wymienionemu mężowi, jak długo będzie w Rzymie, szesnaście bo- chenków dobrego chleba żołnierskiego, czterdzieści bochenków żoł- nierskiego...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie mają w miarę rozwinięty przemysł – dodał po chwili – będziemy musieli sprawić sobie trochę odtylcowych...
- –Łup jedno–bąknął niepewnie nieco Woldan z Osin–ale pono kto weźmie krzyż, grzechy będzie miał na pytel odpuszczone...
- –Niczego–warknął Buko–nie będzie się odkładać ad cras...
- «Och! Wielkie szczęście i wielkie nieszczęście w tym domu! Niebiosa dały syna bezpłodnej, niech będzie błogosławiony Najwyższy! Lecz siedem miesięcy temu...
- Ustalenie zakresu pojcia zwykych potrzeb rodziny zaley od kryterium, ktre stanowi bdzie podstaw zdefiniowania tego pojcia...
- ponieważ dopóki nie będziemy wiedzieli więcej o tkwiących w człowieku siłach, nie możemy mieć nadziei, iż dowiemy się czegoś więcej o przyszłości i...
- jaki zwiedzać będzie Paryż, gdy z jednej strony Sekwany zostaną tylko szczątki z Tuileriów, brama Saint-Denis, Magdalena, pałac Inwalidów etc...
- — Wszyscy będziemy sobie potrzebni, i to już niedługo — odparł tonem prze- powiedni Amerykanin...
- sność drugiej ćwierci; suma wniesiona do wspólnoty stanowić będzie jedną czwartą właści- wego wkładu, pozostałym zaś przy życiu małżonkom...
- Czemu więc płakała? Obawiał się jednak, Ŝe jeśli będzie próbował nalegać, tylko - Nie musi mi pani od razu odpowiadać –uspokoił ją...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Ponieważ należy mu dać coś więcej, dopóki pozostanie w Rzymie,
wyznacz mu dodatkową ilość paszy, a jemu samemu wydzielaj na
codzienne wydatki po dwa aureusy antoniniańskie 15, po pięćdziesiąt
drobnych srebrnych monet filipejskich16 i po sto denarów brązo-
wych. Resztę dostarczą mu prefekci skarbu".
Szczegóły te mogą się komuś wydać błahe i niepoważne, lecz
moja dociekliwość przed niczym się nie cofa. Tak więc Aurelian
wielokrotnie sprawował dowództwo, wiele razy był trybunem i bli-
sko czterdzieści razy w różnych okolicznościach zastępował wodzów
i trybunów. Objął nawet stanowisko zajmowane dotąd przez Ulpiu-
sza Krynitusa 17 (ten, jak sam mówił, pochodził z rodu Trajana, był
w istocie człowiekiem bardzo dzielnym i podobnym do Trajana
i przedstawiony jest wraz z Aurelianem na obrazie w świątyni boga
Słońca, a Walerian zamierzał mu nawet powierzyć stanowisko Ceza-
ra), dowodził wojskiem, przywracał dawne granice i rozdzielał łupy żołnierzom; Trację hojnie zaopatrzył w woły, konie i niewolników,
kupionych i wziętych do niewoli; zdobycze umieścił na Palatynie;
w prywatnej wiejskiej posiadłości Waleriana zgromadził pięciuset
niewolników, dwa tysiące krów, tysiąc klaczy, dziesięć tysięcy owiec
i piętnaście tysięcy kóz. Kiedy Walerian zasiadł w termach w Bizan-
cjum, Ulpiusz Krynitus publicznie mu dziękował, mówiąc, że Wa-
lerian miał o nim dobrą opinię, skoro na zastępcę wyznaczył mu
Aureliana. Dlatego postanowił go adoptować.
