przekupywać księży...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Gdy tak patrzył, wzeszedł księżyc, spadł deszcz meteorytów i pokazała się zorza polarna, kur zapiał po trzykroć, zagrzmiało! przeleciało stado gęsi w szyku...
- Nic nie wskazywało na niebezpieczeństwo, więc Strażnik Księżyca zaczął zsuwać się po prawie pionowym stoku przed jaskinią, wstrzymywany jedynie przez...
- — Od dawna panowało przekonanie, że rzeka Nil wypływa z wielkich jezior leżących u stóp Gór Księżycowych[46]...
- Gdy tak popatrywałem obojętnie na skąpaną księżycowym blaskiem panoramę, wzrok mój przykuła pewna niezwykłość w naturze i układzie jednego elementu...
- Ksiycowe wiato przenikao przez par unoszc si nad jej kpiel i dotykajc powierzchni wody, zamieniao j w pomarszczone zwierciado...
- Po drugie: gdyby nawet państwa zachodniej Europy naprawdę robiły to samo, co kolejne rządy Polski (a nie robią, o czym za chwilę), to są to państwa bogate i jeśli...
- drukowania bezpośrednio na sieciowej drukarce AppleTalk...
- A Białoruś? Nie dość, że zaledwie w kilka lat po odzyskaniu niepodległości wyrzekła się jej przygniatającą większością głosów, powracając do...
- Que podia estar armado com uma faca...
- W 1992 r...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
W ten sposób wyrocznia straciła zaufanie. Podczas wo-
jen perskich, o których za chwilę będzie mowa, wyrocznia zaszkodziła sobie
jeszcze bardziej, zniechęcając Greków do walki, zamiast dodawać im ducha.
12
ROZDZIAŁ II.
PELOPONEZ DO R. 500 PRZED CHR.
– KOLONIE
1. Dorowie i dawna ludność. Zabór Peloponezu przez Dorów musiał od-
bywać się stopniowo, gdyż byli oni nieliczni, ludność zaś miejscowa miała
wiele miast obronnych. Dorowie podzielili się na dwie gromady, a każda
utworzyła państwo niezależne. Nie tępili oni mieszkańców miejscowości, w
których osiedli, lecz traktowali ich jako klasę niższą i nie dopuszczali do
udziału w rządzie. W Sparcie, mieszkańcy pierwotni nie odzyskali nigdy wła-
dzy, lecz w większej części kolonii Dorowie nie byli w stanie utrzymać władzy
przez czas dłuższy. Zobaczymy zaraz jakie stosunki wytworzyły się w rozma-
itych państwach między nimi a ludem ujarzmionym.
2. Sparta. Jeden z oddziałów doryckich opanował miasto Lacedemon,
czyli Spartę z jej polami zbożowemi ( Sparte, ziemia zasiana od speiro, sieję), u
stóp góry Tajgetu na wybrzeżach rzeki Eurotas w dwudziestu milach angiel-
skich od jej ujścia 2). Zachowywali się oni na wzór niewielkiej armii w kraju
nieprzyjacielskim. Otoczeni byli dawną achejską ludnością. Jeśli chcieli mieć
więcej ziemi, musieli zdobyć ją orężem. Stopniowo rozszerzali swoje granice.
Napadali i zwyciężali sąsiadów swych, zarówno Dorów jak i Achejów, jednego
po drugim, dopóki nie zawładnęli całym krajem po obu stronach rzeki Eu-
rotas aż do morza. Przywłaszczyli sobie najlepszą ziemię; resztę pozostawili
dawnym posiadaczom.
3. Periojkowie i Heloci. Ludność ujarzmiona dzieliła się na dwie klasy:
periojków i helotów. Periojkowie ( perioikoi znaczy mieszkający wokoło) stanowili dawną ludność zachowującą swoje ziemie rolne, heloci ( heilotes, może od
helo wziąść do niewoli), byli niewolnikami, którymi posługiwali się Spartanie
dla uprawy ziemi. Periojkowie służyli w wojsku razem ze Spartanami, lecz nie
mieli głosu w rządzie. Traktowano ich jako klasę niższą, tak że np. małżeń-
stwa między spartanami a periojkami były zakazane; lecz zachowywali oni
swoją własność i nie byli źle traktowani.
