Także ten fakt wyjaśnia skuteczność twardego życia mnichów dla pokonywania złych duchów...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Najczęściej wolno ci tylko kopiować pliki z serwera, ale często możesz także kopiować własne pliki na serwer do specjalnie w tym celu utworzonego katalogu...
- -od po³udnia: Morze Andamañskie, Morze Arabskie, Ocean Indyjski-Kontynent azjatycki graniczy tak¿e z morzami wewnêtrznymi (Morze Czerwone, Morze Czarne, Morze...
- JOWISZ W ZNAKU RAKAZnaczenie oraz pełny wpływ Jowisza w znaku Raka, daje się zauważyć dopiero w środku życia, ponieważ pozycja taka, gdy chodzi o znak Raka,...
- Analiza ta wyjaœnia nam równie¿, dlaczego poziom produkcji odpowiadaj¹cy naturalnej stopie bezrobocia jest równoznaczny z potencjalnym poziomem produkcji danego...
- Pomijaj¹c bardziej szczegó³ow¹ analizê procesu sekularyzacji, omówiony zostanie sam pluralizm, a tak¿e proces jego nasilania siê...
- Protokół informacyjny strefy odpowiedzialny jest także za współpracę z protokołem RT MP w uaktualnianiu tablicy ZIT...
- Żal, że dał się podkupić mojemu bratu i że w sposób typowy dla naszego rodzinnego konfliktu zaraz po złotych triumfach - Hary był pierwszy także ze sztafetą...
- Być ojcem więc, to może także stawiać wymagania, podprowadzać pod zadania coraz trudniejsze, ale jednocześnie umożliwiać ich realizację przez stałą...
- Wypracowali sobie także niemalże fobię braku zainteresowania dla wszelkiej tradycji, włączając w nią również wytwory największych umysłów...
- ba, wybrał także tego syna Izaaka i Rebeki, by przez niego realizować swoje obietnice (Rdz 28,3-4...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Około roku 300, to jest w czasie ostatnich prześladowań, a mam na myśli okres prześladowań
Dioklecjana, mieliśmy do czynienia z licznymi przykładami walki przeciwko szatanowi, które
stanowią świadectwo heroizmu starożytnych chrześcijan. W Rzymie, wśród ostatnich męczenni-
23
ków, wyróżniali się Marcelin i Piotr. Piotr był najstarszym egzorcystą-męczennikiem, którego
imię dobrze znamy nie licząc oczywiście apostołów. Wydaje się, że jest on pierwowzorem
egzorcysty-męczennika, który stopniowo ustępuje miejsca egzorcyście-mnichowi.
Nie należy zapominać, że także wtedy nie brakowało fałszywych egzorcystów i oszustów, przed
którymi trzeba było bronić ludzi.
Doszło w ten sposób w Kościele zachodnim do powstania pierwszych przepisów kanonicznych.
Synod Rzymski, któremu przewodniczył papież Sylwester, mianował egzorcystów, przyznając
tej funkcji stopień niższych święceń.
Ta tendencja wynikała po części z prawa rzymskiego
według którego wszystko podlegało regulacji. W ten sposób działalność egzorcystów została
włączona do sakramentu święceń jako jedno ze święceń niższego stopnia.
Potem sam egzorcyzm, jako święcenie niższego rzędu, został zlikwidowany, najpierw przez
Kościół anglikański w 1550 roku, a później przez Kościół katolicki na Soborze Watykańskim II.
Natomiast Kościół wschodni był daleki od biurokratyzowania egzorcyzmu i zawsze uważał go za
charyzmat tzn. jako pewną, daną od Boga, osobistą zdolność wierzącego, a szczególnie tych
mężczyzn i kobiet, którzy wykazują odpowiednie uzdolnienia do sprawowania tej formy
apostolstwa. Tak jest również i dziś: egzorcystami są ci, którzy mają taki właśnie charyzmat.
Dodam jeszcze, że na Zachodzie formularze egzorcyzmów stawały się coraz bogatsze;
szczególnie, gdy chodzi o stosowanie egzorcyzmów chrzcielnych (wystarczy odwołać się
chociażby do pism św. Cyryla Jerozolimskiego). Możemy sądzić, że ta faza dyscyplinarna (czyli
normująca) zakończyła się z rokiem 416, gdy papież Innocenty I ustalił, że egzorcyzmy mogą
być sprawowane tylko za zgodą biskupa. Na
24
Wschodzie tymczasem praktykowano je w całkowitej charyzmatycznej wolności, bez stosowania
szczególnych ograniczeń.
