Patrycja jednak falowała zupełnie osobno w sennym, odurzającym rytmie, prawie nie zwracając uwagi na charczenie głośników...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Zdarzy³o siê wiêc, i¿ jednego razu zaszed³ do œwi¹tyni gagatek z tych rodu, dziêki którym rzecz posz³a w mowie, ¿e warszawiak w pracy, a wilk u p³uga, to jednaka przys³uga...
- - Niedobitki Shaido wycofują się na północ - oznajmiła ponuro Amys - a coraz ich więcej przekracza Mur Smoka, jednak Rand al'Thor najwyraźniej o nich...
- punktach było ono skodyfikowaniem stosowanej ju uprzednio praktyki, jednak praktyce tej dopiero teraz nadało charakter w pełni instytucjonalny...
- Jest to przede wszystkim wyraz błagania… a jednak czai się w nim podejrzenie! Ach, do licha z tymi podejrzeniami! Gdybym chciał o nim rozpowiadać, zrobiłbym to już...
- Alezji podobna jest nieco do góry Gergowii z tego, że się kończy obszernym płaskowzgórzemszczytowym, na którym wznosi się oppidum; jest jednak od Gergowii...
- w swej głowie wymalował, iż potym sztychując ono z rzeczą prawdziwą a widomą, chocia sama w sobie onad rzecz była dziwnie osobna, jednak przeciwko onej...
- w pe³ni zrealizowany ze wzglêdu na wybuch U wojny œwiatowej, to jednak podstawy prawne pos³u¿y³y jako dorobek stanowi¹cy punkt wyjœcia do prac kontynuatorskich w Polsce...
- Czemu wiÄ™c pÅ‚akaÅ‚a? ObawiaÅ‚ siÄ™ jednak, Åœe jeÅ›li bÄ™dzie próbowaÅ‚ nalegać, tylko - Nie musi mi pani od razu odpowiadać –uspokoiÅ‚ jÄ…...
- Dorcas wpięła sobie we włosy stokrotkę; kiedy jednak szliśmy wzdłuż kamiennych ścian (ja owinięty szczelnie w mój płaszcz, a tym samym całkowicie...
- aby jednak spe³ni³y one swoj¹ profilaktyczn¹ rolê, powinny byæ podane dziecku jeszcze w okresie bezobjawowym, czyli na 2-3 tygodnie przed sezonem pylenia...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
W pewnej chwili wydało mi się, że ponad ich głowami patrzy wprost na mnie. Obróciłem się ku Teogderykowi.
- Wiesz, już Przybyszewski w swoich sławnych krakowskich wykładach zwracał
uwagę, że kontakty z diabłem wpływają na chuć czarownicy, staje się ona seksualnie nienasycona...
- Naprawdę? - Informatyk wpatrywał się w tańczących przez zapotniałe z emocji okulary. - Zobacz teraz.
Patrycja tańczyła jakby opętana przez sto demonów - wiła się i skręcała, spalana przez wewnętrzny ogień ,wirujący wokół niej absztyfikanci, bardzo
przypominający trutni w konkurach do królowej roju, systematycznie słabli od żądzy i zbyt intensywnego gibania i nieruchomieli powoli, uznając się kolejno za pokonanych - pozostał tylko jeden, najwytrwalszy, dotrzymujący Patrycji kroku w jej rozszalałym tańcu św. Wita. I wydawałoby się, że to on dostąpi końcowych łask, że to jego wybierze -już prawie że go obejmowała, podchodził do niej z rozpromienioną twarzą, gdy Patrycja nagle znieruchomiała. Absztyfikant też się zatrzymał, zdezorientowany. Dziewczyna przeszła obok, mijając go, jakby wcale nie istniał, i wyciągnęła z tłumu śliczną małą Marię, która ze szczęśliwym piskiem rzuciła się jej na szyję. Obie, ściśle objęte, tańczyły dalej same, całując się i pieszcząc.
