- Ja mam biżuterię - odezwała się Jasmine, nim córka zdążyła otworzyć usta...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Programy s¹ przypisane do kategorii, dla których tworzone s¹ zasady zapory ogniowej: n Jeœli zapora ogniowa wyœledzi, ¿e program próbuje otworzyæ...
- albowiem karmiem si zudzeniem, e byem otworzy jej ramiona, to ona padnie wnie i gow zoy na moich piersiach, choby tylko dla przebagania gniewu...
- innymi nie otworzono już drzwi tego dnia, bo pani była zdrożona, a przy tym musiała się za-jąć panem Nowowiejskim...
- Skacz, dziecko, skacz! Od kiedy moja córka Zara umiała już bez pomocy stanąć na stole, na którym zmieniano jej pieluszki, bawię się z nią w...
- trzynastu lat, był sztywny i napięty, zagryzał usta i wykręcał dłonie, miał ściągniętą twarz -rozjaśnił ją tylko raz, gdy mówił o swojej...
- Zapukaa w kamienn cian skay, a skaa si otworzya i dziewczyna stana na progu modrej jaskini...
- Zanim ktokolwiek zdążył coś powiedzieć, w wieży nad nimi zadzwonił dzwon; brzmiał przeraźliwie głośno i nisko - jak żaden inny, które słyszała Miriamele...
- Trzecią córką regenta, z którą najtrudniej sobie radził, była panna de Valois; ojciec nie mógł się oprzeć podejrzeniu, że jest ona metresą diuka de...
- Ulegając prośbom Doriana, Tom i Mansur podtrzymali go, by mógł ucałować ostatni raz usta żony...
- Córka barona popatrzyła na nią pytającym wzrokiem i usiadła na krześle przy stole, gdyż nie miała siły utrzymać się na nogach...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Obie kuzynki skinęły głowami.
- Och, cóż to będzie za zima - powiedziała z zadowoleniem madame St. Omer. - Znam kilku odpowiednich dżentelmenów, którzy mogliby okazać się znakomitymi kandydatami na męża dla twojej córki, ma cousine. Z jednym z nich spokrewniony był świętej pamięci mąż Gaby. To Pierre St. Mihiel, książę de Belfort. Jest jeszcze Jean Sebastian d'O1eron, markiz d'Auriville i Guy Claude d'Auray, hrabia de Montroi. Ta trójka to creme de la crčme towarzystwa w naszej okolicy. Wszyscy mają własne posiadłości i niezłe fortuny, więc nie trzeba się martwić, że mogliby okazać się łowcami posagów. Nawet na dworze nie znalazłabyś lepszych partii.
- Są przystojni? - zaciekawiła się Autumn.
- Oui - odparła ciotka. - Tak mi się zdaje, ma petite, jednak to nie na urodę powinnaś zwracać uwagę szukając męża, ale na charakter i majątek. Jasmine, ma chérie, rezyduje u ciebie jakiś duchowny?
- Nie, Toinette, nie ma u nas księdza - padła odpowiedź. We Francji Jasmine postanowiła powrócić do wiary, którą wpojono jej w dzieciństwie, choć to, jakiego jest wyznania, nie stanowiło dla niej wielkiej różnicy. Została ochrzczona w Kościele rzymskokatolickim, a religii nauczał ją kuzyn, jezuita, ojciec Cullen Butler. Zmarł rok temu w jej posiadłości w Ulsterze, miał ponad osiemdziesiąt lat.
- Syn twojego Guillaume'a został niedawno wyświęcony - poinformowała ją madame St. Omer. - Mogłabyś mu zapewnić doskonałą posadę. Dopilnuj tego Jasmine. Twoja córka, jak sądzę, została wychowana na protestantkę, n'est - cepas!
- Tak, ale gdy ochrzczono ją w Ulsterze zaraz po narodzinach, uczestniczył w tym ksiądz i pastor.
- Pewna jednak jestem, że nie zna katechizmu. Jeśli ma poślubić szanowanego Francuza, ktoś musi ją tego nauczyć.
Jasmine skinęła głową.
- Masz rację - rzekła spokojnie. - Natychmiast porozmawiam o tym z Guillaume. Gdzieś tu w zamku jest mała kapliczka. Odnowimy ją i ksiądz będzie mógł codziennie odprawiać w niej mszę. - Zaśmiała się cicho. - Ależ ojciec Cullen byłby z tego zadowolony.
- Jutro sprowadzimy krawcową - rzekła madame de Belfort. - Autumn musi mieć kilka nowych sukien na wizytę w Archambault. O ile sobie przypominam, gdzieś pod salonem jest magazyn. Założę się, że są tam jeszcze tkaniny, które kiedyś kupiła twoja babka. Jeśli nie, poślemy do Nantes po nowe, ale la petite musi zostać pokazana w najlepszych strojach. W końcu w naszych stronach są jeszcze inne młode panny, które szukają mężów. Będzie miała poważną konkurencję.
