Mahskevic nie podniósł nawet wzroku znad swych korzennych roślin, choć przerwał wyrywanie chwastów na dość długo, by zastanowić się nad tą propozycją...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- że jest tam taki, prawda? To wcale nie jest żaden z tych kościołów, nie są to nawet wspólne ruchy ludzi, to jest bardzo ważne, drodzy bracia, bardzo ważne...
- Po drugie: gdyby nawet państwa zachodniej Europy naprawdę robiły to samo, co kolejne rządy Polski (a nie robią, o czym za chwilę), to są to państwa bogate i jeśli...
- «Dlaczego wiÄ™c oÅ›miela siÄ™ podejść do kapÅ‚ana za pierwszym razem, kiedy jest caÅ‚kiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć siÄ™ nawet do...
- - Moglibyście, Procie, zrobić to nawet i teraz, choćby po to, żeby własne sumienie uspokoić...
- Pod ziemią mieliśmy nawet drogowskazy, dzięki czemu obcy wiedzieli gdzie się znajdują, chociaż zapewnianie przybyszom [kadrze i partyzantom] przewodnika było...
- Pani Hunter regularnie co miesi¹c wystawia³a czeki za swój pobyt w klinice; bez mrugniêcia w³asnorêcznie wpisywa³a odpowiednie sumy, mimo ¿e czasami nawet...
- — Wyczuwacie takÄ… ingerencjÄ™ nawet teraz? — Åšnieżynka dotknęła swego Klejnotu...
- szczęśliwy i bezpieczny – stwierdza, że jest zadowolony, a nawet bardzo zadowolony ( Jak dobrze)...
- tetem, szeroką wiedzą i dobrymi po-byłby w stanie rozstrzygnąć dylema-i nawet jeśli czuje jego spadek, to sa-mysłami na rejsy, to nie odniesie...
- A jak się to wszystko składało na uwiecznienie monopolu jednej klasy i zdławienie w zarodku każdej innej! Tak silnie wierzono w powagę rodu, że nawet synowie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
– Nie pochwalam, w istocie – powiedziaÅ‚ cicho. – Kolejny raz bÅ‚agam ciÄ™ o porzucenie tego szaleÅ„stwa.
– A ja kolejny raz mówiÄ™ ci, że to nie twoja sprawa – zripostowaÅ‚ elf. – Pomóż mi, jeÅ›li zechcesz. JeÅ›li nie, podejrzewam że dość Å‚atwo znajdÄ™ czarodzieja w Silverymoon, który zechce sprzedać prostÄ… teleportacjÄ™.
Mahskevic wyprostował się, kładąc nawet dłoń na tylnej części biodra, by się podeprzeć, i wyprężył grzbiet, przeciągając się. Następnie obrócił się, powoli, i zmierzył pewnego siebie elfa wywołującym wrażenie spojrzeniem.
– Czyżby? – spytaÅ‚ czarodziej, a jego wzrok podążyÅ‚ ku dÅ‚oni elfa, ku onyksowemu pierÅ›cieniowi, który sprzedaÅ‚ Le’lorinelowi i w którym umieÅ›ciÅ‚ żądane magiczne czary.
Le’lorinel nie miał większych kłopotów z podążaniem za jego wzrokiem, by odkryć przedmiot, który przykuł jego uwagę.
– I bÄ™dziesz miaÅ‚ na to wystarczajÄ…co monet, jak sÄ…dzÄ™ – stwierdziÅ‚ czarodziej. – Ponieważ zmieniÅ‚em zdanie w kwestii stworzonego przeze mnie pierÅ›cienia i odkupiÄ™ go.
Le’lorinel uśmiechnął się.
– Na caÅ‚ym Å›wiecie nie ma dość zÅ‚ota.
– Oddaj go – rzekÅ‚ Mahskevic, wyciÄ…gajÄ…c dÅ‚oÅ„. – ZwrócÄ™ ci twojÄ… zapÅ‚atÄ™.
Le’lorinel odwrócił się i opuścił balkon, kierując się prosto do schodów i zbiegając po nich.
Rozwścieczony Mahskevic dogonił go już na zewnątrz wieży.
– To szaleÅ„stwo! – oznajmiÅ‚, okrążajÄ…c niższego od siebie elfa i blokujÄ…c mu drogÄ™. – JesteÅ› opÄ™tany zemstÄ…, która wykracza poza wszelki rozsÄ…dek i poza wszelkÄ… moralność!
– Moralność? – Le’lorinel powtórzyÅ‚ niedowierzajÄ…co. – Ponieważ widzÄ™, kim naprawdÄ™ jest ten drow? Ponieważ znam prawdÄ™ o Drizzcie Do’Urdenie i nie mogÄ™ znieść jego chwalebnej reputacji? Ty posiadasz wielkÄ… wiedzÄ™ o wielu rzeczach, a ja jestem lepszy dziÄ™ki tobie, bo przez te lata mnie uczyÅ‚eÅ›, lecz nie wiesz nic o podjÄ™tej przeze mnie misji.
