prac¹ rodziny i szko³y”, sta³ siê w Polsce tak powszechnie stosowany, ¿e nikomu nie przychodzi do g³owy zastanowiæ siê, o co tutaj w³aœciwie chodzi...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- JOWISZ W ZNAKU RAKAZnaczenie oraz pełny wpływ Jowisza w znaku Raka, daje się zauważyć dopiero w środku życia, ponieważ pozycja taka, gdy chodzi o znak Raka,...
- Programy s¹ przypisane do kategorii, dla których tworzone s¹ zasady zapory ogniowej: n Jeœli zapora ogniowa wyœledzi, ¿e program próbuje otworzyæ...
- John chodził po nierównym stożku przez ponad godzinę, co chwila przestawiając dwuobiektywowe soczewki w szybce hełmu na coraz dłuższe okresy, aby spenetrować...
- — O co chodzi? — zapytaÅ‚ Pawldo, podejrzewajÄ…c, że oto spokojny poranek dobiegÅ‚ koÅ„ca...
- Zamiast tego nauczyli je wojaczki, nauczyli szpiegować i chodzić na zwiady...
- hłasko marek, dom mojej matki (rtf)Chodziłem czasem na przedmieście i wałęsałem się godzinami po piaszczystych i krzywych uliczkach, gdzie przycupnęły...
- Siej myœli pokoju drogami, którymi chodzisz, aby sta³y na stra¿y tych, którzy st¹paæ po nich bêd¹ w smutku i zw¹tpieniu...
- O ile nawet najbardziej humanitarne i demokratyczne narody nie mają zbyt wieluzahamowań, gdy chodzi o eksperymenty na zwierzętach, o tyle jednak doświadczenia...
- Ustalenie zakresu pojêcia zwyk³ych potrzeb rodziny zale¿y od kryterium, które stanowiæ bêdzie podstawê zdefiniowania tego pojêcia...
- Wyjaśniła Ellie, jak to było z białą, weselną suknią, że rodzina tak tego chciała, i ile radości sprawiają jej te metry jedwabnych koronek i długi, lśniący...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Rodzice odbieraj¹ ze szko³y niezliczone telefony informuj¹ce ich, jak Ÿle siê ich dziecko zachowa³o lub czego siê nie nauczy³o, uczestnicz¹ w zebraniach, gdzie s³ysz¹ na okr¹g³o, jak to nauczyciele nie radz¹ sobie z ich dzieæ-
mi, s¹ wzywani „na dywanik” do nauczycieli, sztorco-wani i zastraszani, ale nie widz¹ w tym nic dziwnego.
Zupe³nie jakby uznawali za normaln¹ sytuacjê, w któ-
209
rej wezwany do pêkniêtej rury hydraulik oœwiadcza, ¿e nie poradzi sobie z napraw¹ usterki, poniewa¿ maj¹
wyj¹tkowo beznadziejne rury, wiêc sami s¹ sobie winni, a on za chwilê wystawi im rachunek, bo jednak przyszed³ i fachowo stwierdzi³, ¿e siê nie da nic zrobiæ.
Rodzicom nie przychodzi do g³owy, ¿e powinni powiedzieæ szkole, ¿eby o postêpach w nauce i zachowaniu w klasie rozmawia³a z uczniami, bo na tym polega jej wychowawcza rola i za to nauczyciele dostaj¹
pieni¹dze. Matkê czy ojca ma prawo nie obchodziæ,
¿e pani nie radzi sobie z ich dzieckiem, i powinni w takim wypadku jedynie wyraziæ nadziejê, ¿e na miejsce tej nieradz¹cej sobie szko³a zatrudni kogoœ bardziej kompetentnego, kto sobie poradzi. Zamiast tego zastraszeni i og³upieni przez szko³ê przy³¹czaj¹ siê do niej i staj¹ przeciwko swoim dzieciom, gnêbi¹c je, krytykuj¹c i robi¹c z domu przed³u¿enie szko³y, po to,
¿eby wyrêczyæ nauczycieli w ich obowi¹zkach i daæ im wiêcej czasu na to, co najbardziej lubi¹ robiæ, czyli na ocenianie i stawianie stopni. Zamiast uczyæ i wychowywaæ swoich uczniów, nauczyciele zajêci s¹ „realizacj¹ programu”, czyli odbyciem okreœlonej liczby lekcji na okreœlone tematy bez wzglêdu na to, czy w ich wyniku ktoœ siê czegoœ nauczy, czy nie, wywieraj¹
na rodziców presjê, aby to oni siedzieli ze swoimi dzieæmi przy lekcjach, sprawdzali im prace domowe, kontrolowali zeszyty i w ogóle zadbali o to, ¿eby dzieci coœ jednak umia³y. To rodzice maj¹ wbiæ pociechom do g³owy tabliczkê mno¿enia, twierdzenie Pitagorasa, budowê cewki Malpigniego i wszystkie inne rzeczy, 210
na które „realizuj¹cy program” nauczyciel nie mia³
czasu. W ten sposób rodzice przestaj¹ byæ rodzicami, staj¹c siê dodatkowymi nauczycielami, a szko³a rozci¹ga swoje porz¹dki i obyczaje na dom i rodzinê ucznia. Ojcowie i matki w ramach pe³nienia wobec dziecka swoich przyrodzonych ról powinni je oczywi-
œcie wychowywaæ i ró¿nych rzeczy uczyæ, ale akurat nie tych, których zobowi¹zuje siê nauczyæ je szko³a, i nie w taki sposób, jak to szko³a robi. Tymczasem rodzice czêsto nie maj¹ czasu na wywi¹zywanie siê z rodzicielskich zadañ, bo zostaj¹ przez szko³ê zaprzêgniêci do realizacji za „friko” jej zadañ i jej zobowi¹zañ. Jest w tym jakieœ g³êbokie nieporozumienie, nad którym nikt siê jednak nie zastanawia, bo szko³a w utrzymywa-niu takiej sytuacji jest ¿ywotnie zainteresowana, a rodzice s¹dz¹, ¿e tak ma byæ, bo zawsze tak by³o. Poza tym boj¹ siê „postawiæ” szkole, poniewa¿ wiedz¹, ¿e mo¿e siê to fatalnie odbiæ na losie ich dziecka wydane-go na ³askê i nie³askê wszechw³adnych pedagogów.
Udowodnienie, ¿e nauczyciel (co nader czêsto ma miejsce) by³ wobec dziecka niesprawiedliwy, z³oœliwy czy mœciwy, jest tak trudne, ¿e praktycznie rzecz bior¹c, niemo¿liwe. Rodzice to wiedz¹ i dlatego wol¹ byæ wobec szko³y ulegli i podporz¹dkowani, chocia¿ nieraz krew im siê przeciw temu burzy. Dla dobra dziecka zaciskaj¹ jednak zêby i nic nie mówi¹. Tymczasem dziecku to wcale nie wychodzi na dobre. Uczniowie, nawet ci najm³odsi, s¹ bowiem istotami bardzo spo-strzegawczymi i myœl¹cymi jeszcze bez stereotypów i skostnia³ych nawyków. Dziêki temu doœæ szybko za-211