— Opowiedz nam, co siÄ™ zdarzyÅ‚o zeszÅ‚ej nocy, Robintonie — poprosiÅ‚ Mistrz Harfiarzy...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Podczas tamtych dwu nocy nie wróciła więcej do Świata Snów, ale kosztowały ją więcej wysiłku niźli cokolwiek innego...
- Bój na przebicie był szybki, błyskawiczny, trwał krótko pląs kling, brzęk, zgrzyt - i oto przed oczami hobbita już rozwarła się zbawcza czerń nocy...
- Gdyby tego rodzaju wydarzenie zaszło pierwszej nocy, zaraz pomyślałbym o zmarłych mnichach, lecz teraz najgorszego gotów byłem spodziewać się po...
- I CZELADNIK A on, wicie, jeszcze jedno, wicie, ma cierpienie, towarzyszu mistrzu: on się kocha w naszym tym perwersyjnym aniołku tylko temu, co ona jest...
- - Nie zniosłabym - powiedziała pewnej nocy, kiedy leżeli spoceni, a Patsy trzymała mu rękę na piersi - gdybyś robił to z kimś innym...
- Śledzili oni również kilka czynników, z którymi ich nastrój mógł być skorelowany, na przykład ilość snu ostatniej nocy oraz pogodę...
- Stworzenia zazwyczaj żywiły się energią Ciemnej Strony, która przepływała przez Bane’a, ale konstruowanie holocronu wymagało, żeby Mistrz ukierunkował...
- - Katerine Alruddin uciekła ubiegłej nocy - niemalże wypluła z siebie Tialin, a Verin nie potrafiła powstrzymać głośnego westchnienia...
- Nastaje "zupelne skazenie jahwizmu, który zlewa sie z religia Baala w horendalny w skutkach synkretyzm, w jaskrawych obrazach opowiedziany przez Ozeasza"...
- - Nie tylko Mike został tej nocy porznięty jak świąteczny indyk - powiedział w końcu Eddie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Robinton spełnił polecenie, zadowolony, że klah i kąpiel pomogły mu oprzytomnieć. Udało się mu złożyć krótkie, wyczerpujące sprawozdanie.
— CoÅ› okropnego!
— Wielka tragedia, taka jednoczesna utrata WÅ‚adcy Warowni i WÅ‚adcy Weyru!
— I to w taki dzieÅ„! Tuż po WylÄ™gu!
— Kto przejmie zarzÄ…dzanie Weyrem? Wszyscy spojrzeli na Robintona.
— Wydaje mi siÄ™, że przekazanie wÅ‚adzy odbÄ™dzie siÄ™ zgodnie z tradycjÄ…, gdy Królowa znów wzniesie siÄ™ do lotu godowego — odparÅ‚ mÅ‚ody harfiarz.
— Ale Weyr nie może przez kilka Obrotów być bez przywódcy — zaprotestowaÅ‚ Mistrz Rybołóstwa.
— SÄ… też doÅ›wiadczeni jeźdźcy: C’vrel, C’rob, M’ridin — dodaÅ‚ Robinton. — ZeszÅ‚ej nocy zajÄ™li siÄ™ wszystkim.
— Nie ma co siÄ™ martwić, Nici nie spadajÄ… — stwierdziÅ‚ Górnik. Tkacz odpowiedziaÅ‚ pogardliwym chrzÄ…kniÄ™ciem.
— PrawdÄ™ mówisz, chociaż S’loner ciÄ…gle biÅ‚ na alarm. Specjalnie siÄ™ tym nie przejmowaÅ‚em, wiecie?
Robinton nie odważył się wypowiedzieć swojego zdania w takim towarzystwie, ale zauważył, że wszyscy Mistrzowie, poza jego przełożonym, są podobnego zdania, co Mistrz Tkacki.
— Jora jest mÅ‚oda — dodaÅ‚ Rolnik. — Gdyby żyÅ‚a Carola, nie martwiÅ‚bym siÄ™ o porzÄ…dek w Weyrze. Ona wiedziaÅ‚a, co jest co.
— ZarzÄ…dzanie Weyrem to wewnÄ™trzna sprawa jeźdźców — stwierdziÅ‚ uprzejmie Gennell. — Nie musimy siÄ™ o to martwić. ZÅ‚ożyÅ‚em kondolencje spiżowemu jeźdźcowi, który nas wiózÅ‚.
Robinton kiwnął głową.
— To byÅ‚ F’lon, syn S’lonera.
— NaprawdÄ™? — wykrzyknęła zdziwiona Ginia. — ZdumiewajÄ…ce. MyÅ›lÄ™, że nie musimy siÄ™ martwić o Weyr, skoro sÄ… tam jeźdźcy na tak wysokim poziomie.
Robinton zakarbował sobie w pamięci, żeby powtórzyć F’lonowi, jaką stronniczkę ma wśród cechowych Mistrzów.
W tym momencie podszedł Raid i powitał ich wszystkich, zmęczony, ale uprzejmy, dziękując za szybkie przybycie.
— KazaÅ‚em wstawić do maÅ‚ej jadalni siedzenia dla caÅ‚ej Rady, jeÅ›li zechcecie panowie już zbierać siÄ™ na obrady — powiedziaÅ‚. — Pokaż im drogÄ™, Robintonie.
— Czy to znaczy, że jesteÅ›my już wszyscy? — spytaÅ‚ Tkacz, rozglÄ…dajÄ…c siÄ™ po zatÅ‚oczonej sali.
— Przyjechali już ostatni uczestnicy i sÄ… gotowi do obrad — odparÅ‚ Raid z ukÅ‚onem i ruszyÅ‚ w stronÄ™ bufetu z napojami, gdzie Maizella z pomocÄ… Cordinga nalewaÅ‚a wino. Obok staÅ‚ Hayon i z żaÅ‚obnÄ… minÄ… wpatrywaÅ‚ siÄ™ w swój kieliszek. Za nim tkwiÅ‚y Rasa i Anta.
Robinton posłusznie zaprowadził Mistrzów do małej jadalni, która ledwie mogła pomieścić tylu gości.
— Poczekaj w pobliżu, Robintonie, może bÄ™dziemy musieli jeszcze kogoÅ› wezwać — powiedziaÅ‚ Gennell, zatrzymujÄ…c siÄ™ przy nim, gdy reszta Mistrzów wchodziÅ‚a do sali.
Robinton kiwnął głową. Kogo mogliby potrzebować? Nie było innych Władców Weyru, którzy tradycyjnie brali udział w takich naradach.
— Zaczęło siÄ™? — spytaÅ‚ znajomy gÅ‚os z peÅ‚nÄ… rozbawienia zÅ‚oÅ›liwoÅ›ciÄ….
Robinton powoli odwrócił głowę, dostrzegł Faksa i rzucił mu chłodne spojrzenie.
— Wydaje mi siÄ™, że tak — odparÅ‚ obojÄ™tnym, gÅ‚adkim tonem.
— JesteÅ› tu Harfiarzem, co, Robintonie? — Tak jest.
Faks obrzuciÅ‚ go leniwym spojrzeniem, wciąż rozbawiony. — I nawet nie trzeba grzebać zwÅ‚ok. Ale wygoda! Robinton nie raczyÅ‚ odpowiedzieć na zaczepkÄ™. PatrzyÅ‚ wprost przed siebie, z nadziejÄ…, że Faks sobie pójdzie.
— No cóż, stój tu sobie na straży. Ja idÄ™ — oÅ›wiadczyÅ‚ Faks, obróciÅ‚ siÄ™ na piÄ™cie i powolnym krokiem powróciÅ‚ do Sali.