Podobnież jak szkoły i sądy, musi policja bezpieczeństwa być również apolityczną...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Analiza ta wyjania nam rwnie, dlaczego poziom produkcji odpowiadajcy naturalnej stopie bezrobocia jest rwnoznaczny z potencjalnym poziomem produkcji danego...
- Istmie i w portach korynckich kolonii w pnocno-zachodniej GreW Koryncie rwnie koncentrowaa si wymiana handlowa midzy Peponezem a rodkow Grecj, nic...
- Rwnoczenie kocha ono rodzica-rywala spostrzegajc go jako osob wszechpotn i wszech-wiedzc, a wic rwnie o skrytych pragnieniach dziecka...
- W Polsce wprowadza si dopiero, i z oporami, zasady pastwowej suby cywilnej, w zwizku z czym zmiany polityczne na szczytach wadzy czsto pro- , wadz rwnie do...
- UG Ze zbiorów „Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej” Instytutu Filologii Polskiej UG 89 się podobno zbliżyć; nie zrozumiałem albowiem...
- Kenneth od dziecka kochał to miejsce równie mocno, jak kochał matkę...
- Śledzili oni również kilka czynników, z którymi ich nastrój mógł być skorelowany, na przykład ilość snu ostatniej nocy oraz pogodę...
- carroll jonathan, kraina chichów Zacząłem pisać również dlatego, że potrzebowałem konkretnego zajęcia na okres podejmowania decyzji, co dalej ze mną...
- Wypracowali sobie także niemalże fobię braku zainteresowania dla wszelkiej tradycji, włączając w nią również wytwory największych umysłów...
- wybra opcj Information i nacisn ENTER, w rezultacie na ekranie pojawisi zestaw informacji podobny do tego poniej:,j~%%I , Object ID: B6000006NetWare...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Poddając ją Kanclerzowi Sprawiedliwości, zmieniamy całkowicie charakter tego zawodu, który otoczony będzie po tej przemianie powszechnym szacunkiem i życzliwością. Nazwa „policji” stanie się czymś czcigodnym, tytułem zaszczytnym, niechaj więc przysługuje wyłącznie tylko policji bezpieczeństwa publicznego.
Dwa są systemy ustroju policji, stosownie do tego, który z jej celów wysuwa się na czoło: czy zapobiegać przestępstwom, czy też tropić przestępców po dokonanym przestępstwie. Policja polska nastawiona była tylko do tego drugiego celu, i to nie głównie, lecz wyłącznie i skutkiem tego działalność jej zeszła na istną komedię. Rząd postępował z policja tak, jakby chciał zdjąć z jej barków służbę bezpieczeństwa, ażeby używać jej do zgoła czego innego.
Toteż policja nasza wymaga całkowitego przestroju, od samego dołu do samej góry, jakby jej całkiem nie było!
Będziemy ją organizować, jako zapobiegawczą, a tropienie przestępców rozumie się samo przez się.
Dobra policja nie może być tanią. Oszczędzimy jednak tyle na skasowaniu wszyskich skirów i dziczków, zaszczepionych na łodydze policji, iż skutkiem tych skreśleń będzie nas stać na policję prawdziwą. Zachodzi atoli obawa, czy skutkiem nierozumu rządzicieli ze „zmian warty” nie przerwała się już tradycja znawstwa tego przedmiotu, czy uda się jeszcze znaleźć odpowiednie grono osób kompetentnych, które by mogły ożywić zamarłą tradycję? Czy nie będziemy zmuszeni poprosić cudzoziemców, żeby nam na nowo urządzili policję? Pojawią się przy tym nieuchronne wady, które potem dopiero dadzą się usuwać stopniowo.
Do bezpieczeństwa życia i mienia należy bezpieczeństwo na drogach publicznych; policja musi przeto przejąć nadzór nad nimi i po wsiach i w miastach (ulice).
Wszystkie sprawy policyjne wymagają specjalnego znawstwa, muszą więc być załatwione w łonie policji samej. Autonomia rzeczowa wynika tu z konieczności, ingerencje zaś ze strony innych władz mogą tylko psuć. Na zewnątrz zaś kontrola policji jest najłatwiejsza, gdyż stopień bezpieczeństwa publicznego odczuwa i doświadcza każdy; egzamin zaś policji spoczywa w statystyce zbrodni, który uszły bezkarnie, bo sprawców ich nie wykryto.
