Ostatecznie za religią zdaje się więc dla Konińskiego przemawiać Eros Platona, pośrednik między bogami i ludźmi...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- Schemat A2Zale¿noœci wystêpuj¹ce miêdzy rozwojem public relations w Niemczech i w Stanach ZjednoczonychPraktyka PR w Niemczech przed 1945 rokuPraktyka PR...
- 08 Przynoœcie wiêc owoc godny nawrócenia,09 a nie wmawiajcie sobie: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam: Z tych kamieni Bóg mo¿e wywieœæ synów Abrahamowi...
- Już dawniej kilka razy udało mi się wślizgnąć między Żydów pracujących we dnie poza gettem; kontrola nie była ścisła, chyba tylko wariat pchałby...
- Każda służba jest wyborem pomiędzy zagarnianiem ku sobie, a darzeniem, dawaniem ze siebie, a więc uczy miłości wedle podobieństwa do miłości Boga, czyli...
- Zdarzy³o siê wiêc, i¿ jednego razu zaszed³ do œwi¹tyni gagatek z tych rodu, dziêki którym rzecz posz³a w mowie, ¿e warszawiak w pracy, a wilk u p³uga, to jednaka przys³uga...
- Tak wiÄ™c nie można też ustalić, czy pewne rodzaje literackie uksztaÅ‚towaÅ‚y siÄ™ raczej pod naciskiem zjawisk realnych, czy raczej — norm kulturowych jako...
- «Dlaczego wiÄ™c oÅ›miela siÄ™ podejść do kapÅ‚ana za pierwszym razem, kiedy jest caÅ‚kiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć siÄ™ nawet do...
- Równoczeœnie kocha ono rodzica-rywala spostrzegaj¹c go jako osobê wszechpotê¿n¹ i wszech-wiedz¹c¹, a wiêc równie¿ o skrytych pragnieniach dziecka...
- Istmie i w portach korynckich kolonii w pó³nocno-zachodniej GreW Koryncie równie¿ koncentrowa³a siê wymiana handlowa miêdzy Peponezem a œrodkow¹ Grecj¹, nic...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
„Filosofia ancilla theologiae: filozofia zawsze idzie za wiarą, wiarą teistyczną albo ateistyczną, monistyczną albo pluralistyczną, filozofia opracowuje systematycznie zasadnicze przekonanie, usprawiedliwia je, dowodzi go. Do przekonania też się dochodzi filozofując, ale jeszcze nie systematycznie, jeszcze idąc za popędami wyobraźni, uczuć, obyczaju. Serce wytycza kierunek filozofowania".
„O ileż mniej demoniczny był świat pogański - niż świat chrześcijański! Nieprawda, że chrystianizm wniósł światło w świat artystyczny - wniósł grozę i demonizm".
„...ale to mię właśnie zaskakuje, zdumiewa, atraktuje: czemu nie rozsądek i logika spokojnej melancholii zwyciężyły, ale heroiczny illogizm, który zarzucał umysły masą pytań bez rozwiązania, heroizm, który nakazywał żyć tak, jakby wiecznie złodziej miał do domu się wkraść, złodziej-łotr?"
Koniński za centrum swojego chrześcijaństwa obierał słowa Chrystusa: „Ojciec mój dotąd pracuje i ja pracuję", czyli heroiczną filozofię współpracy z Bogiem.
„Nie pokorę czujemy wobec Boga, ale dumę, że jest w nas coś takiego, co jest najlepsze w całym kosmosie, że jest w nas coś takiego, co w Bogu jest".
224
„Straszliwa męka wiary, która się czepia tajemnicy nagimi palcami - jak się czepia ściany górskiej ktoś, kto się w przepaść osuwa. Boże, jeśli jesteś, zmiłuj się nad nim!
Katolicyzm zdaje sobie sprawę z tej straszliwej męki wiary na ślepo - i wbija klamry żelazne dowodów obiektywnych, ex creatione; o, gdybyż te klamry siedziały mocno, gdybyż ta logika była niezbita! Katolicyzm zdaje sobie sprawę ze straszliwej samotności człowieka, który został sam z Bogiem - póki się nad nim Bóg nie pochylił, ale pochyla się rzadko - i dlatego otoczył człowieka wiary potężną tkaniną pospólnej modlitwy, pospólnego obrzędu, pospólnych sakramentów, organizacji, zbiorowej sugestii, autorytetu, oficjalnej, »naukowej« teologii - żeby tylko człowiek sam na sam nie został, z Bogiem Ukrytym, z nocą tajemnic".
