trwoga na próżno do sejmujących nie przemawiała w wewnętrznych wstrząśnieniach...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- -od po³udnia: Morze Andamañskie, Morze Arabskie, Ocean Indyjski-Kontynent azjatycki graniczy tak¿e z morzami wewnêtrznymi (Morze Czerwone, Morze Czarne, Morze...
- ZWRACAJ UWAGĘ NA SWOJE MEMORANDAInformacje wewnętrzne firmy (memoranda) to kolejna pułapka...
- Choć na pierwszy rzut oka Terranova wydawała się zwarta i masywna, rozcinało ją prawie na dwoje rozciągnięte południkowo morze wewnętrzne, zwane...
- Uduchowienie, głęboka moralność, mądrość i wewnętrzne światło, a przede wszystkim miłość do świata i ludzi stanowią wzór i natchnienie dla tych,...
- Wykazanie wewnêtrznych sprzecznoœci w radykalnym podejœciu do pracy socjalnej nast¹pi³o w eseju Cohena (1975), który niespodziewanie przyczyni³ siê do wylansowania...
- Gdy przemawiam do hindusow, mowie im: "Wasi kaplani nie beda tym zachwyceni (zauwazcie, jaki jestem dzisrano ostrozny), ale Bog, zgodnie z nauka Jezusa Chrystusa,...
- nakaza³em mówiæ, albo który bêdzie przemawia³ w imieniu innych bogów, takiprorok poniesie œmieræ...
- Ostatecznie za religią zdaje się więc dla Konińskiego przemawiać Eros Platona, pośrednik między bogami i ludźmi...
- Nigdy nie pragniemy z pasjÄ… czegoÅ›, za czym przemawia tylko argument...
- Ad 3/ Numer wewnętrzny GTIN-8 z prefiksem 0 Struktura numeru wewnętrznego GTIN-8 z prefiksem 0 PREFIKS CYFRY DO UŻYTKU...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Tę wła-
sność mają wszystkie ciała reprezentacyjne w dzisiejszej Europie, że je łatwiej można w błąd
wprawić i przerazić niżeli jednego, choćby też najbojaźliwszego, człowieka. Sejm, który
wszystko sankcjonował, co się stało de facto, który przez cały ciąg powstania znajdował się
zewnątrz ogólnego ruchu, nie odstąpił od tej teorii i w wyborze Krukowieckiego. Mianował
go prezesem rządu, bo już nim był przed tą nominacją.
MIASTO
Lud powstający niechaj będzie na kształt padalca, który rozpłatany żyje w każdym kawał-
ku, w najdrobniejszej nieledwie czÄ…stce swojej. Taka jest nasza rewolucja, nigdzie nie powin-
na była mieć swego środka. Kto da serce jakiej rzeczy, podaje zarazem sposób zabicia jej od
jednego razu przez uderzenie w ten j e d e n p u n k t śmiertelny. Zwykle insurekcja rozpo-
ściera się na obszerniejszych przestrzeniach; potrzebuje stepów, jak rewolucja społeczna bru-
ku. Charakterem dawniejszych powstań w Polszcze było coś scytyjskiego, nomadycznego.
Lud tak szeroko rozsiany, wiejski, konny, bogobojny, moralny inaczej nie wojuje. Tym jed-
nym tylko środkiem unieśmiertelnia wojnę z nieprzyjacielem, który ją systematycznie prowa-
dzić musi.
Taka była i d e a p o w s t a n i a w związku rewolucyjnym przed 29-ym, którego
wszystkie plany, wszystkie kombinacje zasadzały się na działaniach zaczepnych.
Centralizacja w powstaniu jest daleko szkodliwsza jak w zwyczajnym stanie rzeczy. Nig-
dy, nigdy Polska nie powinna była w rewolucji naszej zależeć od Warszawy. Kraj w mieście,
sprawa na bruku zawsze u nas zmaleją, zbękarcieją.