Policja podlega Kanclerzowi bezpośrednio. Kanclerz mianuje naczelnego jej zwierzchnika, a może też zastrzec nominacje wyższych rang. Wszystkie urządzenia policji i wewnętrzny jej ustrój muszą być zatwierdzone przez Kanclerza. W jaki sposób Kanclerz zechce wykonywać swą władzę, to zawisło wyłącznie od niego (czy np., przez osobny referat policyjny w urzędzie kanclerskim lub inaczej). Nie mamy najmniejszego powodu przypuszczać, że w ministerstwie spraw wewnętrznych łatwiej było o znawstwo zawodu policyjnego niż będzie w urzędzie Kanclerza Sprawiedliwości. Tamci znali się tylko na szpiegostwie i prowokatorstwie politycznym, lecz samo bezpieczeństwo publiczne nie obchodziło ich nic, jako sprawa nie polityczna. My zaś chcemy koniecznie policji apolitycznej.
Z natury rzeczy służba bezpieczeństwa publicznego wymaga częstych kontaktów z sądownictwem. Pogłębią się stosunki, gdy policja stanie się poważną instytucją państwa obywatelskiego, gdy po kilku latach nabiorą władze sądowe przekonanie, że minęły już czasy, w których policja była od tego, żeby schodzić na manowce i innych na nie uwodzić. Skoro tylko sądownictwo nabierze zaufania do policji, dostrzeże w niej swój najpoważniejszy urząd pomocniczy. Między prokuratorią, sądem karnym a policją będą się nawiązywać stosunki coraz ściślejsze, które mogą w konsekwencji doprowadzić do dalszych wielkich zmian w sądownictwie i w ustroju państwa obywatelskiego o ogóle. Byłoby to wielce przedwczesnym, żeby się dziś zapędzać w ten obraz przyszłości. Ograniczmy się do tego, co dziś jest wykonalnym.
W każdym razie przeniesienie policji pod dach sądownictwa przyczyni się do tego, że będą się garnąć do służby policyjnej ludzie osobiście nienaganni, zacni, z wysokim przejęciem honoru i poczucia etycznego. Nie można nigdy uczynić za wiele dla wszechstronnego podniesienia instytucji, mającej decydować o stopniu bezpieczeństwa publicznego; od tego bowiem zawisła gęstość zaludnienia i pracowitość ludności, jak o tym pouczają dzieje rozmaitych krajów europejskich.
Policja musi być w całym państwie jednolita. Czy można urządzać etaty wojewódzkie obok pewnych hufców ogólnopolskich, to pozostawmy specjalistom. O ile by chodziło o sam nadzór dróg, mogłyby istnieć nawet etaty powiatowe. Być może, że przestępstwa ograniczone lokalnie (np., chronione kradzieże „wsiowe”) byłyby dokładniej ścigane przez personel znający bardziej miejscowość; lecz również mogą zachodzić względy na rzecz personelu obcego. Wyłania się niemało podobnych kwestii, w których trzeba wpierw wysłuchać zdania zawodowych znawców.
Korpus policyjny będzie miał przymusowo własną ubezpieczalnię (może niejedną) w własne szpitalnictwo. W Izbach kontroli, w trybunałach administracyjnych i w sądownictwie koronnym można by także urządzić wszystkie potrzebne do tego instytucje, lecz przymusu nie ma.
XIII. STRONNICTWA I SEJMY.
Życie publiczne nie może być bez stronnictw, albowiem nikt nie zdoła ująć wszechstronnie ogromnej różnolitości i zawiłości spraw publicznych. Rozmaicie patrzą na nie z rozmaitych stanowisk, które w normalnym toku rzeczy winny się wzajemnie uzupełniać.
Tworzyć stronnictwa musi być wolno każdemu, oprócz rządu. Rząd może wyjść z łona jakiegoś stronnictwa, lecz gdy będąc u steru, zakłada sobie własne przygodne stronnictwo, chodzi mu o to tylko, żeby się utrzymać przy władzy a koterii swojej zapewnić żłób rządowy. Jeżeli zaś z pomocą terroru urządzi monopartię (wynalazek ostatniego pokolenia) doprowadzi do rozbieżności pomiędzy państwem a społeczeństwem. Państwo pogrąży się w gnuśną wegetację w zakłamaniu i łatwo może ulec rozbieżności.
Ludzie rozumni, świadomi wspólności interesów najwyższych, znajdą zawsze pomimo różności zdań, wspólną linię postępowania. Gdzie to niemożliwe, tam nie stronnictwa istnieją, lecz różnice cywilizacyjne! Nauczmy się wreszcie odróżniać te okoliczności!