- To niedorzeczne! - oburzyła się madame St. Omer. - W całej okolicy nie ma dziewczyny tak pięknej, a już na pewno nie tak majętnej. Będziemy musiały się nieźle napracować trzymając z daleka wszystkich łowców fortuny, by nie zalecali się do Autumn. Tak się cieszę, chčr Jasmine, że poradziłaś się nas w tej sprawie.
Uśmiechnęła się do kuzynki, odsłaniając duże jak u królika zęby.
Kiedy dwie siostry wyjechały, obiecując wrócić nazajutrz z samego rana, Autumn odezwała się do matki.
- Tantes są takie... - szukała w myślach odpowiedniego słowa.
- Wiem, wszędzie ich pełno - skwitowała Jasmine i uśmiechnęła się. - Obie tak bardzo się starają, by wszystko było zrobione jak należy. Pamiętam, jak moja matka mawiała, że są bardzo podobne pod tym względem do swojej matki. Pamiętaj jednak, że mamy wiele szczęścia, mając je do pomocy. Chcę, żebyś była szczęśliwa, moje dziecko, i wiem, że tego samego pragnąłby twój ojciec.
Nagle oczy Autumn zapełniły się łzami.
- Tęsknię za nim - jęknęła smutno. - Dlaczego uparł się, żeby iść na wojnę i bronić Stuartów?
Jasmine zamknęła na chwilę oczy, by opanować własny żal. Po chwili je otworzyła i powiedziała:
- Dobrze wiesz dlaczego. James Leslie był człowiekiem honoru, najszlachetniejszym z ludzi. Wiedział, iż błędem jest iść na wojnę u boku Stuarta, ale musiał, bo był jego poddanym i dalekim krewnym. Mimo iż podejrzewał, że ta wojna może się dla szkockiego wojska skończyć klęską, czuł się zobowiązany odpowiedzieć na wezwanie, zwłaszcza że inni jego krewni byli już zaangażowani w walkę. Mógł wymówić się sędziwym wiekiem, ale tego nie uczynił. Tylko w tej kwestii się nie zgadzaliśmy. Moim zdaniem nie straciłby dobrego imienia, gdyby odmówił udziału w bitwie. Ruszył na wojnę i chyba łatwiej byłoby mu żyć nawet gdybym miała do niego o to żal, niż gdyby sam siebie miał w pogardzie. Teraz nie żyje i leży w grobie w Glenkirk, a ty i ja jesteśmy tutaj, we Francji, starając się ułożyć sobie na nowo życie.
- A co będzie z Patrickiem? - zaniepokoiła się Autumn.
Matka się roześmiała.
- Biedny Patrick. Zawsze wiedział, że pewnego dnia zostanie księciem Glenkirk, ale podejrzewam, że nie spodziewał się, iż będzie musiał podjąć się tej odpowiedzialności tak szybko. Poradzi sobie. Oboje z ojcem dobrze go przygotowaliśmy. Patrick na pewno odnajdzie w sobie mądrość i siłę, by robić, co do niego należy. Nim wyjechałam, poradziłam mu, by znalazł sobie żonę, która go wesprze. Ma już za sobą okres, gdy mężczyzna pragnie nacieszyć się kobietami, unikając jednocześnie odpowiedzialności. Zresztą, w tej kwestii nie ma już wyboru. - Znów się roześmiała. - Gdy wyjeżdżałam z Glenkirk, sądziłam, iż nigdy nie wrócę do domu, ale teraz wiem, że pewnego dnia to nastąpi. Kiedy w końcu nadejdzie mój czas, chcę być pochowana obok twego ojca.
- Och, mamo, nie mów o śmierci! - krzyknęła Autumn poważnie zaniepokojona i objęła matkę.
- Zamierzam żyć jeszcze długo i dożyć sędziwego wieku, jak moja matka i babka - uspokajała córkę Jasmine. - Muszę przecież zobaczyć jeszcze twoje dzieci i rozpieszczać je tak, jak madame Skye rozpieszczała mnie.
- Babcia Velvet mnie nie rozpieszczała - zauważyła Autumn.
- Moja matka tego nie potrafiła.
- Matki ojca, choć odziedziczyłam po niej zielone oko nigdy nie poznałam - przypomniała sobie Autumn. - Pamiętam, że gdy miałam trzynaście lat, jej ciało w trumnie sprowadzono z Italii. Nie wiem, gdzie ją pochowano. Papa powiedział, że to tajemnica. Dlaczego to ukrywał?