Z tym wszystkim, ponieważ za staraniem ludzi przewrotnych albo obłąkanych rzecz od
początku poszła taką koleją, że rewolucja, straciwszy dwa miesiące czasu, wybiegać tylko z
rogatek warszawskich i zawsze się ku nim zwracać musiała: ponieważ rzeka bystra i szeroka
224
przedzielała nas od nieprzyjaciela i reszty Polski, a w stolicy zajmującej nad nią korzystne
położenie był główny skład wszelakich materiałów, fabryk itd. (lubo z większym pożytkiem
wojny mogło się to było w części przynajmniej znajdować w jednej z twierdz naszych lub w
obudwu); ponieważ na koniec tak przyzwyczailiśmy powstańca polskiego i regularnego żoł-
nierza, że póki się patrzał na Warszawę od Pragi lub Raszyna, poty nie wątpił o zbawieniu
ojczyzny; dla tych tedy głównych przyczyn, wśród tych okoliczności stolica stała się dla nas
najważniejszym punktem wojennym i, jak już kilkakrotnie nadmieniłem, poczytując to za
źródło wszystkiego złego, t w i e r d z ą p o w s t a n i a, którą my, bronić usiłowaliśmy, a
Moskale zdobyć. Warszawa s t a ł a s i ę Polską, nie będąc nią ani w konturowym zarysie
rewolucji, ani w wyobrażeniach narodu. Do Polski zamkniętej tym obrębem wszystko ze
wszystkich okolic kraju zmierzało, i odwrotnie, z takiej Polski wszystko się na zewnątrz roiło,
jak z pszczelnego ula. Kampania nasza była tylko oblężeniem jednej fortecy. W tej niepo-
trzebnej i niepolitycznej centralizacji, niezgodnej z historycznymi zasadami ruchomych po-
wstań polskich, wypadało więc koniecznie z ważnych i mnogich pobudek stanu podciągnąć
pod najpierwsze względy wojskowe i polityczne mieszkańców miasta, lud, stolicę.
Gdzie indziej powiedziałem, jakie starania czynili niektórzy patrioci, żeby ukształcić ten
miejski element, i dlaczego nie udało się im pośrednictwu stolicy w sprawie kraju nadać cha-
rakter polityczny. Lud warszawski poważa tylko dwie osoby: wojownika albo kogoś, co z
tłumu pochodząc, z tłumem przestając, wzniósł się nadeń nieograniczonym równych sobie
zaufaniem. Kolega Washyngtona i szewc byli jego ulubieńcami w 94 roku. Chłopicki, gdyby
sam siebie odgadnąć umiał, łatwo byłby się mógł stać tym dla Polski i Warszawy, czym był
Kościuszko; lecz Kilińskiego brakowało stolicy, która dla tej jedynie przyczyny, chociaż była
gniazdem powstania, żadnego jednak udziału w rządzie nie miała.
Masy w krajach n i e u d z i e l n y c h jednej tylko rzeczy gwałtownie potrzebują: nie-
podległości. Lud warszawski co do wyobrażeń politycznych ani krokiem naprzód nie postąpił
od 94 roku. Jak wtenczas, tak i teraz jednej tylko rzeczy nienawidził: Moskwy i jej stronni-
ków. To tylko pojmował, że nie był udzielny: z tego jedynie punktu cenił osoby i wypadki.
Obojętny świadek początkowych kontrarewolucyjnych zabiegów, tak sztucznych i powikła-
nych, że ich poczciwi ludzie w masie zrozumieć nie mogli, przebaczał patriotom, którzy się
Lubeckiemu podejść pozwolili, najniebezpieczniejsze błędy.
Kwestie bardziej jeszcze zawikłane, wypływające z walki opinij sejmowych, równie mu
obce były. Obojętnością w tych rozterkach okazywał daleko więcej rozsądku niżeli Towarzy-