Nierównie gorszy był los helotów. Pewna ilość rodzin ich musiała mieszkać
na ziemiach, które zagarnęli Spartanie; nie wolno im było opuścić tych ziem,
ani wybrać innego zajęcia, lecz obowiązani byli uprawiać ziemię, a dostarczać
ustanowioną ilość zboża, wina i oliwy corocznie do Sparty właścicielowi zie-
mi. Co wytwarzali nadto, było ich własnością. Nie byli oni wszakże podobni
do zwykłych niewolników, gdyż nie wolno było ani ich sprzedawać, ani usu-
wać z ziemi. Byli w tem położeniu, w jakiem znajdowali się chłopi we wszyst-
kich krajach Europy, a z którego wyszli w niektórych krajach dopiero przed
pół wiekiem. Heloci jednak nie byli zadowoleni ze swego położenia; pamiętali
2 Mila angielska wynosi 1 3/4 kilometra czyli wiorsty (przyp. tł.).
13
o tem, że byli ludem wolnym przed najazdem Spartanów, że złożyło się przy-
słowie twierdzące, jako helot chętnieby zjadł Spartanina żywcem. Spartanie
byli w ciągłej obawie przed powstaniem helotów, a oddziały młodych Sparta-
nów pilnowały ich ustawicznie i potajemnie zabijały tych, którzy wydawali się
odważniejszymi i niebezpieczniejszymi.
4. Spartanie jako wojsko. Dorowie po zdobyciu Peloponezu zachowali ży-
cie oddziału wojskowego; a chociaż w większej części osad zwrócili się do za-
jęć pokojowych i do życia miejskiego, w Sparcie byli w takiem położeniu, że
utrzymali swe zwyczaje wojskowe, a nawet zwiększyli ich surowość.
Gdy w innych częściach Peloponezu zwrócono się do zajęć pokojowych,
Spartanie byli w ciągłej wojnie. Mogli oni zdobywać swoich sąsiadów i za-
chować bezpieczeństwo względem helotów jedynie pod warunkiem ciągłej
gotowości do walki. W państwach znajdujących się na wybrzeżu morskim,
dawni mieszkańcy wzbogacili się przez handel, a po upływie pewnego czasu
panowanie Dorów zostało zrzucone. Lecz w Sparcie, umieszczonej zdala od
morza, nie było handlu. Spartanie zaś postanowili utrzymać bezwzględne
panowanie nad krajem, chociaż stanowili zaledwie dziesiątą część jego
mieszkańców. Dbali więc jedynie o to, aby stać sie potężnem ciałem wojowni-
czem. Miasto ich nie było miejscem przemysłu i handlu jak inne miasta
greckie; do ostatnich chwil zostawało ono podobne do wielkiej wsi, pozba-
wionej pięknych budynków, a umieszczone było tak ochronnie, że nie po-
trzebowało murów.
Prawa i zwyczaje spartańskie, które przypisywano Likurgowi, zamieniały
całe życie Spartanów na ustawiczne przygotowanie do wojny. Nie wolno było
wychowywać dziecka, które nie było silne i zdrowe cieleśnie. Chłopców, gdy
dosięgali siedmiu lat, zabierano od rodzin i oddawano na wychowanie urzęd-
nikom państwowym. Ćwiczyli się oni w gimnastyce i w użyciu broni, a odby-
wali wszelkie ćwiczenia, które potrzebne były dla wojownika. Uczyli się znosić
bez skargi wszelkiego rodzaju niewygody; głodzono ich, aby zachęcić do po-
lowania w górach; niekiedy ćwiczono ich prawie na śmierć przed ołtarzami
bogów. Wiedza nie istniała w owym czasie, a gdy zaczęła się tworzyć, Sparta-
nie nie dbali o nią. Chłopców jednak nie chowano na wzór dzikich; uczono
prostej muzyki i poezyi wojowniczej. Tak więc w młodości Spartanów wycho-
wywano na żołnierzy; a gdy dosięgli wieku dojrzałego, życie ich było surowe.
Zamiast mieszkać w domu z rodziną, odbywali codziennie ćwiczenia wojsko-
we, jadali wspólnie, a sypiali w koszarach. Przy każdym stole siadało piętna-
stu; obiad był bardzo prosty, ubogi; główną potrawę stanowił chleb jęcz-
mienny.
Nawet kobiety odbywały ćwiczenia gimnastyczne. Podzielały one odwagę
mężczyzn i traktowane były z większym szacunkiem, niż w innych pań-
stwach greckich. Lubiły one ludzi odważnych a nienawidziły trwożliwych.
Matka, spartanka, wolała, aby syn jej zginął, niż aby uciekł z pola bitwy.
Przemysł zakazany był Spartanom; ponieważ ziemie ich uprawiali heloci, nie
mieli więc nic do czynienia z rolnictwem i mogli oddawać się całkowicie sztu-
ce wojskowej. Dla uniknięcia handlu z cudzoziemcami Spartanie mieli pie-
niądze żelazne, które miały obieg tylko w kraju.
5. Rząd – królowie, senat, Eforowie. We wszystkich niemal innych pań-