dzące słońce rzucało na liście krwawe błyski...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Czy na zewnątrz wiał wiatr tak silny, że szeleściły liście na drzewach? Czy może mój umysł dał się porwać przez wicher i słuchał teraz, jak tłucze się,...
- Co jeszcze świeżego dodałaby Iza? Liście malin! Właśnie tego mi trzeba! Nie ma to jak liść maliny na poranne nudności...
- istota, która jest ze mną każdego dnia, jest również moim słonecznym agentem wysłanym przez Słońce...
- Słońce, czerwone i rozedrgane po całym dniu żaru, wisiało nad zachodnią częścią mia- sta...
- Bogatsi pławili się w hulance, średniacy obierali jakiś zawód biorąc z rezygnacją biret lub szpadę, najbiedniejsi rzucali się w entuzjazm na zimno, w...
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- 1
- podrabia
- Godzina 20...
- Tej nocy, kiedy khal Drogo przyszedł do jej namiotu, Dany czekała na niego...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
-- Chcesz poddać mnie jakiejś próbie?
tworzyli jedną z najbardziej rozwiniętych kultur w tym sektorze galaktyki. Budowali
Chcesz przekonać się, czy jestem już gotów, żeby można było pozostawić mnie same-
wspaniałe statki... małe luksusowe liniowce, chyba najlepsze w całej galaktyce. Mam
mu sobie? Sądzisz, że nie potrzebuję twojego wsparcia? O co tutaj chodzi?
wujka, który kolekcjonuje zabytkowe statki. Jednym z cenniejszych eksponatów w jego
Ben jednak nie odpowiedział. Liście zaczęły szumieć w podmuchach wieczornego
kolekcji jest właśnie odnowiona fera.
wiatru, a ich cienie zatańczyły na ziemi. Luke popatrzył na zachodzące słońce i poczuł,
- A teraz już ich nie budują?
Create PDF files without this message by purchasing novaPDF printer (http://www.novapdf.com)
213
Dave Wolverton
Ślub Księżniczki Leii
214
- Nie, w czasach wojen odwiedzało ich wielu ludzi szukających światów, na któ-
Odwróciwszy się na bok, przyjrzał się widocznej w świetle gwiazd twarzy dziew-
rych mogliby się schronić. Ktoś przypadkiem zawlókł na Ferę zarazę, która zabiła
czyny. Jak większość Hapan, nie widział dobrze w nocy. Blask siedmiu księżyców i
wszystkich jej mieszkańców. Mimo to, gdybyś miała dostatecznie silny teleskop, mo-
jasnego słońca sprawiał, że nie było to konieczne, i na przestrzeni tysięcy lat jego lud
głabyś zobaczyć ich takimi, jakimi byli kiedyś. Feranie byli bardzo wysocy, mieli deli-
stopniowo tracił zdolność widzenia w ciemności. Mimo to dostrzegał sylwetkę Tene-
katną skórę barwy kości słoniowej i po sześć wiotkich palców u każdej ręki.
niel, profil jej zamyślonej twarzy i łagodną wypukłość piersi.
- Jak mogłabym ich zobaczyć, skoro wszyscy zginęli? - zapytała z niedowierza-
- Nie rozumiem cię - stwierdził w końcu. - Kim właściwie dla ciebie jestem? Po-
niem w głosie Teneniel.
wiedziałaś, że jestem twoim niewolnikiem. Twierdzisz, że wasze kobiety porywają
- Jeżeli dysponujesz teleskopem, widzisz przezeń światło, które odbiło się od ich
mężczyzn, żeby robić z nich swoich mężów. Czy sam fakt, iż do ciebie należę, sprawia,
świata przed setkami lat - wyjaśnił książę. - Ponieważ to światło dodera do naszych
że cieszysz się większym szacunkiem?
oczu dopiero teraz, widziałabyś mieszkańców takimi, jakimi byli w tamtych czasach.
- Nigdy nie zmusiłabym cię, żebyś zrobił coś wbrew swojej woli - rzekła Teneniel.
- Och - powiedziała dziewczyna. - A czy ty dysponujesz takim teleskopem?
- Ja... po prostu bym nie mogła. Jak mówiłam, gdyby pochwyciła cię inna kobieta, być
- Nie - roześmiał się Isolder. - Nie umiemy robić urządzeń tak dużych i tak do-
może nie miałbyś tyle szczęścia.
brych.
