rami
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- niaku i przekręcił małą tarczkę...
- Celem ostatecznego rozprawienia się z Augustem II, latem 1706 r...
- niespodziewanie zjawiała się stająca w poprzek prowadzonym staraniom burza, która niweczyła w istocie to, co rozum uznawał za doprowadzone do końca...
- Nie masz też,nie masz żadnego w tym cudu,Kiedy raz na dno,pod obłoki drugiLatając,musi nadweredzić fugi;Wpadszy w najgłębsze na ostatek...
- John chodził po nierównym stożku przez ponad godzinę, co chwila przestawiając dwuobiektywowe soczewki w szybce hełmu na coraz dłuższe okresy, aby spenetrować...
- miedziaka, zwanego Potworem Morskim...
- w getAttributes() jest w stanie obsłużyć zarówno przypisania elementów tablic, jak i deklaracje âźnieznanychâ zmiennych...
- - Chcę się z nim spotkać, porozmawiać z jego ośrodkiem świadomości - sprecyzował...
- gdy sytuacja (a więc i to, co należy robić) jest niejasna...
- W 1908 r...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Jestem tobą zainteresowany, a to moŜe oznaczać tylko jedno -
twoja przyszłość jest pewna. Proszę, nie rozczaruj mnie teraz i nie
okaŜ się większym prostakiem, niŜ jesteś.”
Pani Bulić przyłączyła się do gry.
Pierwsze dwieście pięćdziesiąt dinarów przegrała stawiając na co-
uleur. Szybko odzyskała straty stawiając na imerse. Dimitrios poradził
jej, aby zachowała ostroŜność i grała a cheval. Nagle nastąpił refait, a
po nim kolejny refait. Madame Bulić po raz kolejny przegrała.
Po około godzinie pani Bulić straciła wszystkie Ŝetony o łącznej
wartości przeszło pięciu tysięcy dinarów. Dimitrios próbował jej współ-
czuć i zaproponował poŜyczkę, która umoŜliwiłaby jej odegranie się.
Przesunął w kierunku kobiety Ŝetony wartości pięciuset dinarów i po-
prosił, aby przyjęła je zapewniając mu szczęście w kolejnych partiach.
PrzeraŜony Bulić myślał przez chwilę, Ŝe jego Ŝona otrzymała
pieniądze w prezencie i nie protestował zbyt głośno. JuŜ wkrótce do-
wiedział się, Ŝe prezent był w istocie poŜyczką. Madame Bulić wyraźnie
— 163 —
podekscytowana i niezadowolona z obrotu spraw postanowiła konty-
nuować grę. Trochę wygrała, lecz przegrała znacznie więcej. O drugiej
trzydzieści rano Bulić podpisał zobowiązanie, Ŝe zwróci Alessandro
dwanaście tysięcy dinarów. G. postawił gościom drinka.
Bez trudu potrafię sobie wyobrazić, co wydarzyło się, gdy pan i
pani Bulić zostali na osobności - wzajemne oskarŜenia, łzy, niekoń-
cząca się kłótnia. Jednak na końcu ciemnego tunelu wciąŜ tlił się nie-
wielki promień światła. Bulić umówił się następnego dnia na rozmowę
o interesach w wielmoŜnym Freiherrem.
Rozmowa rzeczywiście dotyczyła biznesu. G. nakazał Dimitrioso-
wi, by ten był pełen entuzjazmu dla Jugosłowianina. Freiherr wspomi-
nał coś o planowanych interesach, o ogromnych pieniądzach, które
leŜały pod stopami kaŜdego, kto wiedział gdzie ich szukać, o zamkach
w Bawarii - w przyszłości wszystko mogło być częścią Ŝycia Bulicia.
Bulić słuchał z zapartym tchem i czół, Ŝe rośnie mu tętno. Czy w takiej
sytuacji dwanaście tysięcy dinarów miało jakieś znaczenie? Nadszedł
czas, by myśleć o milionach.
