Junowi Kato najdotkliwiej dokuczało wydzielanie papierosów...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Podniosła papierosa do ust i przypaliła go, ufając, że ten gest zaświadczy przed obydwoma mężczyznami o jej spokoju...
- dzy koteriami, ciągłe walki o przywileje, ciągłe wydzierki i rwactwo, a to z powodu owej potrzeby rajskiego ptaka wy-pełniającej każdego człowieka...
- w rządowych papierach wartościowych, pozostaną nieopodatkowane...
- Podał mi kartkę papieru...
- picópier-papier piegi opierwiastkowac´ pienia˛z˙ki opiórkowac´ pieprzycópowiadac´ bajki (ja)...
- Na su wa siĂŞ py ta nie: dla cze go masz pÂłaciĂŚ za coĹ, co moÂżesz mieĂŚ za dar mo? Czy Tim O'Reilly po stra daÂł zmysÂły i wy da je coĹ, co ka Âżdy moÂże so bie sam wy dru ko...
- W Londynie napisałem sprawozdanie, którego nie warto tu przytaczać...
- Beef Stew With Homemade DumplingsCategory = MeatMain Ingredient = BeefPC-RecipeBox EVALUATION v2...
- BODLEIAN LIBRARY ⢠W BIBLIOTECE KSIĘCIA HUMFREYA ⢠ODERWANA KARTKA âśHAMLETAâ I TAJEMNICZY CZYTELNIK ⢠WPROWADZAM W TEMAT PANA GLIMPSONA â˘...
- Ulana, Ulana15Linowski się uśmiechnął...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Ponieważ nie wystarczało mu sześć na dzień, nabył na jednym z rozplenionych w całym mieście czarnych rynków maszynkę do robienia papierosów. Zamiast bibułki używał cienkiego papieru, na jakim wydrukowano słowniki, a zachowane resztki tytoniu uzupełniał liśćmi oberżyny, łopianu i itadori.
W biurze prasowym Jun wymieniał informacje nadchodzące ze źródeł europejskich z reporterami obsługującymi inne obszary. Wszystkie informacje zanosił swemu doradcy z departamentu gospodarczego, ospałemu Fujicie. Ten w zamian analizował materiały, zawsze z punktu widzenia lewicy. Wczesną wiosną Jun otrzymał wezwanie na drugą komisję poborową. Fujita poradził mu, żeby natychmiast zaczął pić dużo sake, a w przeddzień stawienia się przed lekarzami wypił kubek sosu sojowego dla podniesienia temperatury. Tym razem miał się stawić w sztabie 5 dywizji w Hiroszimie. Gdy tam zajechał, miał już lekką gorączkę i kaszel. Po trwających tydzień badaniach został zwolniony, otrzymał życzenia powrotu do zdrowia i na komisję w roku 1945. Zaraz po przyjeździe do Tokio włączono go do małej, wybranej grupy osób, którym szef wydziału informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Katsuo Okazaki, wygłaszał nieformalne raporty o sytuacji. Okazaki, absolwent Tokijskiego Uniwersytetu Cesarskiego, był człowiekiem kulturalnym i inteligentnym. W 1924 reprezentował Japonię na olimpiadzie, zaprzyjaźnił się z Amerykanami i Brytyjczykami. Należał do orientacji prozachodniej i często przemycał, w czasie spotkań z wybraną grupą, informacje tajne, które mogły jej posłużyć jako materiał wyjściowy przy opracowywaniu raportów własnych. Wszystko, co mówił, było nie do publikacji, miało być wykorzystywane dyskretnie i tak, żeby źródła pochodzenia danych uległy zatarciu. Na przykład, kiedy Okazaki podał im szczegóły lądowania we Francji w dniu D, Jun napisał artykuł pod tytułem „Co się stanie, jeśli upadnie Francja?". Istniały, wnioskował, dwie możliwości: albo Niemcy poddadzą się natychmiast, albo poczekają, aż alianci zajmą Berlin. Jun zdawał sobie sprawę z tego, że czytelnicy będą porównywać sytuację Niemiec z własną. Czy Japonia przystąpi do rozmów pokojowych, jeśli Ameryka zajmie Okinawę, czy też zaczeka, aż wojska tej ostatniej wejdą do Tokio? Temat był tak niebezpieczny, że Jun musiał korzystać z terminów możliwie najbardziej abstrakcyjnych, po czym podsunął brudnopis Fujicie, by ten sprawdził, czy nie posuwa się za daleko.
Tajne spotkania z Okazakim zwoływano zawsze tuż po oficjalnym spotkaniu szefa wydziału informacji z całą prasą. Pół tuzina członków kręgu wewnętrznego porozumiewało się ze sobą dyskretnie i spotykało przed biurem Okazakiego. Wpuszczeni do środka, przyciskali go do muru, a on odpowiadał w sposób wyważony na wszystkie pytania z milczącym założeniem, że nic z tego, co mówi, nie pozostanie zacytowane wprost.
Przyjęto, że nikt z grupy nie przekaże co smakowitszych kąsków informacji własnemu szefowi, ale Jun bąkał od czasu do czasu Fujicie o tym, co właśnie usłyszał. Kolega z wewnętrznego kręgu nie był tak ostrożny jak Jun i posłał do Mainichi Shimbun artykuł, w którym stwierdził, że „decydująca bitwa o Pacyfik rozegra się z dala od wysp macierzystych. Ale gdy nieprzyjaciel wyląduje na naszych brzegach, to będzie koniec".
Premier Tojo wpadł we wściekłość. Wezwał prasę i oznajmił:
- Będziemy walczyć na śmierć i życie aż do zmiażdżenia wroga, nawet jeśli Tokio zostanie zamienione w spaloną ziemię.
Pół godziny później Biuro Informacyjne zakazało dalszej sprzedaży Mainichi i wezwało wszystkich redaktorów naczelnych miejscowych gazet, by zakazać im publikacji podobnych artykułów na zawsze. Autora przesłuchano i wpisano na czarną listę Kempeitai za „mimowolne" przekazanie tajnych informacji wrogowi.
Tadashi Toda, jako dobry przyjaciel Okazakiego, wiedział o istnieniu wewnętrznego kręgu, ale trzymał się od niego z dala, nie chcąc, by go z nim łączono. Nadal obawiał się, że może trwać dochodzenie przeciw wszystkim członkom personelu wydziału prasowego MSZ i że jego współudział w redagowaniu depeszy Roosevelta do cesarza może zostać ujawniony. Tej nocy, gdy Masao usnął, opowiedział Floss o reakcji Tojo na artykuł.
- Ale ty nie miałeś z tym nic wspólnego, prawda? - powiedziała
Floss.
- Oczywiście, że nie. Byłem bardzo ostrożny.
- No więc czemu się martwisz? Jeśli to okażesz, zaczną podejrzewać, że maczałeś w tym palce. Jutro, kiedy wrócisz do pracy, musisz zachowywać się normalnie.
- Normalnie? - Zaśmiał się. - Nie zachowuję się normalnie od wyjazdu ze Stanów Zjednoczonych.