orgiastycznego i nie był przemijający...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Czy to ojczyzna moze byc kiedyniekiedy, byc i nie byc na przemian? Ojczyzna moze byc tylko kraj stanowiacy nieprzerwalnie teren historyczny narodu, i to teren centralny...
- Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możli-we w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki,...
- Pierwsza z tych przemian -od seksu owocożercy do seksu drapieżnika -dokonywała się w ciągu długiego czasu i w zasadzie przeprowadzona została z powodzeniem...
- Poczucie dowartościowania siebie (ZP) Przemiana z "brzydkiego kaczątka" w boskiego "łabędzia" może nastąpić tylko wtedy, gdy zaczniesz...
- Leczenie zioamiPodstawowym warunkiem wyleczenia goca przewlekego jestpoprawa przemiany materii...
- Istotne bariery tych przemian znajdują się w systemie podatkowym...
- - Przemierzam drogi wygnania, ale wciąż jestem królem, bo mam krążek...
- kluczowych stadiów przemiany9: 1...
- Zwyczajnie niezwyczajni, czyli Chałubiński i Sabała...
- — Splamił go? Splamił?— Bardzo dba o osobistą czystość...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Pociąg seksualny tworzy na krótko złudzenie związku, a
jednak bez miłości „związek" ten pozostawia obcych równie daleko od siebie, jak byli
przedtem - zdarza się niekiedy, że zaczynają się siebie wstydzić lub nawet nienawidzić; kiedy znikają złudzenia, dwoje ludzi zaczyna odczuwać wobec siebie chłód i obcość jeszcze
wyraźniej niż uprzednio. Czułość nie jest bynajmniej, jak to utrzymywał Freud, sublimacją
instynktu seksualnego; jest bezpośrednim wynikiem braterskiej miłości i istnieje zarówno w
fizycznej, jak i w niefizycznej formie miłości.
W miłości erotycznej panuje wyłączność, której brak w miłości braterskiej i
macierzyńskiej. Ten ekskluzywny charakter miłości erotycznej stanowi podstawę dalszych
rozważań. Nierzadko ekskluzywność miłości erotycznej interpretuje się fałszywie jako
przywiązanie oparte na chęci posiadania. Często można spotkać dwoje „zakochanych" w
sobie ludzi, którzy poza tym nie kochają nikogo. Ich miłość jest w rzeczywistości egotyzmem
a deux; są dwojgiem ludzi, utożsamiających się wzajemnie, którzy problem osamotnienia
rozwiązują powiększając zasięg jednostki do dwóch osób. Czują, że udaje im się
przezwyciężyć samotność, a jednak, wobec tego, iż są oddzieleni od reszty ludzkości,
pozostają odseparowani jedno od drugiego i są dla siebie zupełnie obcy; zespolenie, jakie
odczuwają, jest złudzeniem. Miłość erotyczna jest ekskluzywna, lecz kocha ona w drugim
człowieku całą ludzkość, wszystko, co żywe. Jest ekskluzywna tylko w tym sensie, że
pozwala zespolić się w pełni i mocno tylko z jednym człowiekiem. Miłość erotyczna wyklucza
miłość w stosunku do innych ludzi tylko w sensie erotycznego związku, pełnego związania się
we wszystkich aspektach życia - ale bynajmniej nie w sensie głębokiej miłości braterskiej.
Miłość erotyczna, jeżeli jest miłością, ma jedną przesłankę. Kocham z głębi mojej istoty - i
przeżywam drugiego człowieka również do głębi jego lub jej istoty. A istota wszystkich ludzi
jest identyczna. Wszyscy jesteśmy częścią Jedności; jesteśmy Jednością. Jeśli tak jest, nie
powinno stanowić żadnej różnicy, kogo kochamy. Miłość powinna być zasadniczo aktem woli,
decyzji całkowitego oddania życia życiu drugiego człowieka. Jest to w rzeczywistości
rozumowe uzasadnienie idei nierozerwalności małżeństwa i szeregu innych form
tradycyjnego związku, w którym dwój e partnerów nigdy się nie wybiera wzajemnie, lecz zostaj
ą dla siebie wybrani - i mimo to oczekuje się od nich wzajemnej miłości. We współczesnej
kulturze Zachodu zasada ta wydaje się zupełnie fałszywa. Miłość ma powstać w wyniku
spontanicznej emocjonalnej reakcji - nagiego opanowania przez uczucie, któremu nie sposób
się oprzeć. Z takiej perspektywy widzi się jedynie swoiste cechy dwóch zainteresowanych
jednostek - a nie fakt, że wszyscy mężczyźni są cząstką Adama, a wszystkie kobiety cząstką
Ewy. Nie dostrzega się w miłości erotycznej bardzo doniostego czynnika, jakim jest wola.