Podczas rozmowy Dimitrios wspomniał o długu Bulicia w kasynie
Alessandro. Freiherr domyślał się, Ŝe Bulić zamierza uregulować zo-
bowiązania dzisiejszego wieczoru. On równieŜ się tam wybierał. Wy-
grał tak wiele, Ŝe przyszedł czas, aby umoŜliwić Alessandro odzyska-
nie części straconych pieniędzy. Dobrze byłoby, gdyby mogli udać się
tam wspólnie - bez towarzystwa kobiet. Kobiety i hazard nie idą w pa-
rze.
Gdy Bulić przekraczał próg kasyna miał w kieszeni trzydzieści
pięć tysięcy dinarów. Prawdopodobnie dołoŜył do pieniędzy otrzyma-
nych od G. oszczędności całego Ŝycia. Dimitrios skontaktował się z G.
tego samego wieczoru i doniósł, iŜ Bulić przed rozpoczęciem gry ure-
gulował dług zaciągnięty u Alessandro. „Mam zwyczaj spłacać swe
zobowiązania” - dodał dumnym tonem. Pozostałe pieniądze wymienił
na Ŝetony o nominale pięciuset dinarów. Ta noc naleŜała do niego.
Odmówił drinka - chciał zachować trzeźwy umysł.
Opowiadając ową historię G. wciąŜ się uśmiechał. Nie współczuł,
a moŜe nie chciał współczuć Buliciowi. Ja jemu współczułem.
— 164 —
Oczywiście moŜna by rzec, Ŝe był słaby i głupi. I pewnie tak było.
Jednak opatrzność nie jest tak wyrachowana, jak G. i Dimitrios.
Opatrzność potrafi być okrutna, jednak nigdy nie znęca się nad ludźmi.
Bulić nie miał najmniejszej szansy. G. i Dimitrios potrafili przewidzieć
kaŜdy jego krok i wykorzystywali swą wiedzę z zimnym wyrachowa-
niem. Gdybym znalazł się w jego sytuacji, być moŜe byłbym równie
głupi i słaby. Pocieszam się jednak, Ŝe prawdopodobnie nigdy nie
znajdę się w podobnych tarapatach.
Zapewne domyślasz się, Ŝe nieszczęśnik stracił wszystkie pienią-
dze. Rozpoczął grę z czterdziestoma Ŝetonami w garści i w ciągu
dwóch godzin zmiennego szczęścia pozbył się całego bogactwa. Gdy
nie miał gotówki poprosił o kolejne dwadzieścia Ŝetonów na kredyt.
Wierzył, Ŝe nadeszło jego pięć minut. W swej naiwności nie podejrze-
wał, Ŝe zła passa jest wynikiem sprytnych zabiegów krupiera. CzemuŜ
miałby tak myśleć? Freiherr miał jeszcze gorszą passę. Przy kolejnej
rozgrywce Bulić podwoił stawkę i przegrał wszystko w przeciągu
trzech kwadransów. Poprosił o dodatkowy kredyt i stracił kolejne pie-
niądze. Owej pechowej nocy przegrał trzydzieści osiem tysięcy dina-
rów więcej, niŜ miał na koncie bankowym. Nad ranem, spocony i zała-
many zakończył grę.
Kolejna runda rozgrywki była dla Dimitriosa przysłowiową bułką z
masłem. Następnego wieczoru Bulić wrócił do kasyna i wygrał trzy-
dzieści tysięcy dinarów. Dwa dni później przegrał czternaście tysięcy.
Podczas czwartej wizyty w kasynie, gdy Alessandro poprosił o zwrot
dwudziestu pięciu tysięcy dinarów, Bulić obiecał uregulować naleŜność
w ciągu tygodnia. G. był pierwszą osobą, do której Bulić zwrócił się o
pomoc.
G. rozumiał problem przyjaciela. Dwadzieścia pięć tysięcy to nie
lada suma, nieprawdaŜ? Oczywiście miał związane ręce i nie mógł
dysponować firmowymi funduszami wedle własnego uznania, jednak
ze swej strony był gotów poŜyczyć Buliciowi dwieście pięćdziesiąt di-