«Dlaczego więc ośmiela się podejść do kapłana za pierwszym razem, kiedy jest całkiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć się nawet do...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- EXT REF1 SELECT lub 1106 EXT REF2 SELECT – na COMM, COMM+AI1 lub COMM*AI1...
- choćbyś i mnie miał waszmość tak pochlastać, zawszeć winszuję, winszuję! – Et, dalibyście sobie waszmościowie pokój; bo w rzeczy nie macie się...
- znalazł i któż zaręczy, czy ją znajdzie? – Prawda jest! Ale gdy Bóg go przez nasze ręce od Bohuna uwolnił i przez tyle niebezpieczeństw, przez...
- Po prawej, najbliżej ściany hangaru, stały bok w bok nowiutkie Gromy i Błyskawice – nieco mniejsze wozy bojowe przystosowane do przewozu piechoty...
- Polecenie traceroute zwykle jest wykorzystywane w ten sposób, jak polecenie ping – jako parametr należy podać nazwę hosta docelowego...
- Krzysztof przetarł palcami oczy i powtórzył bezdźwięcznym głosem: – Precz, precz, zabierzcie stąd tego człowieka...
- • skrzynia biegów, długa – ponieważ jest wiele szybkich partii (łuki, czasami proste), na których to właśnie dużą prędkością można sporo...
- – Zabierzesz stąd te akta, zrobisz gdzieś kopie, roześlesz część do przyjaciół i znajomych rozrzuconych możliwie po całych Stanach, a resztę ukryjesz,...
- W życiu są obecne rozmaite problemy – w związkach międzyludzkich, w pracy, w życiu osobistym...
- - Myślę - powiedział, z uwagą dobierając słowa – że zamiast wydawać pieniądze na obce wojska, lepiej zrobiłbyś odtwarzając milicję wieśniaków,...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
»
«A Sanktuarium?»
«Dlatego że jedynie Bóg może zniweczyć winy i [trzeba] mieć wiarę i wierzyć, że za świętą Zasłoną Bóg spoczywa w Swej chwale, udzielając stamtąd Swego przebaczenia.»
«Zatem uzdrowiony trędowaty nie jest jeszcze bez winy, gdy podchodzi do kapłana i do Sanktuarium?»
«Oczywiście, że nie!»
«Ludzie o myśli wykrzywionej i nieprzejrzystym sercu, dlaczego Mnie oskarżacie, kiedy Ja, Kapłan i Sanktuarium, pozwalam podchodzić do Mnie duchowo trędowatym? Dlaczego, osądzając, używacie podwójnej miary? Tak, przyszła do Mnie niewiasta, która była zgubiona... i Lewi - celnik, obecny tu teraz z nową duszą i nową funkcją... A przed nimi przyszli jeszcze inni mężczyźni oraz inne niewiasty i są teraz u Mego boku. Mogą tu być, bo zostali ponownie przyjęci do ludu Pana. Przyprowadziła ich do Mnie wola Boga, który dał Mi moc sądzić i rozgrzeszać. Profanacja byłaby wtedy, gdyby pozostawało w nich bałwochwalstwo, jak pozostawało ono w córce faraona. Nie ma jednak profanacji, gdyż przyjęli doktrynę, którą przyniosłem na ziemię, i przez nią zostali wskrzeszeni do Łaski Pana.
Ludzie z Nazaretu, którzy zastawiacie na Mnie pułapki, gdyż nie wydaje się wam możliwe, żeby mieszkała we Mnie prawdziwa Mądrość i Sprawiedliwość Słowa Ojca, powiadam wam: “Naśladujcie tych grzeszników”. Zaprawdę oni was przewyższają, gdy chodzi o przychodzenie do Prawdy. I mówię wam też: “Nie uciekajcie się do hańbiących wybiegów, aby Mi się przeciwstawić”. Nie czyńcie tego. Pytajcie, a dam wam Słowo życia, jak daję je wszystkim przychodzącym do Mnie. Przyjmijcie Mnie jako syna tej naszej ziemi. Ja nie chowam do was urazy. Moje ręce pełne są serdeczności, a Moje serce pragnie was pouczyć i uszczęśliwić – do tego stopnia, że jeśli chcecie, spędzę szabat z wami, żeby was pouczyć o Nowym Prawie.»
