nawróceniu, wzywając ich, by uważali się za grzeszników i przyjęli bezinteresowną miłość Boga...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Bóg to radość, Bóg to szczęśliwość, Bóg to zdrowie, Bóg to swoboda, Bóg to przyjemność, Bóg to wygoda i wszystko, co najlepsze...
- — Re Alide to kupa gruzów — rzekł krótko; zdało mi się, iż temat nie był dlań przyjemny — ale o tym na pewno pan wie...
- Przez jakiś czas obserwowałem ich i może dlatego, że byli nowi, patrzenie na nich sprawiało mi przyjemność; przy nich czułem się bezpieczny...
- — Gdy przyjechałem, była pani na dole?— Tak...
- system funkcyjnykw zgodnie z przyjtymi zaoeniami in-terwaowymi tworzy -> skal muzyczn, na ktrej opiera si muzyka danego rodowiska kulturowego w danym...
- nawzajem swoimi energiami seksualnymi, co zarówno może dawaćdoznania przyjemności i błogości, jak i wzmacnia w was chęć, radośći siły do życia...
- aby zaniechali usprawiedliwiania przed sobą różnych swych zachowań, przyjęli odpowiedzialność za własne czyny i przeżyli poczucie winy...
- Jeśli rodzice nie dadzą dziecku doświadczyć miłości, jeśli nie ujawnią swoim zachowaniem, że samo jego istnienie jest dla nich radością, dziecko odwróci od...
- - Przyjcie ktregokolwiek z tych dwu uj pozwala nam wyjani, dla 2 ' czego prawdziwe s nastpujce dwa...
- * * * Nazajutrz zostaliśmy przyjęci w prefekturze przez pana Lecussan, dyrektora Archiwum Administracyjnego...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Przypominam sobie słowa Johna Wesleya, założyciela metodystów: „Dajcie mi stu
ludzi, którzy pragną jedynie Boga i boją się tylko grzechu, a wstrząsnę bramami piekieł i na
ziemi zapanuje królestwo Boże”. Słowa te mogą stać się przedmiotem bardzo owocnej
modlitwy. Trwając w obecności Bożej, sporządźcie sobie listę tego wszystkiego, czego
pragniecie. Czy Bóg widnieje na pierwszym miejscu? Sporządźcie też listę tego, czego się
boicie i co odrzucacie. Postawiliście grzech na pierwszym miejscu? Jeśli tak się stało,
obdarzeni zostaliście obficie łaską nawrócenia! Spowiedź Ostatnią część tej konferencji
chciałbym poświęcić temu, co tradycyjnie nazywamy „sakramentem spowiedzi św.”.
Wolałbym jednak nazywać go, podobnie jak wielu współczesnych autorów, sakramentem
pojednania lub nawrócenia. Wielu odprawiających rekolekcje wyznało mi potem, że
przystąpienie do tego sakramentu okazało się dla nich bardzo owocne, a nawet decydujące.
Oby i tak było w waszym wypadku. Niektórzy księża przyznali mi się, że rzadko
przystępują do tego sakramentu, ponieważ nie zauważają żadnej zmiany w swoim życiu.
Jaki sens ma wyznawanie stale tych samych grzechów i ułomności? Wydaje się, że nie
następuje żadna poprawa i czuję się jak hipokryta. Gdybym się szczerze nawrócił,
wszystkie te grzechy zniknęłyby, czyż nie tak? W tym przypadku zakłada się, że pierwszym
celem sakramentu nawrócenia jest usunięcie grzechów i ułomności. Nie zgadzam się z tym.
Zasadniczym jego celem jest pojednanie z Bogiem, głębsze zjednoczenie z Chrystusem,
nowe wylanie mocy Ducha Świętego. Tak więc postawa, z jaką przystępujemy do
sakramentu pojednania, ważniejsza jest od listy wyznawanych przez nas grzechów, a
wymienione tu przeze mnie łaski ważniejsze są od usunięcia braków. Być może Chrystus
chce, byśmy dźwigali te same ułomności przez całe życie, by okazała się Jego moc pośród
naszej słabości. Braki te nie przeszkodzą nam wzrastać w świętości i uzyskać duchowych
owoców związanych z tym sakramentem. Jeśli chcemy skorzystać z sakramentu pojednania,
musimy przystąpić do niego w odpowiedniej postawie. Być może zatroskani byliśmy
dotychczas, niekiedy zbytnio, badaniem naszego sumienia i sporządzeniem możliwie
najdokładniejszej listy naszych grzechów. Jest to sprawa drugorzędna w stosunku do tego,
o czym chciałbym teraz powiedzieć. Najpierw powinniśmy przebaczyć wszystkim, którzy
mogli w czymkolwiek wobec nas zawinić. Jezus podkreśla to zdecydowanie w
przypowieści o „nielitościwym dłużniku” (Mt 18, 23-35), podobnie jak w Kazaniu na górze,
kiedy mówi: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma
coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z
bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj... Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz,
który jesteś w niebie... przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy
przeciw nam zawinili... Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam
przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom; i Ojciec wasz nie
przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 5, 23-24; 6, 8-9.12.14-15). Wreszcie Jezus
mówi: „A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także
Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze” (Mk 11, 25). W
jednej z poprzednich konferencji mówiłem już o odpuszczaniu przewinień naszym bliźnim i
podsunąłem w związku z tym kilka możliwych ćwiczeń modlitewnych. Może zechcecie
skorzystać z któregoś z nich, przygotowując się do sakramentu pojednania. Nim
przystąpimy do sakramentu pojednania, powinniśmy uznać naszą grzeszność. To właśnie
zarzucał Jezus faryzeuszom: że nie dostrzegali swojego grzechu. Dobrym tego przykładem
jest przypowieść o faryzeuszu i celniku (Łk 18, 9-14). Podobnie słowa Jezusa do
faryzeuszów u Mateusza (9, 12-13): „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle
mają... Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Konieczność takiej
postawy podkreśla Paweł w Liście do Rzymian (Rz 2-3). Podobnie czyni św. Jan: „Jeśli
mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli
wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w
nas Jego nauki” (1 J 1, 8-10). A w Apokalipsie tenże św. Jan wkłada w usta Jezusa słowa:
„Ty bowiem mówisz: „Jestem bogaty” i „wzbogaciłem się,” i „niczego mi nie potrzeba”, a nie
wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny, i ślepy, i nagi. Radzę ci kupić u
mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się oblókł, a nie
ujawniła się haniebna twa nagość, i balsamu, do namaszczenia twych oczu, byś widział...
Bądź więc gorliwy i nawróć się!” (Ap 3,17-19). Gdy rozważałem sens nawrócenia,
wspominałem już o znaczeniu wielkiej miłości do Jezusa i głębokiego pragnienia, by Go
zobaczyć. Przypomnijcie sobie wymagania, jakie Jezus stawia Kościołowi w Efezie, aby
powrócił do swej pierwszej miłości (Ap 2, 1-5); albo gorące pragnienie Zacheusza, by,