teresowała tylko matka, która wydała ją na ten świat i opuściła przed laty...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Czy to ojczyzna moze byc kiedyniekiedy, byc i nie byc na przemian? Ojczyzna moze byc tylko kraj stanowiacy nieprzerwalnie teren historyczny narodu, i to teren centralny...
- Najczęściej wolno ci tylko kopiować pliki z serwera, ale często możesz także kopiować własne pliki na serwer do specjalnie w tym celu utworzonego katalogu...
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- Już dawniej kilka razy udało mi się wślizgnąć między Żydów pracujących we dnie poza gettem; kontrola nie była ścisła, chyba tylko wariat pchałby...
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- „Jakie to miłe, że wszystko, na co tylko mamy ochotę, możemy zanieczyścić pewnymi substancjami, takimi jak: tlen, ozon, azot, argon albo parą czy jakąś biotą...
- tylko jeden, podczas gdy żydowscy komuniści dostarczyli, jakże licznych zbrodniarzy, wcale nie mniejszych pod względem rozmiarów zbrodniczości od...
- I CZELADNIK A on, wicie, jeszcze jedno, wicie, ma cierpienie, towarzyszu mistrzu: on się kocha w naszym tym perwersyjnym aniołku tylko temu, co ona jest...
- jaki zwiedzać będzie Paryż, gdy z jednej strony Sekwany zostaną tylko szczątki z Tuileriów, brama Saint-Denis, Magdalena, pałac Inwalidów etc...
- Pieniądze to tylko symbolPieniądz to symboliczny środek wymiany...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Oczywiście Józef opowiedział jej wszystko. O jej matce i o panu Heathcliffie, o tym
jak razem dorastali, i jak potem panienka Katy wyszła za mąż za jej ojca, zamiast za
Heathcliffa, którego kochała i który ją kochał. Dlatego moja pani bywała w tak dziwnym
nastroju, kiedy do nas wracała wieczorami. Nie było jej przyjemnie słuchać, że matka
może nigdy nie kochała ojca, tylko kogoś innego i że ów ktoś to ten sam dziwny czło-
wiek, który uwięził Katy i siłą zmusił do poślubienia swojego słabowitego syna. Starała
się dostrzec w Heathcliffie zalety, jakie widziała w nim jej matka i dostrzegał Hareton,
a których inni nie potrafili zauważyć. Próbowała zrozumieć smutek pana Heathcliffa
i gniew, i żal, jaki odczuwał wobec jej ojca. To dziwne, że nikt nie powiedział panience
Katy o jej matce i o panu Heathcliffie, chociaż mieszkała w tamtym domu. Wygląda na
to, że ludzie woleli opuścić zasłonę niepamięci na ową historię, uznając to co zaszło, za
nieprzyzwoite, i mieli zresztą rację. Muszę panu po wiedzieć, że ludzie z Yorkshire by-
wajÄ… dziwni w niektórych sprawach; ukrywanie przed ludźmi tego, o czym — ich zda-
niem — dany czÅ‚owiek nie powinien wiedzieć, jest jednÄ… z ich zasad. Przypuszczam, że
stary Józef miał swoje powody, ale nie chcę go sądzić; wiedząc, jaką sławą się cieszył,
34
35
ośmielam się przypuszczać, ze jego motywy nie były czyste.
— I tak siÄ™ staÅ‚o Agnieszko, że zaczęłam odwiedzać starego Józefa prawie codziennie
i myszkować po tamtym domu, ale najwięcej czasu spędzałam w pokoju mamy. Stale
miałam nadzieję, że ona do mnie przyjdzie i spędzałam sporo czasu na cmentarzu, kła-
dłam kwiaty na jej grobie i na grobie tatusia, ale nie u pana Heathcliffa. Sama nie wiem,
dlaczego nie potrafiłam się do tego zmusić. Pewnie, dlatego, że bardzo kochałam papę
i było mi żal, że tamten tak mocno go zranił.
— Przecież mama panienki też go skrzywdziÅ‚a — zauważyÅ‚am Å‚agodnie, ale Katy na-
tychmiast stanęła w jej obronie.
— Mama nic na to nie mogÅ‚a poradzić, nawet Józef tak mówiÅ‚. UważaÅ‚, że ta miÅ‚ość
była silniejsza od śmierci. Przyznał się, że nie znosił ich obojga, ale tak było!
Po raz pierwszy Katy się uśmiechnęła, lecz po chwili jej brwi znowu ściągnęły się bo-
leśnie.
— A teraz, biedak, nie żyje. ZnalazÅ‚am go dzisiaj w łóżku, martwego. Widocznie zmarÅ‚
w nocy, bo w domu było zimno, a w piecu nierozpalone. Zaniosłam mu butelkę whisky
jak wiele razy przedtem, lecz nie mogłam go znaleźć. Zaczęło się ściemniać, kiedy wzię-
łam świecę i postanowiłam pójść na górę, do jego pokoju, gdzie nigdy dotąd nie byłam.
Wchodzi się tam prosto z kuchni, więc jest oddzielony od reszty domu. Tak zrobiłam
i on tam leżał nieżywy; oczy miał otwarte, wpatrzone w sufit. To było straszne.
Tak się bałam, Agnieszko, że nie wiedziałam, co robić. Przecież widziałam już wcze-
śniej śmierć papy i Lintona, i pana Heathcliffa, ale Józef miał w sobie coś takiego, że po-
czułam się winna i obudził się we mnie lęk. Pożałowałam, że w ogóle tam przychodzi-
łam i dowiedziałam się rzeczy, o których lepiej byłoby nie wiedzieć. Nagle znów za-
częłam się bać Wzgórz, śmierci i ciszy, która wydaje się z nimi związana, i pomyśla-
łam o ciepłym Gnieździe, i strasznie zapragnęłam się znaleźć w domu. Wtedy pode-
rwał się gwałtowny wiatr, jak się często zdarza, i zawył tak nieoczekiwanie, że aż krzyk-
nęłam głośno, zbiegłam po schodach do kuchni, a potem na zewnątrz. Zobaczyłam, że
Minnie się urwała i jest na wrzosowisku, i nie chciała do mnie przyjść, chociaż ją wo-
łałam. Było już prawie ciemno, pora herbaty dawno minęła i zaczęłam się zastanawiać,
jak znajdę drogę do domu, nawet, jeśli złapię Minnie, bo znów zaczął sypać śnieg, a wo-
kół domu wył wiatr.
Wołałam i zaklinałam Minnie, żeby do mnie przyszła i byłam już bliska płaczu, kiedy
ona przybiegła niespiesznie, pochyliła łeb i musnęła mój policzek, jakby chciała prosić
o wybaczenie. Już miałam jej dosiąść, kiedy podniosłam głowę, obejrzałam się na dom