Isolder przypomniał sobie jej zagadkowy uśmiech, kiedy po raz pierwszy go zoba-
- A co powiesz o tamtej jeszcze słabiej świecącej gwieździe, tuż za nią? - zapytała.
czyła. Nieśmiało zatoczyła wówczas krąg wokół miejsca, gdzie stał, cicho nucąc, ale
- To Orelon, znam ją bardzo dobrze - stwierdził Isolder. - Jest wielka i bardzo ja-
nieustannie go obserwowała, nawet nie mrużąc swoich miedzianych oczu. Odwzajem-
sna. Spośród tych, które widać z Dathomiry, jest jedyną gwiazdą widoczną z mojej oj-
nił wówczas ten uśmiech, gdyż nie chciał okazać się nieuprzejmy, a potem, kiedy ujął
czystej gromady, z Hapes. Ta gromada obejmuje sześćdziesiąt trzy gwiazdy, a moja
sznur, który mu rzuciła, związała go jak najszybciej mogła. Dopiero teraz ją zrozumiał.
matka sprawuje władzę nad nimi wszystkimi.
Dała mu niejedną szansę, by mógł uciec, a on nie tylko żadnej z nich nie wykorzystał,
Teneniel przez długą chwilę się nie odzywała, o czymś myśląc.
ale pozwolił się związać, jakby sam pragnął zostać jej niewolnikiem.
- Twoja matka rządzi sześćdziesięcioma trzema światami? - zapytała w końcu, a
Musiał przyznać, że ze wszystkich znanych mu rytuałów zalotów ten nie był
jej głos lekko zadrżał.
szczególnie zawiły, pod warunkiem, że obie strony muszą wcześniej znać reguły gry.
- Tak - odparł książę.
- Rozumiem - westchnął w końcu. - A co byłoby, gdybyśmy nie polubili się na-
- Czy ma wielu żołnierzy? Czy ma statki, a na nichwojowników?
wzajem? Gdyby nasze małżeństwo okazało się nieudane? Co wtedy byś zrobiła?
- Ma miliardy żoÅ‚nierzy i tysiÄ…ce statków – odrzekÅ‚ Isolder.
- Wówczas mogłabym cię sprzedać. Gdybyś wybrał inną kobietę z naszego klanu,
Dziewczyna głęboko westchnęła, a Isolder uświadomił sobie, że jego odpowiedź
nasza czcigodna mistrzyni spróbowałaby sprzedać cię jej, ustalając cenę, jaka wydałaby
musiała ją przerazić.- Dlaczego nigdy mi o tym nie mówiłeś? - zapytała. - Nie wiedzia-
się rozsądna, zważywszy na okoliczności i stan majątkowy nabywczyni. A jeżeli nie
łam, że pojmałam syna kobiety obdarzonej tak wielką władzą.
byłoby w naszym klanie żadnej, która podobałaby ci się bardziej niż ja, mogłabym za-
- Powiedziałem ci, że moja matka jest królową. Wiedziałaś, że kiedy wybiorę so-
planować wszystko w ten sposób, żeby pochwyciła cię kobieta z innego klanu. Gdybyś
bie żonę, zostanie jej następczynią.
chciał mi uświadomić, że nie jesteś ze mnie zadowolony, mógłbyś uciec w góry, a ja,
- Ale... myślałam, że jest tylko królową osady waszego klanu - odrzekła Teneniel,
gdybym nadal sądziła, że nasz związek da się uratować, wyprawiłabym się tam i znów
z trudem Å‚apiÄ…c oddech.
cię pochwyciła. Jak widzisz, jest wiele możliwości.
Położyła się na trawie i oparła głowę na dłoniach, jak gdyby czuła się lekko oszo-
Isolder zaczął rozmyślać. Metody stosowane przez pragnące zdobyć mężów cza-
łomiona. Isolder nie odzywał się, pragnąc dać jej czas, by mogła przyzwyczaić się do
rodziejki na pierwszy rzut oka sprawiały wrażenie barbarzyńskich, ale w rzeczywistości
myśli o życiu na tak wielką skalę.
nie różniły się wiele od obyczajów stosowanych na innych światach. Na Dathomirze,
- A więc - odezwała się po dłuższej przerwie - kiedy odlecisz z Dathomiry, będę
podobnie jak na jego planecie, rządziły kobiety, ale tutaj mężczyźni przynajmniej mieli
mogła popatrzeć na tamtą gwiazdę i wiedzieć, gdzie jesteś?