Wstrzemięźliwość nie była więc cnotą powszechnie praktykowaną...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- Już dawniej kilka razy udało mi się wślizgnąć między Żydów pracujących we dnie poza gettem; kontrola nie była ścisła, chyba tylko wariat pchałby...
- 08 Przynoœcie wiêc owoc godny nawrócenia,09 a nie wmawiajcie sobie: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam: Z tych kamieni Bóg mo¿e wywieœæ synów Abrahamowi...
- CEL PRACY Celem pracy była ocena poziomu wiedzy z zakresu udzie- lania pierwszej pomocy uczniów szkół ponadgimnazjalnych (liceum i technikum) oraz...
- Każda służba jest wyborem pomiędzy zagarnianiem ku sobie, a darzeniem, dawaniem ze siebie, a więc uczy miłości wedle podobieństwa do miłości Boga, czyli...
- Zdarzy³o siê wiêc, i¿ jednego razu zaszed³ do œwi¹tyni gagatek z tych rodu, dziêki którym rzecz posz³a w mowie, ¿e warszawiak w pracy, a wilk u p³uga, to jednaka przys³uga...
- Tak wiÄ™c nie można też ustalić, czy pewne rodzaje literackie uksztaÅ‚towaÅ‚y siÄ™ raczej pod naciskiem zjawisk realnych, czy raczej — norm kulturowych jako...
- «Dlaczego wiÄ™c oÅ›miela siÄ™ podejść do kapÅ‚ana za pierwszym razem, kiedy jest caÅ‚kiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć siÄ™ nawet do...
- Równoczeœnie kocha ono rodzica-rywala spostrzegaj¹c go jako osobê wszechpotê¿n¹ i wszech-wiedz¹c¹, a wiêc równie¿ o skrytych pragnieniach dziecka...
- – I kto o to pyta, taki ostrożny urzÄ™das, jak ty? Nikogo nie napotkaliÅ›my, wiÄ™c z nikim nie walczyliÅ›my – odparÅ‚ sztywno rycerz...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Nikt jej nie lubiÅ‚, wbrew naukom KoÅ›cioÅ‚a. Mimo reformy gregoriaÅ„skiej, nieliczni tylko, jak siÄ™ zdaje, Å›wieccy duchowni dotrzymywali Å›lubów czystoÅ›ci. Jeszcze w koÅ„cu XII wieku z podziwem cytuje siÄ™ przykÅ‚ady księży, którzy do Å›mierci wytrwali nie zadajÄ…c siÄ™ z kobietÄ…. Ale nikt dotychczas nie zbadaÅ‚ jeszcze problemów tej powszechnej swobody obyÂczajów, jej przyczyn i konsekwencji, zakresu i granic. W czuÅ‚oÅ›ci trubaÂdurów, zmysÅ‚owoÅ›ci romansów rycerskich, sproÅ›noÅ›ciach goliardów, a z drugiej strony w gniewie kaznodziejów i pogróżkach teologów zbyt wiele jest komunałów, aby historyk mógÅ‚ na ich podstawie stworzyć soÂbie dokÅ‚adny obraz. Mamy już możność rozpoczÄ™cia badaÅ„ nad praktyÂkami antykoncepcyjnymi i przerywaniem ciąży w XIV i XV wieku, lecz okres omawiany w naszej książce jest pod tym wzglÄ™dem caÅ‚kowicie nie znany. Podobnie też nikt nie przestudiowaÅ‚ poważnie zjawiska homoÂseksualizmu, uznawanego przez prawo kanoniczne za grzech Å›miertelny. Spotyka siÄ™ w ówczesnej literaturze pewne aluzje na ten temat, lecz wyÂdaje siÄ™, że homoseksualizm nie byÅ‚ szerzej rozpowszechniony. ByÅ‚oby jednak ciekawe dowiedzieć siÄ™, dlaczego. Czy z powodu struktur rodzinÂnych? Czy tak silnie dziaÅ‚aÅ‚y zakazy religijne? W każdym razie, chociaż byÅ‚ to w oczach teologów najokropniejszy wystÄ™pek, nie da siÄ™ zaprzeÂczyć, że nigdy nie zastosowano żadnych sankcji w stosunku do książąt znanych z homoseksualnych skÅ‚onnoÅ›ci i praktyk, jak na przykÅ‚ad króloÂwie Anglii Wilhelm Rudy, a prawdopodobnie także Ryszard Lwie SerÂce. ObojÄ™tność czy nietykalność uprzywilejowanych?
Rozdział dziesiąty
Marzenia
Mężczyźni XII wieku, zarówno duchowni, jak rycerze czy chÅ‚opi, rzadko czuli siÄ™ ze swego trybu życia zadowoleni. Powszednia rzeczywiÂstość byÅ‚a posÄ™pna, czcza, niewdziÄ™czna i zwodnicza. Åšwiat, który ich otaÂczaÅ‚, nie speÅ‚niaÅ‚ oczekiwaÅ„. Wszyscy Å‚aknÄ™li jakiegoÅ› innego Å›wiata, noÂwego królestwa, w którym czÅ‚owiek nie podlegaÅ‚by kaprysom przyrody ani przymusom wynikajÄ…cym z pozycji spoÅ‚ecznej; tÄ™sknili do nowej ziemÂskiej Jeruzalem, gdzie pokój i bezpieczeÅ„stwo byÅ‚yby zapewnione na tyÂsiÄ…c lat, do jakiejÅ› dalekiej, sielankowej krainy, gdzie sÅ‚owa, istoty ludzÂkie i rzeczy odzyskaÅ‚yby prawdziwe znaczenie, oczyÅ›ciwszy siÄ™ z faÅ‚szu, który do nich przylgnÄ…Å‚ na tym padole.