Ludzie nie są ze sobą zgodni. Jednak bierze górę ciekawość lub miłość i wielu krzyczy:
«Tak, tak. Przyjdź tutaj jutro. Posłuchamy Ciebie.»
«Będę się modlił, żeby tej nocy opadła skorupa, która zatwardza wam serca, aby opadły też wszelkie uprzedzenia, abyście uwolnieni potrafili pojąć Głos Boga. Przynosi On Ewangelię całej ziemi, lecz pragnie, żeby pierwszą okolicą zdolną ją przyjąć było miasto, w którym wzrastałem. Pokój wam wszystkim.»
109. SZABAT W SYNAGODZE W NAZARECIE
[por. Mk 6,1-6]
Napisane 7 sierpnia 1945. A, 5954-5985
To znowu synagoga w Nazarecie, tym razem w dniu szabatu. Jezus przeczytał mowę przeciw Abimelekowi i kończy na słowach: «... niech ogień wyjdzie z krzewu cierniowego i niech spali cedry libańskie.»
Potem oddaje rulon przewodniczącemu synagogi.
«Reszty nie przeczytasz? To byłoby dobre dla zrozumienia mowy» – mówi mu przewodniczący.
«To nie jest konieczne. Czas Abimeleka jest odległy. Ja odnoszę antyczną mowę do czasu obecnego. Posłuchaj, ludu Nazaretu.
Znacie już z pouczeń przewodniczącego waszej synagogi zastosowanie mowy przeciw Abimelekowi. Rzeczywiście, został on w swoim czasie pouczony przez rabbiego, a ten – przez innego rabbiego i tak było przez wieki. Zawsze w ten sam sposób i z takimi samymi wnioskami...
Ode Mnie usłyszycie inne wyjaśnienie. I proszę was też, żebyście potrafili posłużyć się swą inteligencją: nie bądźcie jak liny oplecione na wyciągu studni, które – dopóki się nie zużyją – dopóty przesuwają się z krążka do wody i z wody do krążka, nie mogąc nigdy nic zmienić. Człowiek nie jest uwiązaną liną ani narzędziem mechanicznym. Człowiek jest wyposażony w inteligentny mózg i musi się nim posługiwać, zgodnie z potrzebami i okolicznościami.
O ile litery słów są wieczne, to okoliczności się zmieniają. Biedni nauczyciele, którzy nie potrafią zadać sobie radosnego trudu, aby za każdym razem wyprowadzić z nich nowe pouczenie, to znaczy [ukazać] ducha, którego słowa dawne i mądre zawsze zachowują. Są podobni do echa, które potrafi tylko powtarzać dziesiątki razy jedno i to samo słowo, nie dodając nic od siebie.
Drzewa, to znaczy ludzie – przedstawieni przez las, gdzie są zebrane wszystkie gatunki drzew, krzewów, traw – odczuwają potrzebę prowadzenia przez kogoś, kto bierze na siebie wszelką chwałę, ale też, i to jest ciężar o wiele większy, wszystkie zobowiązania władzy, odpowiedzialność za szczęście lub nieszczęście poddanych, odpowiedzialność wobec podwładnych, wobec sąsiednich ludów i – co jest przerażające – wobec Boga. Albowiem korony lub wysokie stanowiska społeczne, chociaż są dawane, to prawda, przez ludzi, to jednak – za zezwoleniem Boga. Bez dopuszczenia przez Niego żadna siła ludzka nie może się narzucić. To właśnie wyjaśnia zmiany nie do pomyślenia i nieprzewidziane dynastii, które wydawały się wieczne, oraz władz pozornie nietykalnych. Przekroczywszy jednak miarę w tym, że były karą dla ludów lub doświadczeniem dla ludów, zostały przez nie – za pozwoleniem Boga – obalone, stając się niczym, prochem, a czasami brudem obrzydliwych ścieków.
Powiedziałem: ludy odczuwają potrzebę wybrania sobie kogoś, kto się obarczy wszystkimi formami odpowiedzialności wobec podwładnych, wobec sąsiednich narodów i wobec Boga, co jest ze wszystkiego najbardziej przerażające.