– Wiem, że prawdopodobnie zamierzasz dać siÄ™ zabić. Le’lorinel wzruszyÅ‚ ramionami, nie sprzeciwiajÄ…c siÄ™. – A jeÅ›li jÄ… porzucÄ™, już jestem martwy. Mahskevic krzyknÄ…Å‚ i potrzÄ…snÄ…Å‚ energicznie gÅ‚owÄ….
– ObÅ‚Ä™d! – wrzasnÄ…Å‚. – To po prostu obÅ‚Ä™d. Nie pozwolÄ™ na to!
– Nie możesz tego powstrzymać – powiedziaÅ‚ Le’lorinel, po czym zaczÄ…Å‚ obchodzić starca, lecz Mahskevic przesunÄ…Å‚ siÄ™ szybko, znów blokujÄ…c drogÄ™.
– Nie lekceważ... – zaczÄ…Å‚ mówić czarodziej, lecz urwaÅ‚ nagle, gdy poczuÅ‚ przy swym gardle czubek sztyletu.
PostÄ…p zgodnie z wÅ‚asnÄ… radÄ… – zagroziÅ‚ Le’lorinel. – Jakie czary przygotowaÅ‚eÅ› na dzisiaj? Bitewne? Wiem, że raczej nie, a nawet gdybyÅ› posiadaÅ‚ kilka w aktualnym repertuarze, uważasz, że miaÅ‚byÅ› jakÄ…Å› szansÄ™, by ich użyć? PomyÅ›l dobrze, czarodzieju. Kilka sekund to wiele czasu.
– Le’lorinelu – Mahskevic powiedziaÅ‚ tak spokojnie, jak tylko byÅ‚ w stanie.
– Tylko z powodu naszej przyjaźni odÅ‚ożę mÄ… broÅ„ – elf rzekÅ‚ cicho, a Mahskevic odetchnÄ…Å‚ swobodniej, gdy sztylet zniknÄ…Å‚. – MiaÅ‚em nadziejÄ™, że pomożesz mi w podróży, lecz wiedziaÅ‚em, że gdy ten czas bÄ™dzie siÄ™ zbliżaÅ‚, twoje wysiÅ‚ki, by mi pomóc zmniejszÄ… siÄ™. Tak wiÄ™c przebaczam ci, że mnie porzuciÅ‚eÅ›, lecz ostrzegam, że nie bÄ™dÄ™ tolerowaÅ‚ interwencji ze strony kogokolwiek. Zbyt dÅ‚ugo czekaÅ‚em, zbyt dÅ‚ugo przygotowywaÅ‚em siÄ™, a teraz nadszedÅ‚ mój dzieÅ„. Å»ycz mi dobrze, choćby z powodu lat, jakie spÄ™dziliÅ›my razem.
Mahskevic zastanawiał się nad tym przez chwilę, po czym pokiwał ponuro głową.
– Owszem, życzÄ™ ci dobrze – powiedziaÅ‚. – ModlÄ™ siÄ™, abyÅ› znalazÅ‚ w swym sercu wiÄ™kszÄ… prawdÄ™ i lepszÄ… drogÄ™, niż tÄ™ zrodzonÄ… ze Å›lepej nienawiÅ›ci.
Le’lorinel jedynie odszedł.
– On jest pozbawiony rozsÄ…dku – kilka chwil później rozlegÅ‚ siÄ™ za Mahskevikiem znajomy gÅ‚os, gdy czarodziej obserwowaÅ‚ pustÄ… już drogÄ™, na której zniknÄ…Å‚ Le’lorinel. Mahskevic odwróciÅ‚ siÄ™ i ujrzaÅ‚ stojÄ…cego blisko Tuneveka, wyglÄ…dajÄ…cego na dość spokojnego.
– Również miaÅ‚em nadziejÄ™ go odwieść – wyjaÅ›niÅ‚ Tunevec. – UważaÅ‚em, że we trzech moglibyÅ›my sobie tutaj nieźle zorganizować życie.
– Może wiÄ™c we dwóch? – spytaÅ‚ Mahskevic, a Tunevec przytaknÄ…Å‚, bowiem rozmawiaÅ‚ już z czarodziejem o czeladnictwie.
– Le’lorinel nie jest pierwszym elfem, który narzeka na tego Drizzta Do’Urdena – Tunevec wytÅ‚umaczyÅ‚, gdy weszli do wieży. – Przy tych okazjach, gdy zbuntowany drow odwiedzaÅ‚ Alustriel w Silverymoon, sporo obywateli otwarcie skÅ‚adaÅ‚o zażalenia, głównie jasnoskóre elfy. Nie da siÄ™ przecenić wrogoÅ›ci miÄ™dzy elfami, jasnymi i ciemnymi.