Chciałbym dodać, że poprzez wprowadzenie do tej materii pewnej dyscypliny nie chciano wcale
ograniczać władzy Ducha Świętego, manifestującej się w przyznawaniu charyzmatów temu,
komu chce i jak chce; w tym także charyzmatu uwalniania od złych duchów. Cała historia
Kościoła obfituje w przykłady świętych (mam tutaj na myśli choćby św. Pawła od Krzyża, św.
Katarzyną ze Sieny, św. Gemmę Galgani, św. Jana Bosco, bł. o.Pio oraz wielu innych świętych
wywodzących się z różnych epok), którzy uwalniali od złych duchów, nawet jeśli sami nie byli
egzorcystami.
Nie chodzi też oograniczenie władzy wypędzania złych duchów w imię Chrystusa, udzielonej
przez Niego samego tym wszystkim, którzy w Niego wierzą. Musimy odtąd być uważni, aby nie
stwarzać niepotrzebnego zamieszania, i używać odpowiedniej terminologii na określenie
działalności uwalniającej od wpływu szatana: mówimy więc o egzorcyźmie, gdy mamy do
czynienia z sakramentalium, którego mogą udzielać biskupi, lub kapłani przez nich wyznaczeni..
Mówimy o modlitwie o uwolnienie, gdy chodzi o wszystkie inne formy działania pojedynczego
czy grupowego, także jeśli zmierzają one do tego samego celu, co egzorcyzmy, to znaczy
prowadzą do uwolnienia od złego.
4. Od VI do XII wieku. Był to długi okres, w którym
praktykowanie egzorcyzmów przeżywało swój rozkwit, zarówno na Wschodzie, jak i na
Zachodzie. W Kościołach nie brakowało egzorcystów, dzięki czemu można było mówić nawet o
szkole sprawowania egzorcyzmów, której dziś tak brakuje ze względu na zanik praktykowania
eg-
25
zorcyzmów. Egzorcyści starsi i doświadczeni byli wspomagani przez młodszych, którzy potem
mogli ich zastąpić, mając już odpowiednie do tego przygotowanie. Dziś kapłan, który zostaje
mianowany egzorcystę, otrzymuje tylko jedyną instrukcję: "Radź sobie sam!"
Okres ten charakteryzował się wielką kreatywnością gdy chodzi o używanie formuł
egzorcyzmujących różnego pochodzenia. Wśród formuł oficjalnych po raz pierwszy znajdujemy
formułę używaną do święceń egzorcystów zamieszczoną w Statuta Ecclesiae Antiqua z VI
wieku.
Warto wspomnieć też o formularzach Alcuina, które weszły do Messale Romano Gallicano, a
gdy ukazał się rytual z roku 1614, cieszyły się większym powodzeniem niż pozostałe formuły.
Dlatego jeszcze dziś są one oficjalnie odmawiane. Warto zauważyć, że w tym właśnie okresie
odrodził się dualizm manichejski, który stwarzał poważne zagrożenie dla rozwoju Kościoła.
Potępiony na Synodzie Praskim w 560 roku, wciąż funkcjonował, aby ujawnić się z całą swą siłą
w XII wieku podczas herezji Katarów i Albigensów.
Trzeba potraktować tę herezję z uwagą, ponieważ wyjaśnia ona pewien nowy rodzaj
stosowanych egzorcyzmów, a przede wszystkim umożliwia zrozumienie faktu prześladowania
heretyków, do którego niestety doszło w wiekach późniejszych. Aż do XII wieku lud i
teologowie odżegnywali się od wierzeń w czarownice i nie było prześladowań opętanych.
Możemy zakończyć nasze rozważanie stwierdzeniem
wiążącym się z rozwojem ikonografii. Powstały w tym okresie pierwsze wizerunki szatana, a
także obrazy, które przedstawiały działalność egzorcystów. Był to okres równowagi na tym polu:
praktyka egzorcysty stanowiła integralną część duszpasterskiej posługi Kościoła. Było tak, jak
być powinno, ale niestety, dzisiaj sytuacja wygląda nieco inaczej.
26
5. Od XII do XV wieku. Nastąpił bardzo smutny okres
dla Kościoła, zapowiadający nadejście jeszcze mroczniejszych czasów. Nie można wysnuwać