podobnie jak Ksenofonta, upadek obyczajów i całkowita niefrasobliwość,w jakiej pogrąża się demokracja...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- UG Ze zbiorów „Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej” Instytutu Filologii Polskiej UG 89 się podobno zbliżyć; nie zrozumiałem albowiem...
- wybrać opcję Information i nacisnąć ENTER, w rezultacie na ekranie pojawisię zestaw informacji podobny do tego poniżej:,j~%%I , Object ID: B6000006NetWare...
- Alezji podobna jest nieco do góry Gergowii z tego, że się kończy obszernym płaskowzgórzemszczytowym, na którym wznosi się oppidum; jest jednak od Gergowii...
- cy czarny materiał, podobny do mikroporowych strojów z „Tylko mi dmuchaj”Kevina, wpuszczony do czarnych butów z wysokimi cholewami...
- — Dawniej nie sĹ‚yszaĹ‚o siÄ™ o niczym podobnym… — mĂłwiĹ‚ majtek...
- gronie podobnych do niej nowicjuszy Jedi, których wychowywaniem i szkoleniem Posuwanie się na czworakach z ciężkim plecakiem wymagało mnóstwa energii,...
- Widziałem też ludzi, którzy jedli glinę - jakiś specjalny gatunek, która podobno robiła dobrze na krwawą biegunkę...
- Doskonale zdaję sobie sprawę, jak wielką śmiałością jest wobec podobnego zgromadzenia puszczać wodze wynurzeniom osobistym; ale, tak czy inaczej,...
- W tym wypadku, podobnie jak przy innych rodzajach dysfunkcji seksualnych, mężczyzna przyjmuje w trakcie aktu seksualnego rolę obserwatora...
- Paniedziałem upłynął mu w podobny sposób, gdyż zadanie, jakiego się podjął, wymagało nieskończenie długich badań i eksperymentów...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
I on uważa, iż dobry ustrój powinien
utrwalać cnotę, że państwo musi podjąć wysiłek kształtowania
obyczajów. Ostatecznie deklaruje się jako zwolennik ustroju
mieszanego - jest przekonany, iż łącząc dbałość o cnotę, charaktery-
styczną dla arystokracji, z obywatelską gorliwością, której sprzyja de-
mokracja, można stworzyć dobry i stabilny ustrój. Krytykuje wszakże
władzę tłumu i rządy demagogów. Jego niechęć wzbudzają chełpliwość
i niemądra pewność siebie, które w demokracji wyparły roztropność i
obywatelską rzetelność. Uważa, iż lud nie powinien rządzić
samodzielnie - władzę muszą sprawować najcnotliwsi. Przykład
właściwego postępowania powinien być w państwie ważniejszy niż
rzekoma surowość prawa. Tak jak Ksenofont, bardzo krytycznie ocenia
47
Historia myśli polityczno-prawnej
prawotwórczy rwetes. Argumentuje, iż pozbawione oparcia w obyczaju
prawo jest w istocie całkiem nieskuteczne.
Szkota cyrenejska
Twórcą szkoły był Arystyp z Cyreny (ok. 435 - 360 p.n.e.). W roku
399, po śmierci Sokratesa, Arystyp opuścił Ateny. W swoim rodzinnym
mieście założył własną szkołę. Tak jak Sokrates traktował filozofię jako
naukę o ludzkim postępowaniu. W jego koncepcjach nie odnajdziemy
już jednak sokratejskiej determinacji, charakterystycznej dla
Ksenofonta czy Izokratesa. W młodości Arystyp studiował nauki Pro-
tagorasa i do końca pozostał wierny poglądom słynnego sofisty, doty-
czącym natury ludzkiego poznania. Podobnie jak Protagoras twierdzi, iż
źródłem wszelkiej wiedzy są postrzeżenia. Nie podpisuje się więc pod
majeutycznym programem Sokratesa. Uważa, iż niemożliwe jest
badanie istoty, że zawsze mamy do czynienia jedynie z pewnym obrazem
rzeczy, który kreują zmysły. Wszelkie poznanie ma z natury su-
biektywny, względny charakter. U Arystypa mocnym głosem odzywa się
relatywizm sofistów. Filozof jest przekonany, iż nie możemy znaleźć żadnej
wspólnej miary, że nie można przeniknąć natury dobra i zła. Nie mogą
więc pojawić się żadne powszechnie uznawane definicje. Ludzki język
jest bezradny, może jedynie relacjonować wrażenia.
Wedle Arystypa jedynym celem ludzkiego działania jest dążenie do
przyjemności. „Ta przyjemność, która stanowi cel najwyższy, jest dla
cyrenaików - jak to stwierdza Panaitios w piśmie O szkołach filozoficz-
nych - przyjemnością cielesną" (Diogenes Leartios). Szczęście polega na
odczuwaniu przyjemności, stąd bastionem szczęścia jest ciało. Tak
pojęta przyjemność wyznacza pojęcie dobra i zło utożsamiamy z bólem.
Nie ma więc ostatecznie żadnych ogólnych kryteriów dobra i zła, o
wszystkim decydują konkretne odczucia zmysłowe.
Poza relatywizmem, zdradzającym wpływ Protagorasa, w hedonizmie
cyrenaików widać też jednak ślady pasji sokratejskiej. Akcentują więc
oni zasadę racjonalnego wyboru - dążenie do przyjemności nie może
być ślepe, nie można podążać za głosem każdej namiętności. Człowiek
rozumny powinien opanować arytmetykę szczęścia, to znaczy zrezy-
gnować z zaspokojenia pragnień, które mogą kryć w sobie jakieś pułap-
Starożytna Grecja
ki. Unikanie przykrości i bólu wymaga cenzurowania przyjemności. Życie
szczęśliwe nie może więc ostatecznie obyć się bez refleksji, bez anali-
zowania własnej sytuacji, bez nieustannej podejrzliwości, która nie po-
zwala zdać się na pierwsze wrażenia. Tam, gdzie Arystyp każe nam
pamiętać o problematyczności pozornych dobrodziejstw, słychać głos
Sokratesa.
Najważniejsza jest wszakże jednoznaczna, sokratejska w swym zde-
cydowaniu, pochwała autentyzmu. Przypomnijmy, iż wedle sofistów
człowiek powinien zaufać konwencjom. Sofiści gotowi są uczynić zeń
dziecko konwenansu. Wierzą w przydatność powszechnie zaaprobowanych
wzorów działania. Swojego człowieka umieszczają na scenie publicznej i
każą mu uczynić użytek z języka w przekonaniu, iż słowo może stać
się narzędziem racjonalnego samookreślenia i patronem powszechnej
zgody. Nie przeszkadza im to, iż konwencje pozostawiają piętno
sztuczności, że w świecie wynegocjowanej przeciętności nie ma miejsca
na autentyzm. Chcą, by człowiek pogrążył się w żywiole publicznej
interakcji, by tworzył siebie, wykorzystując matryce, które znajdują się w
powszechnym obiegu. Sofiści są pasjonatami polityki.
Arystyp zmierza w przeciwnym kierunku. Powtarzając nauki Sokratesa,
chwali człowieka nie-politycznego. Jest zwolennikiem
radykalnego indywidualizmu. Uważa, iż możliwości porozumiewania się
są bardzo ograniczone. Słowa stwarzają jedynie iluzję łatwej zgody - w
istocie to bardzo podejrzani sprzymierzeńcy. Prawda jest tylko w