Kochanie kogoś to nie tylko sprawa silnego uczucia - to również decyzja, osąd. obietnica.
Gdyby miłość była wyłącznie uczuciem, nie byłoby podstawy do obietnicy dozgonnej
wzajemnej miłości. Uczucie przychodzi i może odejść. Skąd mogę wiedzieć, czy pozostanie
ono na zawsze, skoro w mój akt nie jest włączony ani osąd, ani decyzja?
Biorąc pod uwagę te wszystkie poglądy, można by dojść do wniosku, że miłość jest
wyłącznie aktem woli i oddania się i że dlatego rzeczą zasadniczo obojętną jest, kim są dwie
kochające się osoby. Czy małżeństwo zostało zaaranżowane przez innych, czy było wynikiem
osobistego wyboru, jeśli zostało zawarte, akt woli powinien gwarantować trwałość miłości.
Pogląd ten zdaje się nie uwzględniać paradoksalnego charakteru
natury ludzkiej i miłości erotycznej. Wszyscy jesteśmy jednością - a jednak każdy z nas jest
jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną istotą. W naszych stosunkach z innymi ludźmi
powtarza się ten sam paradoks. Ponieważ wszyscy jesteśmy jednością, możemy kochać w
duchu miłości braterskiej każdego w taki sam sposób. Ale skoro równocześnie wszyscy
różnimy się od siebie, miłość erotyczna wymaga pewnych swoistych, zupełnie
indywidualnych czynników; mogą się one wytworzyć między pewnymi ludźmi, ale nie
między wszystkimi.
Oba zatem poglądy, jeden, że miłość erotyczna jest całkowicie indywidualnym pociągiem
istniejącym wyłącznie pomiędzy dwojgiem ściśle określonych osób, zarówno jak i drugi,
który przyjmuje, że miłość erotyczna jest niczym innym jak aktem woli - są prawdziwe - albo,
jak można to wyrazić trafniej, prawda nie leży ani tu, ani tam. Tak więc pogląd, że wzajemny
stosunek, jeśli nie znalazło się w nim szczęścia, można bez trudu rozwiązać, jest równie
błędny jak pogląd, że nie można go rozwiązać w żadnych okolicznościach.
D. MIŁOŚĆ SAMEGO SIEBIE
Jak nie budzi żadnych zastrzeżeń pojęcie miłości skierowanej ku różnym obiektom, tak
szeroko rozpowszechniony jest pogląd, że kochanie innych jest cnotą, natomiast mitość siebie
samego jest grzeszna. Zakłada się, że o ile kocham siebie, o tyle nie kocham innych, że
mitość własna jest tym samym co egoizm. W myśli zachodniej pogląd ten jest bardzo stary.
Kalwin wyraża się o miłości siebie samego jako o „pladze". Freud mówi o miłości własnej w
kategoriach psychiatrycznych, niemniej ocenia ją tak samo jak Kalwin. Dla niego miłość
własna jest tym samym co narcyzm, libido skierowanym ku samemu sobie. Narcyzm jest
najwcze-
śniejszym stadium rozwoju człowieka, a osobnik, który w późniejszym życiu powraca do tego
narcystycznego stadium, nie jest zdolny do miłości; w przypadkach krańcowych jest
człowiekiem obłąkanym. Freud twierdzi, że miłość jest ujawnieniem się libido i że libido albo zwraca się w kierunku innych ludzi - mamy wtedy do czynienia z miłością -albo też w