Warto zapoznać się z listem dotyczącym Aureliana i z samą adop-
cją. List Waleriana do Aureliana brzmi: „Gdyby był ktoś inny, naj-
milszy Aurelianie, kto mógłby objąć stanowisko Ulpiusza Krynita,
porównywałbym jego męstwo i zapobiegliwość z twoją. Teraz, ponie-
waż nie mogłem znaleźć nikogo lepszego od ciebie,18 ty podejmij się
prowadzenia wojny od strony Nikopolis,19 by nie stanęła nam na
przeszkodzie choroba Krynita. Zrób, co jest w twojej mocy. Powiem
krótko: Do ciebie będzie należeć dowództwo nad wojskiem. Masz
trzystu łuczników iturejskich, sześciuset armeńskich, stu pięćdzie-
sięciu arabskich, dwustu saraceńskich i czterystu żołnierzy z wojsk pomocniczych w Mezopotamii; masz trzeci legion Szczęśliwy
i ośmiuset pancernych jeźdźców. Będzie z tobą Hariomundus, Hal-
dagates, Hildomundus, Chariowiskus. We wszystkich obozach pre-
fekci przygotowali potrzebne zapasy żywności. Twoim zadaniem
jest — stosownie do twych zalet i zręczności — rozłożyć obozy zi-
mowe i letnie tam, gdzie ci niczego nie zabraknie; ponadto musisz
się dowiedzieć, gdzie znajduje się tabor nieprzyjacielski, jacy na-
prawdę są wrogowie i ilu ich jest, aby na darmo nie zużywać żyw-
ności i nie tracić broni, od tego bowiem zależy przebieg wojny. Ja
z bożą pomocą spodziewam się po tobie tyle, ile państwo mogłoby
się spodziewać po Trajanie, gdyby żył. Nie ustępuje ci bowiem ten,
na czyje miejsce i stanowisko cię wybrałem. Możesz się spodziewać,
ze od 22 maja obejmiesz na koszt publiczny razem z tymże Ulpiu-
szem Krynitusem konsulat na rok następny na miejsce Galiena
i Waleriana. Należy bowiem pomagać ludziom ubogim, a najbardziej
tym, którzy są biedni, chociaż długo żyją w państwie". Także ten
ust dowodzi, jakim człowiekiem był Aurelian; i rzeczywiście nikt
nigdy nie doszedł do najwyższej władzy, kto by od najwcześniejszej młodości nie piął się w górę po stopniach cnoty.
List dotyczący konsulatu: „Walerian August pozdrawia prefekta
skarbu Eliusza Ksyfidiusza. Aurelianowi, któremu powierzyłem kon-
sulat, ze względu na jego ubóstwo (pomimo to jest wielki, większy
od innych), daj na urządzenie igrzysk w cyrku trzysta aureusów
antoniniańskich, trzy tysiące drobnych srebrnych monet filipejskich,
pięćdziesiąt milionów sesterców brązowych, dziesięć wspaniałych tu-
nik męskich, dwadzieścia lnianych tunik egipskich, dwie pary cy-
pryjskich obrusów, dziesięć dywanów afrykańskich, dziesięć kobiercy
mauryjskich, sto wieprzy i sto owiec. Polecisz mu też, żeby na koszt
publiczny wydał ucztę dla senatorów i ekwitów rzymskich i żeby
złożył na ofiarę dwoje większych zwierząt i cztery mniejsze." Po-
nieważ wspomniałem, że powiem także kilka słów o adopcji tak
wielkiego cesarza, proszę nie brać mi za złe i nie uważać tego za
gadulstwo, że dla ścisłości postanowiłem podać szczegóły zaczerpnię-
te z ksiąg Acholiusza 20, który był mistrzem ceremonii cesarza Wale-
riana; w dziewiątej księdze jego urzędowego dziennika czytamy:
Kiedy Walerian August w obecności wojska i służby dworskiej oraz
w otoczeniu zwyczajnego konsula, Nummiusza Tuskusa, prefekta
pretorianów Bebiusza Makra, namiestnika Wschodu, Kwintusa An-
chariusza, z lewej zaś mając dowódcę wojsk na granicy scytyjskiej,
Awulniusza Saturnina, przyszłego zarządcę Egiptu, Murencjusza
Maurycjusza, dowódcę wojsk na granicy wschodniej, Juliusza Tryfo-
na, prefekta czuwającego nad dostawą zboża dla Wschodu, Mecju-
sza Brundizinusa, dowódcę wojsk na granicy Ilirii i Tracji, Ulpiusza
Krynita i dowódcę wojsk na granicy retyckiej, Fulwiusza Bojusa —
zasiadł w termach w Bizancjum, tak powiedział: „Państwo dziękuje
ci, Aurelianie, za to, że wyzwoliłeś je spod władzy Gotów. Dzięki
tobie mamy obfite łupy, mamy sławę i wszystko, co przyczynia się
do wzrostu pomyślności Rzymu. W nagrodę za swoje czyny przyjmij
przeto cztery wieńce za zdobycie murów, pięć za zdobycie wałów,
dwa za walkę stoczoną na morzu, dwa za ocalenie życia obywate-
lom, dziesięć włóczni bez grotów, cztery dwubarwne sztandary, czte-
ry czerwone tuniki noszone przez wodzów, dwa płaszcze prokon-
sularne, togę bramowaną purpurą, tunikę haftowaną w gałązki pal-
mowę, haftowaną togę, długą szatę z odwijanymi rękawami oraz
krzesło z kości słoniowej. Dzisiaj desygnuję cię na konsula, a do
senatu napiszę, aby przyznał ci laskę i rózgi." Cesarz bowiem zwy-
kle nie daje tych odznak, ale otrzymuje je od senatu, gdy zostaje
konsulem.
Po tych słowach Waleriana Aurelian wstał i zbliżył się do jego rąk
dziękując w słowach żołnierskich; uważam, że należy je przytoczyć
w brzmieniu dosłownym. Aurelian tak przemówił: „Walerianie, wład-