- To takie buty..., - powiedział Teogderyk i przetarł okulary.
- Ano takie - wstałem i poszedłem do ubikacji, aby wydalić z organizmu nadmiar piwa. Gdy wychodziłem, czekała już pod ścianą. Zanim zdążyłem zareagować, zarzuciła mi ręce na szyję i pocałowała, wsuwając gorący i lepki język do moich ust. Stałem jak sparaliżowany, nie drgnął mi nawet jeden mięsień. Trwało to może z pół minuty. Wreszcie, zniechęcona mą bezczynnością, odsunęła się trochę.
- Nie mów mi, belfrze, że nie masz ochoty - sapnęła. Wsunęła nogę między moje uda i zajrzała namiętnie w oczy. Mruczała przy tym miękko, ocierając się jak spragniona pieszczot kotka. Zielonooka diablica, wzbudzająca żądzę Salome, wodząca na pokuszenie Jana Chrzciciela. Zaraz, jak to stało u Wilde'a...
"To ust twoich pragnÄ™ ja, Jokanaanie!
Twe usta są jak szkarłatna
obręcz na wieży z kości słoniowej.
Są one jak łuk króla
Persów, malowany cynobrem i nabijany koralem.
Nie ma na świecie nic tak czerwonego, jak usta twoje...
Daj mi całować twe usta!"
A cóż jej odpowiedział prorok?
"Nigdy! Córo babilońska! Córo sodomska! Nigdy!"
Ciekawe, czy i moją głowę kazałaby sobie przynieść na srebrnej tacy?
- Mam wrażenie, iż mylisz wkładanie klucza do dziurki z otwieraniem -
oświadczyłem, uwalniając się z jej objęć. Zesztywniała, jak rażona piorunem. W
jej oczach błysnęło na mgnienie coś zimnego i przerażającego.
- Impotent! - wysyczała po chwili, dygocąc z wściekłości.
- Ach, moja droga, cóż tak złego widzisz w dążeniu do świętości? - zapytałem, nie mogąc się powstrzymać. Patrzyła na mnie zmrużonymi, kocimi oczyma, znowu spokojna i opanowana, oblizując prowokacyjnie wargi.
Zaśmiałem się i po sztubacku pokazałem jej język.
- Sie masz, mała - powiedziałem i najspokojniej w świecie wróciłem do stolika.
Teogderyk wiercił się tam nerwowo.
- Dlaczego właściwie tu przyszliśmy? - w jego głosie brzmiała irytacja.
- To proste: rzucić jej wyzwanie. Chcę, aby wiedziała, że na nią poluję. Wtedy zacznie popełniać błędy.
- Teogderyk przyjrzał mi się bacznie znad opuszczonych okularów.
- Stanowczo za dużo czytasz - stwierdził.
Tak to niektóre sprawy swoje szatani przez czarownice zwierzchownie tylko, i na oko odprawują, tak i w odmienianiu ludzi w postaci bestyi jakichkolwiek postępować zwykli. Bo przemienienie postaci w postać albo stworzenia w stworzenie, sam szatan zna, że nie czyje insze, tylko Boże dzieło jest.. .
Teogderyk, zniecierpliwiony, przewrócił parę kartek.
Bartholomeus de Spina Dominikanin, Theolog i Inquisitor w swej książce, którą napisał o czarownikach powieda: Iż niejaki Antoni Leo, mieszczanim Fererski z żoną swoją pod przysięgą zeznali, że przed trzema laty
w łożnicy swojej dobrze zamknionej nocy jednej, dwa wielcy kotowie pokazali się, czyhając na jedno ich dziecię, których oni ponieważ spali nie postrzegli, aż skoro dziecię krzyczeć poczęło. Już albowiem prawie wyssali byli krew z dziecięcia onego...
- Toż to stek bredni! - wybuchnął i cisnął "Młotem na czarownice" w kąt.
Poszedłem tam, podniosłem książkę i starannie otrzepałem z kurzu.