kapłanów. Tym samym Kościół pozbawiony zostaje swej roli niezbędnego dla zbawienia pośrednika
między Bogiem i człowiekiem; hierarchia, jak również budowle kościelne i organizacje są zbędne. Podobnie jak uczynił
to już wcześniej Piotr z Bruis, także i on odrzucał wstawiennictwo za zmarłych.
Pobożna gorliwość świętego Bernarda skierowana została także przeciwko Arnoldowi z Brescii, tamtejszemu
kanonikowi. Studiował on w Paryżu u Abelarda, uznanego przez Bernarda za heretyka i z tego powodu
dyskryminowanego. Arnold opowiadał się za ideałem biednego, wędrownego Kościoła, opartego na wzorcu
prakościoła (ecciesiae pńmitwae forma). Od biskupów i księży żądał życia podporządkowanego Chrystusowi.
Oczywiście miało to w takiej samej mierze dotyczyć papieża: miał on prawo do określenia "apostoł", o ile jego życie i
jego nauka pozostawały w zgodzie z życiem apostołów. Na rzecz tego celu nie szczędził też aktywnych wysiłków: gdy
Rzymianie próbowali zorganizować
187
bunt przeciwko papieżowi Eugeniuszowi III (1145-1153), dążąc do odtworzenia starożytnej republiki i przywrócenia
wolności obywateli, Arnold był wśród nich. Władzę papieża należy zredukować wyłącznie do sfery duchowej, on zaś
— jak w Starym Kościele — powinien zadowolić się dobrowolnymi ofiarami wiernych. W tej sytuacji Bernard z
Clairvaux napisał do Rzymian list, w którym opowiadał się nie za ideałami prakościoła, lecz za sprawą papieża, który był
cystersem i jego uczniem.
Arnold, który w 1155 r. znalazł się pod władaniem cesarza Fryderyka I Barbarossy, w uprzejmym geście został przez
niego wydany papieżowi Hadrianowi IV. Gdy cesarz i papież musieli opuścić Rzym, Arnold, jako heretyk i buntownik,
został powieszony, a następnie spalony przez prefekta miasta w pobliżu góry Soracte. Czy jego poglądy zasługiwały
rzeczywiście na miano heretyckich? Wydaje się to jeszcze bardziej wątpliwe niż w przypadku innych wędrownych
kaznodziejów tej epoki. Był on w każdym razie znaczącą postacią profetyczną: swym wnikliwym spojrzeniem potrafił
przenikać zamiary sił politycznych swego czasu, jego idee odbiły się echem również daleko w przyszłości. Na pod-
stawie dostępnych materiałów można stwierdzić, że zwolennicy Arnolda nie utworzyli własnej sekty, oddzielonej od
Kościoła rzymskiego. "Arnoldyzm" przygotował wszakże grunt dla misji waldensów w północnych Włoszech.
Tak jak Bernard z Clairvaux znalazł sobie heretyckiego przeciwnika w mnichu Henryku, podobnie jego przyjaciel
Norbert z Xanten, fundator kanoników regularnych z Premontre, miał swego adwersarza w Tanchelmie z Antwerpii,
który działał jako kaznodzieja we Flandrii i Brabancji począwszy od ok. 1122 r. Również Tanchelm (Tanchelmus,
Tanchelinus) prowadził walkę przeciwko grzesznemu klerowi. Odrzucał kościelne sakramenty, w szczególności
eucharystię. Dla uzasadnienia swych nauk powoływał się na Boską inspirację, która przepełniła go Duchem Świętym i
uczyniła go podobnym Bogu. Odpowiednio okazała była też jego zewnętrzna postać — dla ochrony miał u swego
boku uzbrojony orszak. W działalności kaznodziejskiej Norberta i jego towarzyszy przeciwko Tanchelmowi zawarty
jest w pewnej mierze pierwowzór kazań przeciwko heretykom, praktykowanych później przez Dominika i Franciszka w
założonych przez nich zakonach.
Postacią przypominającą Tanchelma był Eon de 1'Etoile, bre-toński arystokrata, uważający się za Syna Bożego. W jego
nauce niektórzy dopatrują się elementów religii celtyckiej. W 1148 r.
188