deczności czy sympatii, psychoterapeutą może potraktować je jako ekspresnowego, bardziej niezależnego i dojrzałego stosunku pacjenta do niego, a...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- Statyczne pole magnetyczne może być wytwarzane przez sztabkowe magnesy trwale i przez elektromagnesy: Nie istnieją pojedyncze bieguny magnetyczne -...
- 08 Przynoście więc owoc godny nawrócenia,09 a nie wmawiajcie sobie: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam: Z tych kamieni Bóg może wywieść synów Abrahamowi...
- — ProĹ›ba o pomoc, ktĂłra czekaĹ‚a tysiÄ…c lat, moĹĽe poczekać jeszcze kilka godzin — albo dni — prychnęła Jonja...
- - Boże, za jakąś chyba dopłatą, no nie wiem, ale to jest chyba świr trochę, co? A może wszyscy tak mają na starość? Kurcze, wiesz co? Musisz sama sobie kupić ten...
- Przez jakiś czas obserwowałem ich i może dlatego, że byli nowi, patrzenie na nich sprawiało mi przyjemność; przy nich czułem się bezpieczny...
- Z drugiej strony ciekawym przykładem różnorodności motywacji, którymi kierowały się „stare" i „nowe" siły polityczne w ustalaniu ordynacji może być ordynacja...
- Moze w zwiazku z tym pozostaje notatka, ktĂłra tu wypisuje z poznanskiej "Teczy" nr 43 z roku 1928: "W miasteczku Kuncewicze na pograniczu wschodnim powstala wsrĂłd ZydĂłw...
- Chociaż trenowałem i trenowałem godzinami, nie przypuszczałem, że dwanaście zaledwie minut walki może trwać tak bardzo długo...
- Aby współżyć w owocnej spółce z okrętem, trzeba poznać nie to, czego on dokonać nie może; trzeba raczej posiąść dokładną wiedzę o tym, na co się okręt...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Odmienna grupa trudności w trakcie pracy nad problemami pacjenta związana
jest z tzw. wypadaniem pacjentów z psychoterapii (drop out), tj. jednostronnym
podejmowaniem przez nich decyzji o zakończeniu psychoterapii przed wypełnie-
niem się ustaleń kontraktu. W jrodejścjach, w których cele_psychoterapii są dość
wyraźnie określone na podstawie szczegółowych kryteriów wyleczenia, zjawisko
to jest jednym z centralnych zagadnień dotyczących oceny efektywności psycho-
terapii. Samowolne przerwanie leczenia przez pacjenta może być traktowane jako
niepQWQdzeniej)sychoterapii. Rezygnując przedwcześnie, pacjent nie osiąga moż-
liwych korzyści, a co gorsze — jego sytuacja jest być może nawet trudniejsza niż
przed rozpoczęciem leczenia. Znajduje się on bowiem w stanie przejściowym
pomiędzy względną równowagą, jaka charakteryzowała jego funkcjonowanie
przed podjęciem psychoterapii, a nowym, lepszym (zdrowszym) poziomem rów-
nowagi, jaki mógłby osiągnąć, gdyby proces psychoterapii miał szansę zostać
doprowadzony do końca. Ten stan zawieszenia, w którym dotychczasowe strategie
obronne pacjenta zostały już podważone, ale jeszcze nie nastąpiło rozwiązanie jego
problemów, może być szczególnie groźny dla niego. Fakt, że pacjent nie może dalej
pracować z tym psychoterapeutą, z którym pracę rozpoczął, a ponadto być może
obciążony jest lękiem czy niechęcią w ogóle wobec psychoterapii, stanowi dla
niego poważne zagrożenie. Może powrócić do starych form obrony, co umocni
zaburzenie, z jakim zgłosił się na psychoterapię, lub pozostanie w stanie dezinte-
gracji, co przysporzy mu cierpienia i zagrozi jeszcze bardziej patologicznym
funkcjonowaniem.
