Mahomet nie miał najmniejszego zamiaru stworzyć dzieła literackiego...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- choćbyś i mnie miał waszmość tak pochlastać, zawszeć winszuję, winszuję! – Et, dalibyście sobie waszmościowie pokój; bo w rzeczy nie macie się...
- Elfowie zrobili wiele pierścieni, lecz Sauron potajemnie zrobił Pierścień Jedyny, który miał wszystkimi innymi rządzić...
- –Łup jedno–bąknął niepewnie nieco Woldan z Osin–ale pono kto weźmie krzyż, grzechy będzie miał na pytel odpuszczone...
- Nie miał czasu myśleć teraz o więźniu, bo gdy kilku ludzi zabrało się do rozbierania martwych kompanów, kłócąc się przy tym o łupy, reszta zaczęła...
- WIANO WITEJ KINGI28Zaledwie trzynacie lat mia ksi Bolesaw, zwany pniej Wstydliwym, gdy panowie w jego imieniu rzdy sprawujcy, postanowili mu on...
- Następnie Heydrich zwrócił się do mnie: Niech mi pan powie, Schellenberg, ten Josef Muller miał chyba kiedyś coś wspólnego z pana wydziałem...
- trzynastu lat, był sztywny i napięty, zagryzał usta i wykręcał dłonie, miał ściągniętą twarz -rozjaśnił ją tylko raz, gdy mówił o swojej...
- Kiedy usłyszałem na początku pobytu, iż będę miał do czynienia z jakimś religijnym kultem, zaniepokoiłem się nieco, jednak okazało się, że poza...
- którym nabarziey iasnowidzący nic by nie dopatrzył ani nie pochwycił nie znaiąc iego żeny, taką miał w sobie przystoyność, wdzięczną postawę y...
- Autobiografia na czterech łapach - Dorota Suminska, ebook Może on jeden nie miał jeszcze swojej wybranki? Wesele odbyło się w Falemiczach...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Doświadczenie, którego szukał i którego doznał, było przede wszystkim, jak widzieliśmy, pozasłowne. Dopiero w późniejszym stadium stało się słowem. I odtąd było podobne, przynajmniej z tego punktu widzenia, do natchnienia pisarza. Uściślijmy: pisarza, który chce przekazać nie tylko słowa, ale wyraźny sens. Od tej strony różniło się od pisma automatycznego surrealistów, któremu pod tyloma innymi względami było bliskie. Czyż to nie Andre Breton wspomina “ten idealny moment, kiedy człowiek pod wpływem szczególnej emocji zostaje nagle porwany przez to coś «silniejsze od niego» i wtrącony, mimo że się broni, w nieśmiertelność?” Słusznie zauważył, że chodzi o rodzaj proroctwa: “Głos surrealistyczny, który wstrząsnął Kume, Dodoną i Delfami, nie jest niczym innym jak tym głosem, który dyktuje mi moje najmniej gniewne przemowy.” Tyle że to, co ów Głos dyktował Mahometowi, to nie były zdania takie jak: “Oto człowiek przecięty na dwoje przez okno.” Były to spójne przekazy. Zgodnie z tym, co zostało wyżej powiedziane, można przypuszczać, że bełkotanie i jąkanie się towarzyszące objawieniom było podobne do owych porywających zdań, którymi zachwycali się nasi poeci, lub przynajmniej do ich fragmentów, jak podobne były czyste dźwięki uzasadniające hipotezę letryzmu, którą sformułowałem. Wcześniejsi prorocy zaakceptowali w całości surrealistyczny przekaz słowny ich podświadomości. Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie nazywały to zjawisko”mówieniem obcymi językami” (greckie glosolalia). Święty Paweł zalecał, by pozwolono jego uczniom “mówić obcymi językami”, i dziękował Bogu, pisząc do chrześcijan z Koryntu, że może “mówić obcymi językami bardziej niż wy wszyscy”.
W swym twórczym działaniu Mahomet bliższy był raczej Pawła, nie Andre Bretona. Paweł świadomie usiłował ograniczyć swe surrealistyczne zdolności. “W zgromadzeniu - pisał - wolę powiedzieć pięć słów z sensem, by nauczać innych, niż dziesięć tysięcy w obcych językach.” W rzeczywistości, dodawał, ten, “kto modli się obcymi językami, nie mówi do ludzi, lecz do Boga. Nikt go nie rozumie, a on pod wpływem Ducha [Świętego] wypowiada tajemnicze rzeczy. Natomiast mówiący z natchnienia Bożego przemawia do ludzi, aby ich zbudować, pocieszyć i zachęcić.” (List do Koryntian, 14, 2-3) Mahomet musiał również, niewątpliwie podświadomie, dokonywać wyboru czy pewnej selekcji i zachowywać tylko to, co “budowało, cieszyło i zachęcało”. Jego najpiękniejsze poematy na pewno nigdy nie zostały napisane. Oczekiwał od Boga określonych posłannictw i oczekiwanie to kształtowało słowo, które na próżno usiłowało okazać się “silniejszym od niego”. Poprzez glosolalistów chrześcijańskich odnajdywał postępowanie wielkich proroków Izraela.