153 Gdyśmy we czterech jechali powozem i gdyśmy zbliżali się do domu trenera, zwróciłem uwagę na szczegół z baraniną...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- nikat, musisz byæ zalogowany do serwera, a wiêc musisz podaæ w wierszu poleceñ nazwê serwera, szczegó³y dotycz¹ce swojego konta, docelowego u¿ytkownika...
- naszych ewolucyjnych uprzedzeń mamy skłonność do myślenia o początku wszechświata jak o pewnej szczególnej chwili, przed którą wszechświat nie...
- Szczególn¹ form¹ twórczoœci jest improwizacja ruchowa wymagaj¹ca fantazji i kultury ruchu, zrytmizowaniai p³ynnoœci ruchu a jednoczeœnie jest podporz¹dkowana...
- Pomijaj¹c bardziej szczegó³ow¹ analizê procesu sekularyzacji, omówiony zostanie sam pluralizm, a tak¿e proces jego nasilania siê...
- Lata 1981 -1985 to okres znacznego os³abienia natê¿enia ruchu, w szczególnoœci samochodów osobowych, bêd¹cych wynikiem reglamentacji paliwa, ale dopiero w okresie...
- N- ACETYLOCYSTEINAN-acetylocysteina (NAC) stanowi najczęstszą postać cysteiny i ma szczególne znaczenie w procesach odtruwania...
- niezrozumiałe szczegóły zawarte w tre ci rzeczonych przywilejów nabior ja niejszego znaczenia i zatrac wszelk niepewno wyra enia dwuznaczne, skutkiem...
- Szczegó³owa relacja o ostatnich godzinach Hitlera w bunkrze w dniu 30 kwietnia 1945 roku pochodzi od jego kierowcy Ericha Kempki...
- dniæ jeszcze czynnik psychologiczny — a w szczególnoœci sprawê po-Tadeusz Kowalak, Ewa Leœ^k--' ze sje Jest ubogim, wynikaj¹cego g³ównie z porównywania...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Pamiętacie zapewne: byłem wtedy bardzo roztargniony i pozostałem w powozie, gdyście już wszyscy wyszli. Nie mogłem się dość nadziwić, że na tak ważny fakt nie zwróciłem dotychczas uwagi.
– Przyznam siÄ™ panu, że i teraz jeszcze niewiele rozumiem – rzekÅ‚ puÅ‚kownik.
– Otóż – byÅ‚o to pierwsze ogniwo, koniec nitki tego kÅ‚Ä™bka, który mnie dalej poprowadziÅ‚.
Bo proszÄ™ rozważyć. Proszek opium nie jest pozbawiony smaku. Smak jego nie jest nieprzyjemny, ale bardzo wyraźny i zastanawiajÄ…cy. Gdyby byÅ‚ dosypany do jakiejÅ› potrawy, od razu daÅ‚by siÄ™ wyczuć. Tylko baranina pochÅ‚ania ten smak w zupeÅ‚noÅ›ci. Rzecz prosta, Ficroy Simpson nie mógÅ‚ chyba tak zarzÄ…dzić, żeby tego dnia w domu trenera byÅ‚o wÅ‚aÅ›nie to danie na kolacjÄ™; tak jak mniej jeszcze prawdopodobne, by tego dnia wsypaÅ‚ ów proszek bez żadnego przygotowania. To niemożliwe, a wiÄ™c przestaje nas interesować. CaÅ‚a nasza uwaga musi siÄ™ teraz skupić na Strakerze i na jego żonie, oni jedni mogli bowiem tego dnia zadysponować baraninÄ™. Opium zostaÅ‚o wsypane wtedy, gdy już wydzielono porcjÄ™ dla dyżurujÄ…cego chÅ‚op-ca; dwaj inni jedli baraninÄ™ bez żadnych zÅ‚ych nastÄ™pstw. Któż mógÅ‚ mieć dostÄ™p do wydzie-lonego jedzenia – tak żeby sÅ‚użąca nie spostrzegÅ‚a?
Zanim odpowiedziałem na to pytanie, zwróciłem uwagę na zastanawiający spokój psa tej nocy. Pies był w stajni; tymczasem, gdy ktoś wchodził do stajni i gdy wyprowadzał konia, pies nie szczekał zupełnie, byliby się bowiem pobudzili chłopcy na strychu. Widocznie tego nocnego gościa pies dobrze znał.
Byłem przekonany, że John Straker chodził w nocy do stajni i wyprowadził konia. Lecz w jakim celu? Cel był widocznie bardzo ważny, bo inaczej po co by miał usypiać własnego słu-gę? Mimo to nie mogłem z tym wszystkim dojść do ładu. Zdarza się nieraz, że trenerzy zara-biają ogromne sumy, stawiając przeciw własnym koniom. Korzystając z pomocy innych, sa-mi tylko czuwają nad tym, żeby ich koń nie wziął nagrody. Czasami do tych sprawek przypuszcza się dżokeja. Czasami znowu używa się środków bardziej pewnych i delikatnych. Z
czym mamy do czynienia w tej sytuacji? Miałem nadzieję, że zawartość kieszeni naprowadzi mnie na ślad. I tak się stało w istocie. Pamiętacie panowie zapewne, jaki to dziwny nóż znajdował się w ręce zabitego. Nóż ten nąjoczywiściej nie był użyty do obrony. Nóż taki, jak oświadczył nam doktor Watson, służy do bardzo subtelnych i bardzo trudnych operacji na ciele. W tę noc miał właśnie spełnić takie zadanie. Wiadomo zapewne panu, panie pułkowniku, z praktyki gospodarskiej, że na końskiej nodze w pewnym miejscu pod pęciną można zrobić drobniutkie cięcie, po którym po upływie czasu nie zostanie najmniejszy ślad. Nie trzeba długo czekać. Rany nie ma, a koń zaczyna kuleć; przypisuje się to zazwyczaj chwilo-wemu rozdęciu żył albo reumatyzmowi, nigdy zaś ludzkiemu łotrostwu.
– A gaÅ‚gan! Nikczemnik! – oburzyÅ‚ siÄ™ puÅ‚kownik.
154
– Tym siÄ™ wÅ‚aÅ›nie tÅ‚umaczy, dlaczego Straker postanowiÅ‚ wyprowadzić konia nieco dalej na bÅ‚ota. ZwierzÄ™ tak czujne na pewno by pobudziÅ‚o wszystkich, gdyby poczuÅ‚o ukÅ‚ucie noża.
– Åšlepy byÅ‚em! – wykrzyknÄ…Å‚ puÅ‚kownik. – Oto po co zażądaÅ‚ ode mnie Å›wiecy i zapaÅ‚ek!
– Przejrzawszy jego rzeczy, udaÅ‚o mi siÄ™ nie tylko wykryć sposób zbrodni, lecz i wyÅ›ledzić motywy. Jako osoba prywatna, wie pan zapewne, panie puÅ‚kowniku, że nikt w swej wÅ‚asnej kieszeni nie nosi cudzych rachunków. Dosyć ma chyba swych wÅ‚asnych. Od razu w mojej gÅ‚owie zrodziÅ‚o siÄ™ podejrzenie, że Straker ma dwie rodziny, że kogoÅ› utrzymuje. Cyfra na rachunku byÅ‚a znaczna, zawartość wskazywaÅ‚a, iż w grÄ™ wchodzi kobieta; nadto kobieta z gustami nie byle jakimi. Choć byÅ›my byli najhojniejsi wzglÄ™dem naszych podwÅ‚adnych, trudno przypuÅ›cić, by mogli oni sumptem naszej hojnoÅ›ci obstalowywać suknie po 20 gwinei.