Istnieje szereg hipotez wyjaśniających przyczyny wypadania pacjentów z
psychoterapii. Kohut (1984) uważa, że albo dotychczasowa psychoterapia przebie-
gała w sposób mało intensywny i pacjent przestał wierzyć, że nastąpi jakakolwiek
zmiana, albo odwrotnie — psychoterapia przebiegała zbyt intensywnie i pacjent
został obciążony zbyt wieloma nowymi doświadczeniami, których nie był w stanie
konstruktywnie wykorzystać. W każdym przypadku przynajmniej część odpowie-
dzialności za ten niekorzystny rozwój sytuacji spada na psychoterapeutę. Wielu
pacjentów na pewnym etapie psychoterapii przeżywa pokusę, aby wycofać się z
drogi zmian, która zwykle okazuje się mniej atrakcyjna, trudniejsza, bardziej
niebezpieczna, niż było to przewidywane. Wahaniom takim zawsze towarzyszą
mniej lub bardziej wyraźne sygnały niepokoju, niechęci wobec psychoterapii,
wyczerpania czy zobojętnienia. Zadaniem psychoterapeuty jest pomóc pacjentowi
w zrozumieniu źródła tych uczuć, a tym samym — w umocnieniu zachwianej
JHQty«acjXjd? leczenia (zob. rozdział IV). Ostateczne wycofanie się pacjenta z
psychoterapii oznacza, że psychoterapeutą nie dostrzegł i nie zrozumiał tych
sygnałów bądź że nie umiał ich odpowiednio wykorzystać. Psychoterapeutą zwykle
i stara się zapobiec takim sytuacjom, np. kontrakt jednoznacznie zobowiązuje pa-
cjenta do informowania o zamiarze wycofania się z psychoterapii przed czasem, o
ile zamiar taki pojawi się, a także przewiduje sankcje za niedotrzymanie tego
133
zobowiązania (konieczność zapłacenia za nie odbyte spotkania itp.). W przypadku
wycofania się pacjenta bez uprzedzenia niektórzy psychoterapeuci podejmują
starania o nawiązanie z nim kontaktu. Z jednej strony ma to na celu udzielenie
pacjentowi wsparcia w tym trudnym momencie i być może ułatwienie mu powrotu
do psychoterapii, a z drugiej strony — lepsze zrozumienie przyczyn niepowodze-
nia.
W podejściach ujmujących zmiany w psychoterapii jako proces rozwoju,
którego tempa i intensywności nie da się ani zaplanować, ani przewidzieć, zjawisko
rezygnowania z psychoterapii traktowane jest w inny sposób. Przyjmuje się, że
niekiedy pacjent inaczej ocenia swoje postępy w psychoterapii niż terapeuta. Może
się więc zdarzyć, że choć z punktu widzenia psychoterapeuty proces zmiany zostat
zaledwie zapoczątkowany, pacjent ma poczucie, że udało mu się już osiągnąć to,
co było mu potrzebne, i dlatego nie widzi potrzeby kontynuowania leczenia jedynie
dla wypełnienia kontraktu. W innych przypadkach pacjent może dopiero po rozpo-
częciu psychoterapii naprawdę zrozumieć, na czym ona polega i przekonać się, że
nie jest to ten rodzaj pomocy, jakiego poszukiwał. Psychoterapeuta przyjmuje, że
proces rozwoju trwa przez całe życie człowieka i nigdy nie jest zakończony. Z tej
perspektywy psychoterapię rozumieć można jako okres szczególnie sprzyjający
rozwojowi. Decyzja co do tego, jak intensywnie może on przebiegać i jak długo
może trwać, należy zawsze do pacjenta. Przerwanie psychoterapii oznacza jedynie
wybór innej formy czy innej dynamiki rozwoju lub też wybór na rzecz tendencji
konserwatywnej, do czego pacjent ma również prawo.* Przyjmując taki punki
widzenia, psychoterapeuta nie usiłuje przeciwdziałać wycofaniu się pacjenta z