Gaudeamus igitur, juvenes dum sumus!Stosunek naszych chłopców do ich służbowych samochodów jest typowo lotniczy, to znaczymają oni w pogardzie...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- sztywnego schematu struktury organizacyjnej, agodzenie wypacze struktury organizacyjnej,umoliwianie ujawniania stosunkw osobistych...
- Aż do wiosny tego roku schemat wyglądał następująco: coraz pospieszniejsze stosunki, po których następowała krótka drzemka (nawiasem mówiąc, ulubiony...
- Przykład ten pokazuje, że logika Arystotelesa dotyczy stosunku między pojęciami, w tym przypadku pojęciami „żywej istoty” i „śmiertelności”...
- doywotnikiem a zobowizanym takie stosunki, e nie mona wymaga odstron, eby pozostaway nadal w bezporedniej ze sob stycznoci, sd nadanie jednej z...
- decznoci czy sympatii, psychoterapeut moe potraktowa je jako ekspresnowego, bardziej niezalenego i dojrzaego stosunku pacjenta do niego, a...
- – Czy wezwać Chłopców Twardzieli?– Nie, niech robią to, co zaczęli...
- że używaliśmy już tego rozróżnienia w ramach perspektywy „działaniowejʺ, gdy przeciwstawialiśmy sobie stosunki społeczne pierwotne i wtórne...
- czasie wspólnej pracy i zabawy chłopców i dziewcząt „za bardzo roztropną trzeba uznać zasadę, aby dążyć do pobudzenia wielu różnych instynktów,...
- Lata 1981 -1985 to okres znacznego osabienia natenia ruchu, w szczeglnoci samochodw osobowych, bdcych wynikiem reglamentacji paliwa, ale dopiero w okresie...
- STOSUNKI GOSPODARCZE, SPOECZNE I USTROJOWEWobec braku rde pisanych niewiele wiemy na ten temat...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Prawie cały czas
pomiędzy piciem wina spędzamy w kamionetce, czyli otwartej półciężarówce, i ganiamy ją bez
planu i bez sensu, byle jak najprędzej. Pustynia Syryjska jest równa jak stół i nie ma ani
termitów, ani kretów, ani żadnej istoty, która by chciała w tej nieurodzajnej glinie czegoś
szukać. Słowem, można pędzić z szybkością dowolną i bez wytyczonej z góry drogi, wszędzie
bezpiecznie.
W kilku miejscach nie wiadomo jaka siła potworzyła małe pagórki o łagodnym stoku i nagłym
urwisku po stronie przeciwnej. Te pagórki właśnie stały się terenem naszych zabaw. Nie
przypuszczałem nawet, że samochód potrafi wykonywać takie piękne skoki. Rozpędem stu
kilometrów na godzinę wjeżdżamy na szczyt, skąd następuje wspaniały lot, a lotowi
towarzyszy niesamowity, dziki wrzask pasażerów. Lądowanie ciężkie, dalekie od porównań z
samolotem. Wygląda, jakby auto rozpadało się w kawałki.
Mieszkamy w domu Shammaha. Dom jest obszerny! i przewiewny, jak na warunki miejscowe
— prawie pałac. Nasz gospodarz jest kawalerem i znakomitą partią, ale na razie nie zamierza
porzucać swojej wolności. Dom jego frontową ścianą wychodzi na główną uliczkę miasta, ale
od tyłu, od strony ciasnego zaułka, wisi wąskim wykuszem z maurytańska wycięte okno. Tym
oknem właśnie odbywają się wizyty zakwefionych
czarnych postaci. Shammah kocha kobietki i nie wyobraża sobie życia bez nich. Nie darmo
wyniósł francuską edukację.
Kobiety syryjskie przerażają swoim wyglądem. Są to wędrujące trumny. Proszę wyobrazić
sobie wysmukła postać, jakby obciągniętą czarną materią i na tym tle długą, srebrną ramkę
biegnącą od szpary ocznej aa do ziemi. Takie właśnie trumny potrafią się dyskretnie wciskać w
wąskie okienko Shammaha.
— Czy to są panny? — zadaję mu naiwne pytanie.
— Gdzież tam. Panny są brudne i niechlujne. Im nie wolno się myć w obawie, że ktoś obcy
zobaczy. One tkwiąc wiecznie pod troskliwym okiem rodziców, niej opuszczają domu. Te
moje przyjaciółki to same młoda mężatki.
— A co mężowie na to?
— Nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć. Nie jest rzeczą łatwą wyśledzić ruchy niewiernej
małżonki, gdy wszystkie płaszcze są jednakowo czarne.
— A gdyby tak którąś przyłapali, co wtedy?
— Ano, wówczas zetną głowę.
— Komu?
— No, nie mnie... — zaśmiał się swobodnie. — Ścinają głowę niewiernej żonie.
— Pan chyba żartuje
— Bynajmniej. Takie panują prawa i pod tym względem nie ma litości. Za zdradę płaci się
głową. Jeżeli nie mąż, to jego najbliższy męski krewny, a więc brat, ojciec lub syn, uważają za
swój święty obowiązek ukarać niewierną.
— A cóż na to władze francuskie? Pozwalają?
— Początkowo z tym walczyły, ale bezskutecznie, dały więc spokój. Teraz patrzą przez palce.
Niedawno był wypadek ucięcia głowy niewiernej żonie własnoręcznie przez jednego z
ministrów. Jego brat bowiem wyemigrował przed trzema laty do Ameryki, a znużona tak
długim postem małżonka dopuściła się zdrady.
— Więc każda z tych nieszczęśliwych pańskich przyjaciółek, włażąc w to okno, ryzykuje
głową?
— Naturalnie — zaśmiał się Shammah — to zwiększa urok romansu, dodaje posmaku
pikanterii.
Dzisiejszy wieczór spędziliśmy na polowaniu. Właśnie wracamy. Jest już noc. Jedziemy przy
świetle reflektorów. Nastrój smętny. Na jutro wyznaczyliśmy nasz start w dalszą drogę. Poza
skaczącym snopem latarnianych reflektorów nie widzimy nic, one przykuły do siebie wzrok
niepodzielnie. Tylko Shammah, ten zawsze uważny, chwyta nagle szofera za ramię i każe
skręcać w prawo. Po co w prawo? po co z drogi? Nie ma czasu na rozumowanie. Shammah
wie, co robi, on jest myśliwym i zna pustynię jak własną kieszeń. Zna przy tym miejscowe