Każdy na swój sposób odczuwa tÄ™ potrzebÄ™ prawdy, chęć zapomnieÂnia, tÄ™sknotÄ™ do zÅ‚otego wieku. Nie brak możliwoÅ›ci ucieczki od monoÂtonii dnia powszedniego. Zarówno literatura tworzona przez autorów wyÂksztaÅ‚conych, jak i legendy ludowe opowiadajÄ… o cudownych krajach, gdzie żyjÄ… dziwne zwierzÄ™ta i bajeczne istoty, gdzie każdy może zdobyć bogactwa i wÅ‚adzÄ™, a jeÅ›li zechce, stanie siÄ™ bohaterem, cesarzem lub cuÂdotwórcÄ…. ZresztÄ… czarodzieje i czarownicy istniejÄ… nie tylko w literaturze; przeróżni szarlatani, kacerze i nawiedzeni przebiegajÄ… EuropÄ™ ZaÂchodniÄ…, ofiarowujÄ…c chÅ‚opom, mnichom i panom eliksiry, relikwie, idee i marzenia. SpoÅ‚eczeÅ„stwo w swej masie gotowe jest uwierzyć każdemu, kto je potrafi wzruszyć. Wszyscy, od szczytu aż po najniższy szczebel draÂbiny spoÅ‚ecznej, szukajÄ… drogi ucieczki od zakÅ‚amanej rzeczywistoÅ›ci, aby szukać poza niÄ… ukrytego sensu wÅ‚asnego życia.
Przenosiny i podróże
Pierwsze miejsce wÅ›ród marzeÅ„ zajmujÄ… podróże, zarazem najÅ‚atÂwiejsze do urzeczywistnienia w spoÅ‚eczeÅ„stwie, które jeszcze nie osiadÅ‚o na dobre. Bardzo by siÄ™ myliÅ‚, kto by sobie wyobrażaÅ‚, że ludzie XII wieku byli przykuci do swoich dziaÅ‚ek ziemi, wiosek i zamków. WszyÂscy ustawicznie przenoszÄ… siÄ™ z miejsca na miejsce. NajwiÄ™kszymi podróżÂnikami w Europie Zachodniej byli podówczas monarchowie. Panowanie każdego króla byÅ‚o dÅ‚ugÄ…, bardzo dÅ‚ugÄ… wÄ™drówkÄ… po wÅ‚asnej domenie, wÅ‚oÅ›ciach swoich wielkich feudałów, po sÄ…siednich królestwach, a nieÂkiedy dalej jeszcze, poza granicami chrzeÅ›cijaÅ„stwa. Pod tym wzglÄ™dem najwymowniejszym przykÅ‚adem może być Ryszard Lwie Serce: panowaÂnie jego trwaÅ‚o 117 miesiÄ™cy (od 6 lipca 1189 do 6 kwietnia 1199 r.), z czego 6 spÄ™dziÅ‚ w Anglii, 7 na Sycylii, 1 na Cyprze, 3 na różnych moÂrzach, 15 w Ziemi ÅšwiÄ™tej, 16 w wiÄ™zieniach Austrii i Niemiec, a 69 we Francji - z tego 61 we wÅ‚asnych domenach lennych. Dwór angielski nie znajdowaÅ‚ siÄ™ wiÄ™c w Londynie czy w Yorku, lecz tam, gdzie wÅ‚aÅ›nie przebywaÅ‚ król, czy to w Bordeaux, w Lincoln, w Canterbury czy w Rouen. W literaturze królestwo arturiaÅ„skie nie stanowi wyjÄ…tku od tej wÄ™drowniczej reguÅ‚y. Artur i jego rycerze nieustannie podróżujÄ… po króÂlestwie Logres, przenoszÄ… siÄ™ z Carlion do Winchesteru, z Carduel do Escalot, z Tintagel do Camalot.
Ale nie tylko królowie tak siÄ™ bÅ‚Ä…kajÄ… od miasta do miasta, od zamÂku do zamku. Wielcy feudaÅ‚owie towarzyszÄ… suzerenowi albo go naÅ›ladujÄ…, a z koÂlei ich wasale przemierzajÄ… teren wÅ‚asnego lenna lub wÅ‚oÅ›ci swojego paÂna. W obrÄ™bie tych wÅ‚oÅ›ci chÅ‚opi też nie sÄ… raz na zawsze przykuci do przydzielonej im dzierżawy, mogÄ… jÄ… zmieniać, przenosić siÄ™ na Å›wieże karczowisko lub do nowej wioski, a niekiedy nawet do domeny innego pana. Ruchliwość ta nie wynikaÅ‚a z fantazji poszczególnych osób, lecz z wymagaÅ„ dziaÅ‚alnoÅ›ci gospodarczej lub politycznej w systemie, w któÂrym na wszystkich stopniach feudalnej hierarchii dobra ziemskie pozoÂstawaÅ‚y wÅ‚asnoÅ›ciÄ… potężniejszego pana, nadawanÄ… tylko podwÅ‚adnym na okreÅ›lony czas.