A dyplomacja Kościoła?
„I cóż samarytańscy panowie z Rzymu, cóż biskupi niemieccy? Jeżeli za katolickimi Polakami nie umieliście się wstawić, cóż dopiero za mordercami Pana Jezusa?"
„Z Polski nowy katolicyzm, katolicyzm z takimi modlitwami jak te Krasińskiego itp.? Z ideą Soboru? Ze słowiańskim, przynajmniej raz jeden, papieżem, przez sobór wybranym? Z papieżem, który by nie był dyplomatą zdolnym i chytrze chuderlawym, ale potężnym i dobrotliwym patriarchą, opiekunem wszystkich ludzi dobrej woli, rzetelnym namiestnikiem dobrego Boga na tej smutnej ziemi? Czy to sny na jawie?"
Wypisałem te zdania Konińskiego, bo są mi bliskie i ujmują dobrze zmagania wewnętrzne
„metafizycznych niedowiarków", jak to sam nazywa. Niewykluczone, że, jak pisze, religia większości trwała przez stulecia konwencją, obrzędem, strachem piekła, polityką, splendorem rzeźby i architektury, natomiast nieliczni poszukiwacze zawsze lądowali w herezji, co jednak Kościołowi nie szkodziło. Koniński, choć jego nadzieja odnowy Kościoła miała się spełnić, byłby dobrym kandydatem na więźnia Świętej Inkwizycji i być może zostałby spalony na stosie. Choć co 225
prawda katolicyzm zarzucił rygoryzmy swojej dogmatyki, zbliżając się w tym do wyznań protestanckich i Kościoła Wschodniego, a nawet do judaizmu, w którym niezależna spekulacja kabalistów kwitła przez stulecia, nie narażając ich na prześladowania.
Możliwe, że łagodność wobec dewiacji wynika z uświadomienia sobie przez Kościół ich
rozpowszechnienia. Gdyby przyciskać, ilu z wiernych oświadczyłoby, że wierzą w Piekło, w kaźń na wieczność? Ilu przyjęłoby za pewne, że Matka Boska została żywcem wzięta do nieba? Czy też ilu odpowiedziałoby, że grzech Adama i Ewy ich obciąża, podczas kiedy ich umysły nieświadomie skłaniają się do rozwiązania, o którym czytamy u Orygenesa: „Nauczali, że śmierć przynależy do stworzenia człowieka jako istoty skończonej. Nie jest więc następstwem grzechu". Tym bardziej, że teoria ewolucji jest mocno ugruntowana w umysłach, czyli gdzie tam szukać grzechu
pierworodnego u ludzi jaskiniowych.
Ostoją Kościoła katolickiego zdają się być wierni powstrzymujący się od dociekań, albo dlatego, że ich to nie ciekawi, albo dlatego, że z góry zakładają nieprzekraczalną granicę.
7 II 1988
Zaangażowany przez całe życie w poezji, musiałem moje religijne „tak" i „nie" umieszczać na tle jej dziejów od osiemnastego wieku. Oddzielanie się jej od religii utwierdzało mnie zawsze w przekonaniu, że erozja wyobraźni kosmiczno-religijnej nie jest złudzeniem i że ogromne połacie planety, które przestają być chrześcijańskie, są zewnętrznym tej erozji odpowiednikiem. Zarazem silna / jtiadal obecność obrazów Starego i Nowego Testamentu w poezji różnych krajów narzucała pytanie o fazę, w której jesteśmy, tzn. ku czemu poezja idzie, ku zniknięciu „reliktów" czy ich wzmocnieniu. Baza nihilistyczna poezji, tak jak całej cywilizacji - a równocześnie jej rola jako organu
226
„metafizycznego" poznania. Dla Konińskiego po stronie Boga jest głębokość, bogactwo, witalność kosmosu - to przecie właśnie, wbrew naukowym formułom, głosi poezja, tym się karmi, to eksploruje.
8 II 1988